Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME M, gr. A: Wygrana Portugalii niemal na wagę awansu, Włosi w czterech setach pokonali Bułgarię

ME M, gr. A: Wygrana Portugalii niemal na wagę awansu, Włosi w czterech setach pokonali Bułgarię

fot. cev.eu

W grupie A mistrzostw Europy siatkarzy pierwsze zwycięstwo odnieśli siatkarze Portugalii, którzy pokonali 3:1 reprezentację Grecji. Przed Portugalią jeszcze mecz z Rumunami, w którym wystarczą im dwa wygrane sety do awansu do 1/8 finału. Grecy są już praktycznie bez szans na dalszą grę w turnieju. W drugim wtorkowym meczu tej grupy niepokonani dotąd Włosi podtrzymali swoją dobrą passę, w czterech setach rozprawiając się z reprezentacją Bułgarii.

Dobre złego początki – tak o meczu z Portugalczykami mogą powiedzieć Grecy. Spotkanie rozpoczęło się po myśli podopiecznych Dimitriosa Andreopoulosa, przy grze punkt za punkt kolejne oczka na konto swojego zespołu zapisywał Protopsaltis. Portugalczycy mogli liczyć na duet Ferreira/ Martins i na dłuższej przestrzeni seta żadna z drużyn nie była w stanie wypracować wyższej zaliczki punktowej (4:4). Szybciej do głosu doszli zawodnicy Hugo Silvy, czujna gra na siatce dała Portugalczykom dwupunktowa zaliczkę. Siatkarze obu ekip nie ustrzegli się niewymuszonych błędów własnych, potknięcia w ataku i pomyłki w polu serwisowym uśpiły nieco czujność siatkarzy z Portugalii. Sygnał do ataku dał swojej drużynie Protopsaltis, to właśnie punktowy serwis przyjmującego reprezentacji Grecji doprowadził do wyrównania. W ataku uaktywnił się jeszcze Fragkos i to ekipa trenera Andreopoulosa wyszła na prowadzenie (14:12). W kluczowej fazie seta uaktywnił się jeszcze blok Greków, nie zawodził Protopsaltis, serwisem zapunktował Filippov (20:15). Tej zaliczki Grecja nie wypuściła z rąk, triumfując pewnie 25:19.



Druga odsłona to poprawa gry Portugalczyków w ataku. W konfrontacji z pewnym swego Protopsaltisem zapał Portugalczyków był nieco ostudzony (8:3). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, po bloku Petreasa Grecy  prowadzili już 11:6, aby wypuścić tę przewagę z rąk. Cierpliwa gra Portugalczyków, prowadzonych przez duet Ferreira/ Menezes opłaciła się i po bloku Alexandre Ferreiry było już 15:15. To był dopiero początek, seria siatkarzy Hugo Silvy rywala, równie czujny w bloku był Cveticanin i Portugalczycy wyszli na prowadzenie. Przestoje w ekipie z Grecji miały odzwierciedlenie głównie w notach w ataku, Protopsaltis i jego koledzy z trudem omijali blok rywali, i tak w końcówce seta to Portugalia prowadziła 22:20. Złudzenia rywalom odebrał Ferreira (21:25).

Podobnie jak wcześniejsze sety również trzecia odsłona rozpoczęła się od przewagi Greków, zagrania Petreasa i powrót do wysokiej skuteczności Protopsaltisa miały odzwierciedlenie na tablicy wyników (2:1). Do zagrań swoich kolegów Andreas Fragkos dodał kolejne punkty i to zespół Danuta Pascu miał więcej powodów do optymizmu. Po raz kolejny Grecy nie utrzymali tego rytmu gry, atak Ferreiry doprowadził do remisu jeszcze przed przekroczeniem progu 10. punktu (7:7). Wymianę sił w ataku lepiej przetrzymali Portugalczycy, którzy po zerwanym ataku Protopsaltisa prowadzili już 16:13.  Przy dłuższych wymianach Grecy mieli szansę na wyrównanie, dopiero błąd Ferreiry doprowadził do remisu (19:19), zapowiadając zacięta końcówkę seta. W kluczowym momencie siła serwisu Alexandre Ferreiry pokazała słabość greckich przyjmujących, tym samym odpowiedział Petreas – zryw przyszedł jednak za późno (23:25).  Czwarty set okazał się formalnością, niezawodny był Ferreira i tym razem to Portugalia prowadziła 7:3. Pojedyncze skuteczne ataki Fragkosa niewiele mogły zmienić, bowiem przewaga z początku seta utrzymywała się -16:10. Tej partii Grecy nie osiągnęli progu 20 punktów zdobytych w secie, kropkę nad „i” postawił Alexandre Ferreira (17:25).

Grecja – Portugalia 1:3
(25:19, 21:25, 23:25, 17:25)

Składy zespołów:
Grecja: Zoupani (17), Filippov, Petreas (5), Pelekoudas (5), Fragkos (16), Protopsaltis (22), Kokkinakis (libero) oraz Zisis (libero), Papadopoulos, Stivachtis, Raptis i Voulkidis (3)
Portugalia: Teixeira (1), Cveticanin (7), Ferreira A. (17), Ferreira M. (19), Martins (4), Tavares, Alvar (libero) oraz Fidalgo (libero), Da Silva Violas (4), Simoes (8), Cunha i Menezes (5)


Po bolesnej porażce z gospodarzami Bułgarzy nie byli stawiani w roli faworyta spotkania. Wbrew przewidywaniom to Włosi rozpoczęli nerwowo, dobry początek Bułgarom zagwarantował Todor Skrimow. W ataku brylował również Cwetan Sokołow, czujny na siatce był Wiktor Josifow i ekipa trenera Silvano Prandiego po mocnym starcie prowadziła już 4:0. W pierwszych akcjach spotkania błędów nie ustrzegł się nawet Osmany Juantorena i próby odrabiania strat podejmowane przez Włochów trafiały poza boisko. Przy kolejnej serii Bułgarów było już 8:3. Dopiero kiedy sprawy w swoje ręce wziął Ivan Zaytsev sytuacja zespołu z Półwyspu Apenińskiego uległa poprawie. Swoje zrobiły zagrywki Olega Antonowa i dystans nieco się zmniejszył. Przy skuteczności Sokołowa Włosi po chwili znów byli pod ścianą, cierpliwa gra opłaciła się. Najpierw celnym blokiem popisał się Piano, a kiedy w polu serwisowym pojawił się Zaytsev Włochom pozostał do odrobienia tylko jeden punkt (16:17). Tak pewnym punktem jak w początkowej fazie seta nie był już Sokołow, błędy nie mijały też Juantoreny, który dał się pocelować zagrywką (18:22). W kluczowym momencie ciężar gry na siebie wziął Zaytsev i Włosi obronili kilka piłek setowych (22:24). Formalności zagraniem ze środka dopełnił jednak Josifow (22:25).

Azzurri wyciągnęli wnioski z tej partii, w kolejnym secie nie pozwolili tak szybko uciec rywalom. Swoje noty na siatce poprawił Juantorena, jednemu z asów Italii odpowiadał Skrimow, rozpoczynając grę punkt za punkt. W ataku ze zmiennym szczęściem radził sobie Sokołow i to ekipa trenera Gianlorenzo Blenginiego mogła pochwalić się minimalną zaliczką punktową (8:7). Lider Bułgarów zrehabilitował się punktowym blokiem, kolejny błąd popełnił Juantorena i po chwili to Bułgarzy prowadzili dwoma punktami – 10:8. Nie była to jednak bezpieczna przewaga, pozwalająca kontrolować sytuację, zerwany atak Martina Atanasowa wyrównał stan na 12:12. Tym razem Włosi nie pozwolili rywalom na ucieczkę, zarówno w pierwszej akcji jak i kontratakach ekipa z Półwyspu Apenińskiego mogła liczyć na Zaytseva. Tak pewny w ataku nie był Sokołow co pozwoliło w kluczowej fazie seta prowadzić Azzurrim 19:16. Nie był to jednak początek dominacji Włochów, nerwowa gra Simone Anzaniego na siatce zmusiła trenera Blenginiego do reakcji, a przy stanie 21:20 było dość nerwowo. W ważnych momentach nie mylił się Zaytsev i triumfując 25:23 Italia wyrównała stan meczu.

Trzecia partia to ponownie mocne uderzenie Bułgarów i prowadzenie 3:1, serwisy Simone Giannelliego i regularność Zaytseva zniwelowały dystans (3:3). Na boisku został wprowadzony za Anzaniego Dawide Candellaro, środkowy Azzurrich popisał się punktowym blokiem, wyprowadzając swój zespół za prowadzenie. Błędy Juantoreny i Skrimowa wybiły obie ekipy nieco z rytmu. Błędów ustrzegł się Sokołow utrzymując swój zespół w grze. Dość długo utrzymywała się gra na styku, swoje noty w ataku poprawiał Juantorena, w polu serwisowym rządził Zaytsev. To właśnie zagrania duetu Zaytsev/Juantorena były gwarantem sukcesu Włochów w tej części spotkania (20:17). Sprytem w zagraniach z drugiej piłki wykazywał się również Simone Giannelli i to Azzurri dyktowali warunki. Przy stanie 22:17 wydawać się mogło, że podopieczni Gianlorenzo Blenginiego tej zaliczki nie wypuszczą z rąk. Przy stanie 24:17 pierwszą piłkę setową swojej drużynie zagwarantował Zaytsev, Bułgarzy nie rezygnowali z walki, Georgi Seganow uruchomił grę przez środek, gdzie nie zawodził Josifow (24:21). Trener Blengini zdecydował się jeszcze przerwać grę, pauza wybiła Bułgarów z rytmu i partię zakończył błąd w polu serwisowym (25:21).

Czwarty set to już dominacja Azzurrich, po znakomitym początku Włosi prowadzili 4:1. Nie bez znaczenia były błędy własne Bułgarów, problemy ze skończeniem ataku miał Skrimow, co sprzyjało budowaniu prowadzenia. Swoje noty w ataku regularnie poprawiali Juantorena z Zaytsevem. Czujny na siatce był Candellaro i na tablicy wyników było już 15:8. Plac gry opuścił jeszcze Sokołow, Bułgarzy nie byli już w stanie zagrozić rywalom. Giannelli bezbłędnie rozrzucał blok rywali i ekipa z Półwyspu Apenińskiego była coraz bliżej celu (19:12). Na skrzydłach brylował Juantorena, zagrania z trudnych piłek kończy też Zaytsev i ani przez chwilę prowadzenie Włochów nie było zagrożone (22:18). Do gry wrócił jeszcze Sokołow, pojedyncze skuteczne zagrania asa Bułgarów mogły już tylko zmniejszyć rozmiar porażki (25:17).

Włochy – Bułgaria 3:1
(22:25, 25:23, 25:21, 25:17)

Składy drużyn:
Włochy: Juantorena (20), Giannelli (4), Zaytsev (21), Piano (13), Antonow (6), Anzani (3), Balaso (libero) Colaci (libero) oraz Candellaro (8) i Nelli
Bułgaria: Atanasow (5), Goczew (10), Skrimow (11), Seganow (1), Josifow (9), Sokolow (22), Salparow (libero) oraz Dimitrow, Kadankow (3) i Petrow (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. A mistrzostw Europy siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved