Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Żygadło: Sytuacja, która się wydarzyła, nie powinna mieć miejsca

Łukasz Żygadło: Sytuacja, która się wydarzyła, nie powinna mieć miejsca

fot. KPS Stocznia Szczecin

– Angażując się w ten projekt, musieliśmy sprawdzić umowy i one potwierdzają to, o czym wszyscy myśleliśmy, że sponsor jest odpowiedzialny za zagwarantowanie finansowania tego projektu. Wszystkie wydatki były konsultowane i wszystko było robione tak, aby jak najefektywniej wykorzystać pieniądze i zbudować jak najsilniejszy zespół. Wydaje mi się, że do tej pory zrobiliśmy wszystko, a nawet więcej. Sytuacja, która się wydarzyła, nie powinna mieć miejsca. Wierzę w to, że można zaistniałą sytuację jeszcze uratować – mówi Łukasz Żygadło, kapitan KPS-u Stoczni, która jest blisko wycofania z PlusLigi.

Ja przede wszystkim chciałbym podziękować kibicom, bo zagraliśmy ten mecz dla nich w tej trudnej sytuacji. Tak naprawdę myślami jesteśmy gdzie indziej, przy sprawie utrzymania projektu, o który tak wszyscy walczyliśmy – powiedział kapitan Stoczni Szczecin, Łukasz Żygadło. – Bardzo późno zaczęliśmy ten projekt realizować i od samego początku według zapewnień sponsora i przy jego pełnej zgodzie mieliśmy zrobić coś wyjątkowego. Aby to zrobić, trzeba było zebrać wyjątkowych ludzi, którzy w swoich karierach zrobili już duże rzeczy. Ja wierzę w to, że nadarzają się takie sytuacje, które warto wykorzystać. Pierwsze rozmowy, pierwsze kontrakty i deklaracje spowodowały, że zaczęliśmy widzieć, że ten projekt może wyjść mimo tego, że brakowało nam polskich zawodników, bo ich nie było na rynku. Mogę też powiedzieć, że chyba sprzyjały nam gwiazdy i szczęście, bo Bartek Kurek, który podpisał umowę w Szczecinie, został mistrzem świata, MVP tej imprezy i został najlepszym zawodnikiem Europy – dodał.



Kapitan KPS-u Stoczni Szczecin przyznał, że wierzy, iż klub uda się jeszcze uratować. Podkreślił także, że przygotowując ten projekt, wszystko było sprawdzane i konsultowane. – Ja teraz zadaję sobie pytanie, jak mając taki zespół, co by zrobiło jakiekolwiek miasto na świecie. Wierzyliśmy wszyscy bardzo w ten projekt i snując plany nawet już przyszłoroczne, widzieliśmy, że taki projekt może się sam obronić. Ja sam przeprowadziłem kilka rozmów, robił to też klub i wszyscy widzieli potencjał. Brakowało inicjatywy głównego sponsora. Oczywiście angażując się w ten projekt, musieliśmy sprawdzić umowy i one potwierdzają to, o czym wszyscy myśleliśmy, że sponsor jest odpowiedzialny za zagwarantowanie finansowania tego projektu. Wszystkie wydatki były konsultowane i wszystko było robione tak, aby jak najefektywniej wykorzystać pieniądze i zbudować jak najsilniejszy zespół. Wydaje mi się, że do tej pory zrobiliśmy wszystko, a nawet więcej. Sytuacja, która się wydarzyła, nie powinna mieć miejsca. Wierzę w to, że można zaistniałą sytuację jeszcze uratować.

Łukasz Żygadło zaznaczył, że został poczyniony duży wysiłek, aby projekt udało się uratować. – W ostatnich dniach przeprowadziliśmy naprawdę bardzo dużo rozmów i nawet ciężko już było spać. Jesteśmy teraz w sytuacji krytycznej. Dwa dni temu pojawiło się światełko nadziei i gdyby tylko została podjęta decyzja, to można było jeszcze uratować ten projekt. Wierzę w to nadal i proszę, żeby osoby odpowiedzialne za to, wywiązały się ze swoich zapowiedzi. Szkoda coś takiego zmarnować – nie ukrywał kapitan KPS-u Stoczni. – Ja dostaję telefony od ludzi Lizbony, poprzez całą Europę, Bliski Wschód, po Koreę i Japonię. Wszyscy pytają, co się dzieje, jak to jest możliwe, że w Polsce, w kraju mistrzów świata, takiego projektu nie da się utrzymać. Ja nie wiem, co się dzieje… – zakończył ze łzami w oczach doświadczony rozgrywający.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved