Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > M. Bąkiewicz: Wielkie słowa uznania dla moich zawodników

M. Bąkiewicz: Wielkie słowa uznania dla moich zawodników

fot. Łukasz Kardynał

W meczu osiemnastej kolejki PlusLigi po niezwykle emocjonującym spotkaniu AZS Częstochowa przegrał z PGE Skrą Bełchatów 2:3. Mimo porażki ze zdobycia jednego, ale bardzo cennego punktu zadowolony był trener biało–zielonych, Michał Bąkiewicz. – Przede wszystkim cieszę się z tego, że zespół zagrał z ogromnym sercem i bardzo walecznie. Do końca nie wiedzieliśmy, ile Rafael Redwitz i Felipe Bandero będą w stanie wytrzymać na boisku. W moim odczuciu graliśmy ten mecz siłą charakteru i za to wielkie brawa dla chłopaków – powiedział szkoleniowiec akademików z Częstochowy.

Jak powszechnie wiadomo, w sporcie przede wszystkim liczy się zwycięstwo i teoretycznie każda porażka oznacza niepowodzenie pokonanej drużyny. Tym razem po porażce w meczu ze Skrą Bełchatów zawodnicy i trener AZS-u mogli być zadowoleni ze swojej postawy. – Oczywiście, że korzystniej jest wygrać. Natomiast trzeba docenić klasę rywala i zauważyć, że nie wszyscy moi gracze są w pełni sił, są po kontuzjach. Dlatego wielkie słowa uznania dla nich za walkę w meczu ze Skrą – kontynuował Michał Bąkiewicz. Ważnym momentem w tym spotkaniu była zmiana dokonana przez trenera częstochowskiego AZS-u, w której Rafała Szymurę zastąpił na boisku Stanisław Wawrzyńczyk, ten był jednym z najjaśniejszych punktów zespołu spod Jasnej Góry. – Cieszę się bardzo, że Staszek wszedł i zagrał na bardzo dobrym poziomie w ofensywie i zagrywce. Widać, że się czuje coraz lepiej. Są to rzeczy bardzo pozytywne, bo świadczą o tym, że jeśli wszyscy zawodnicy będą zdrowi, będziemy mieć więcej możliwości rotacji w składzie – mówił, chwaląc swoich podopiecznych popularny „Bąku”.



W meczu ze Skrą Bełchatów po raz pierwszy po powrocie po kontuzji przed własną publicznością zagrał Felipe Bandero, zdobywca 27 punktów dla swojego zespołu. – Nie odkryję Ameryki, jak powiem, że kontuzja Felipe była dla nas bardzo dużą stratą. Byliśmy w bardzo trudnym momencie, jakoś udało się nam się to przetrzymać. Co prawda Felipe nie jest jeszcze w pełni sił, ale jest bardzo ważnym ogniwem tego zespołu. I wielki szacunek dla niego, bo wytrzymał dzisiaj pięć setów, a jeszcze do końca nie jest na to przygotowany – powiedział szkoleniowiec biało-zielonych. W zespole z Bełchatowa w ataku zagrał Srećko Lisinac, jednak nie zaskoczyło to częstochowian. – Spodziewaliśmy się takiej koncepcji i nie było to dla nas zaskoczenie – przekonywał Bąkiewicz. W następnej kolejce siatkarze AZS-u Częstochowa zagrają na wyjeździe z Indykpolem AZS Olsztyn i liczą na wywiezienie z Olsztyna ligowych punktów. – Teraz nie mamy czasu na odpoczynek i regenerację, ale musimy przygotować się do następnego meczu i powalczyć o kolejne punkty, wyciągnąć wnioski, bo szczególnie z tie-breaka materiału szkoleniowego jest sporo – zakończył Michał Bąkiewicz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved