Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > M. Bąkiewicz: Po porażkach trudno zbudować pewność siebie

M. Bąkiewicz: Po porażkach trudno zbudować pewność siebie

fot. Katarzyna Antczak

W meczu 22. kolejki PlusLigi siatkarze AZS-u Częstochowa przegrali z Łuczniczką Bydgoszcz 0:3. Dla biało-zielonych była to osiemnasta porażka w bieżących rozgrywkach, utrzymująca częstochowian na ostatniej pozycji w tabeli.

Siatkarze AZS-u Częstochowa próbowali przeciwstawić się rywalom z Bydgoszczy, jednak w kluczowych momentach setów to podopieczni Piotra Makowskiego radzili sobie lepiej i nie pozwolili nawet na stratę seta. Jak przyznał szkoleniowiec akademików, Michał Bąkiewicz, w tym spotkaniu zabrakło ryzyka w ofensywie, co wykorzystali bydgoszczanie. – Nie da się ukryć, że w tym meczu brakowało nam agresji w grze i na pewno mieliśmy z tym problem, a tak grająca drużyna z Bydgoszczy, z pozytywnym przyjęciem, była nie do zatrzymania. Brakowało podjęcia ryzyka na zagrywce czy ataku, bo były momenty, w których na pojedynczym bloku nie mogliśmy zakończyć akcji. Łuczniczka przy dobrym przyjęciu mogła grać wszystko i trudno przy dobrym przyjęciu rywali odczytać intencje rozgrywającego – podsumował spotkanie Bąkiewicz.



AZS Częstochowa ma na swoim koncie cztery zwycięstwa w tym sezonie i aby zapewnić sobie utrzymanie w lidze, według regulaminu musi wygrać jeszcze minimum jedno spotkanie. W następnej kolejce biało-zieloni pojadą do Kielc, na mecz z Effectorem, który podobnie jak częstochowianie odniósł w tym sezonie cztery zwycięstwa. – Mamy teraz kilka dni, by popracować nad tym, co się dzieje na boisku, czyli taktyką i techniką, ale również byśmy wrócili do normalności, jeśli chodzi o naszą psychikę. Będziemy analizować wszystko, aby wyciągnąć wnioski i wrócić na właściwe tory – powiedział Michał Bąkiewicz. Szkoleniowiec AZS-u zapytany o to, czy jego zespół wiedząc, że musi wygrać jeszcze przynajmniej jedno spotkanie, gra pod większą presją, odpowiedział: – My nie myślimy w ten sposób, bo to po prostu nie ma sensu. Wiemy, co mamy do poprawienia i musimy się tym zająć. Nie możemy myśleć w kategoriach, co będzie, ile brakuje, po prostu musimy się zająć swoją pracą i grać jak najlepiej – powiedział były siatkarz, a obecnie trener AZS-u Częstochowa.

Kolejne porażki i widmo opuszczenia szeregów PlusLigi sprawiają, że pewność siebie zawodników biało-zielonych przeżywa regres. – Nie jest łatwo, kiedy się cały czas próbuje i dochodzi do momentu, kiedy masz coś na wyciągnięcie ręki, a jednak przegrywasz. Tak jest w naszym przypadku po raz kolejny, a wiadomo, że bardzo ciężko jest po porażkach zbudować pewność siebie – skomentował popularny „Bąku”.

Gra drużyny z Częstochowy w dużej mierze oparta jest na atakującym – Felipe Bandero, który po powrocie do gry i kilku dobrych występach w ostatnich dwóch meczach zaliczył spadek formy. – Zawsze tak jest po kontuzji, że ten pierwszy moment na euforii potrafi być bardzo dobry, ale pewnych rzeczy się nie oszuka. Felipe Bandero nie trenował bardzo długo i musiał przyjść ten kryzys. Mamy na całe szczęście wszystkich zawodników do dyspozycji i będziemy grali tymi, którzy w danej chwili będą prezentować się najlepiej – zakończył trener akademików, Michał Bąkiewicz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved