Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Żygadło: Chciałem wrócić do Polski

Łukasz Żygadło: Chciałem wrócić do Polski

fot. KPS Stocznia Szczecin

Po falstarcie organizacyjnym i sportowym siatkarze Stoczni Szczecin odnotowali pierwsze zwycięstwo w sezonie. Świetna gra na zagrywce w końcówkach setów pozwalała im odrobić straty do zawodników Jastrzębskiego Węgla, dzięki czemu wywieźli z trudnego terenu jakże cenne trzy oczka. – Są indywidualności w naszym zespole, które pokazują w takich momentach swoje walory. Chciałem zaznaczyć, że mamy nie tylko indywidualności, ale naprawdę wszyscy, którzy wchodzili na boisko, niesamowicie pomagali i o to chodzi, żeby tak dalej było – podsumował rozgrywający stoczniowców Łukasz Żygadło.

Tylko czterech siatkarzy Stoczni Szczecin pozostało w klubie po poprzednim sezonie. Jego włodarze postawili na całkowicie nowy zespół, zatrudniając w swoje szeregi m.in. Bartosza Kurka, Łukasza Żygadłę, Mateja Kazijskiego, Nicholasa Hoaga, Nikołaja Penczewa czy Simona van de Voorde. Z powodu awarii oświetlenia nie udało im się rozegrać w terminie pierwszej kolejki spotkań, w drugiej przegrali 3:0 z kędzierzynianami i dopiero mecz z Jastrzębskim Węglem pokazał, że z każdym spotkaniem ich gra powinna wyglądać coraz lepiej. – Mam nadzieję, że czas będzie działał na naszą korzyść. Chcieliśmy wejść w ligę w tym pierwszym meczu, a ponieważ ostatecznie nie rozegraliśmy tego starcia z gdańszczanami, było to dla nas nieprzyjemne. Później ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przejechała się po nas, bo zagrała fantastycznie. Moim zdaniem, oni graja teraz najlepszą siatkówkę, najlepiej są zorganizowani i zgrani, bo grają ze sobą w większości przez długi czas. My musimy pracować nas swoją grą i swoimi elementami, żeby funkcjonowały jak najlepiej – powiedział Łukasz Żygadło.



Były reprezentant Polski docenił także klasę Jastrzębskiego Węgla. Choć wynik 3:0 może sugerować łatwe zwycięstwo jego drużyny, na boisku wyglądało to inaczej, gdyż stoczniowcy rozstrzygali wygrane w samej końcówce setów. – Jest to bardzo trudny przeciwnik i gra na pięknej hali. Nie byłem tam jeszcze, ale pamiętam czasy „kurnika” i tam były różne ciekawe rzeczy, ale naprawdę przepiękny obiekt. Bardzo mocny zespół, dlatego naprawdę się cieszymy, że udało nam się wygrać – analizował.

Po sezonach spędzonych we Włoszech, w Rosji i Iranie doświadczony rozgrywający zdecydował się powrócić do gry w polskiej lidze. Przez ten okres wiele się zmieniło. Jak ocenia swoją decyzję oraz zmiany, które zastał? – 11 lat minęło od ostatniego momentu, kiedy przyjechałem do Kędzierzyna-Koźla na jeden sezon. Nie ukrywam, że chciałem wrócić do Polski. Nadarzyła się taka okazja i mam nadzieję, że będzie to dobry powrót. Wracam do nowej ligi, mówiąc choćby na przykładzie hal, całej organizacji, bo to jest po prostu niebo a ziemia. Naprawdę przyjemnie gra się w miejscach tak zorganizowanych – podkreślił Żygadło.

Kolejny mecz siatkarze ze Szczecina rozegrają z Asseco Resovią Rzeszów. Siatkarze Andrzeja Kowala także zaliczyli falstart w tych rozgrywkach, dlatego spotkanie to może być bardzo ciekawe pod wieloma względami. – Za dużo na temat Asseco Resovii Rzeszów nie wiem. Wiem tylko, że jeszcze nie wygrała spotkania. Jest to jednak kolejny bardzo trudny przeciwnik. Nie wygrał spotkania, więc na pewno będzie robić wszystko, żeby udowodnić, że to drużyna, na którą wszyscy liczą w tym sezonie w lidze, więc nie będzie łatwo – dodał rozgrywający Stoczni. A na co liczą w tym sezonie siatkarze z zachodniopomorskiego? – Będziemy robić wszystko, żeby grać jak najlepiej, a naszym oficjalnym celem jest gra w Lidze Mistrzów w przyszłym roku – zakończył.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved