Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Wiese: Może za długo żyliśmy okresem przygotowawczym

Łukasz Wiese: Może za długo żyliśmy okresem przygotowawczym

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Cerrad Czarni Radom, do których Łukasz Wiese przyszedł z Łuczniczki Bydgoszcz, pierwszych kolejek PlusLigi nie mogą zaliczyć do najbardziej udanych. Po 6. kolejkach mają na swoim koncie zaledwie 4 punkty. – W okresie przygotowawczym, szczególnie w końcówce, nasza gra wyglądała naprawdę dobrze. Na pewno ostatnie rezultaty były dla nas srogą lekcją i sprowadziły nas na ziemię – ocenił w rozmowie ze Strefą Siatkówki przyjmujący.

Na początku pierwszej i drugiej odsłony do pewnego momentu toczyliście dość wyrównaną walkę z rywalem, jednak kolejny raz w decydującym momencie to on przejął inicjatywę. Tak było w meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, taka sama sytuacja miała miejsce w starciu z Asseco Resovią Rzeszów.



Łukasz Wiese: – Z perspektywy boiska wydawało się, że nie graliśmy bardzo źle, przynajmniej na początku, a gdy spojrzało się na tablicę wyników, przeciwnik miał kilkupunktową przewagę. Przez długi czas to prowadzenie utrzymywało się w okolicy 2 punktów, więc to nie jest wynik, którego nie można odrobić. Jednak jak rzeszowianie wychodzili chociażby na trzypunktową przewagę, to z każdym zdobytym „oczkiem” nabierali większej pewności siebie i łapali wiatr w żagle. Dało się to zauważyć zwłaszcza w polu serwisowym, gdzie kolejna zagrywka była po prostu mocniejsza. Przez to strasznie falowało nam przyjęcie. Przyjęcie i zagrywka to elementy, w których byliśmy wyraźnie słabsi od Asseco Resovii.

Rzeszowianie zakończyli mecz z 13 asami. Przyznasz, że to imponujący wynik?

Owszem, zagrywki były tak potężne, że momentami nawet nie dało się utrzymać piłki w grze, a co dopiero przyjąć tak, żeby dało się rozegrać ciekawszą akcję. Nie da się ukryć, dostaliśmy lekcję od Asseco Resovii i mamy nadzieję, że następne pojedynki przyniosą już rezultaty korzystne dla nas.

Wy z kolei oddaliście przeciwnikom 18 punktów po swoich błędach w zagrywce. Taktyką na pewno było podejmowanie ryzyka w polu serwisowym.

W naszej hali również naszym zadaniem było utrudnianie przeciwnikom przyjęcia, w meczu z ZAKSĄ zagrywka wypadła nam naprawdę dobrze. Niestety nie udało nam się przenieść tego na Podpromie, bardzo żałujemy, bo to jedyny element, którym mogliśmy „ukłuć”. Gdybyśmy przełożyli zagrywkę z meczu z ZAKSĄ na pojedynek z Resovią, to może byśmy nie wygrali, ale wynik byłby zupełnie inny.

Ale rozegranie 4 meczów w radomskiej hali, która przecież jest specyficzna, nie spowodowało, że trudno było się wam odnaleźć w dużo większym obiekcie i stąd tak duża liczba pomyłek?

Myślę, że nie, bo w końcu każdy grał już w jakiejś innej hali. Po prostu tak się złożyło, że to ewidentnie nie był nasz dzień na zagrywkę.

W następnej kolejce zagracie z Espadonem Szczecin. Nie ma lepszego rywala na przełamanie, bo jedyne punkty, jakie wasz rywal zdobył, to po walkowerze z PGE Skrą Bełchatów.

Punkty to punkty, za rok nikt już nie będzie pamiętał, jak zostały one zdobyte. My natomiast mieliśmy wiele okazji, by dopisać na swoje konto kolejne „oczka” do ligowej tabeli, ale niestety się nie udało. Teraz jest kolejna szansa, a Espadon znamy dobrze, bo rywalizowaliśmy z nim w okresie przygotowawczym. Z tamtego pojedynku wyszliśmy zwycięsko, więc mam nadzieję, że i tym razem będzie podobnie. Będziemy mieć też więcej materiału do analizy, bo odbyło się już 6. kolejek. Moim zdaniem jesteśmy lepszym zespołem niż Espadon i wszyscy będziemy zmotywowani, żeby się wreszcie przełamać.

Espadon nie tylko dostał punkty walkowerem, ale w meczu Cuprum Lubin ze szczecinianami właśnie okazało się, że pojedynek został zakończony przedwcześnie. Wygląda na to, że musicie uważać na waszego najbliższego rywala.

No tak, może jak wyjdziemy w siedmiu na boisko, to nikt nie zauważy. (śmiech)

Po 6. kolejkach macie na swoim koncie zaledwie 4 punkty. Tydzień przed ligą wydawało się, że jesteście w dobrej dyspozycji. Może wygrana w Turnieju Partnerstwa Regionalnego przyszła wam zbyt łatwo i za bardzo uwierzyliście w swoje umiejętności? Bo jak inaczej wytłumaczyć, że nie możecie złapać swojego rytmu?

Trudno powiedzieć, w okresie przygotowawczym, szczególnie w końcówce, nasza gra wyglądała naprawdę dobrze. Może zbyt długo tym żyliśmy i dlatego zbyt lekceważąco podeszliśmy do następnych pojedynków? Na pewno ostatnie rezultaty były dla nas srogą lekcją i sprowadziły nas na ziemię. To jednak już było i nic nie zmienimy, musimy teraz patrzeć w przyszłość i koncentrować się na kolejnych pojedynkach.

Spędziłeś już trochę czasu w Radomiu. Jak się tutaj czujesz?

Jestem bardzo zadowolony, to jest mój pierwszy klub poza Łuczniczką Bydgoszcz. Cała atmosfera wokół Czarnych jest super, ludzie, którzy w Radomiu pracują, są bardzo życzliwi. Zmiana jak najbardziej na plus.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved