Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Łukasz Szablewski: Samo nic się nie wygra

Łukasz Szablewski: Samo nic się nie wygra

fot. Gwardia Wrocław

– Trzeci set poprzedniego meczu pokazał, że jeśli my nie będziemy podchodzić do każdej akcji na sto procent, to  każdy przeciwnik będzie mógł nam sprawić kłopoty. Nie jesteśmy jeszcze tak doświadczonym, rutynowanym i zgranym zespołem, żebyśmy mogli podchodzić nawet do pojedynczej akcji na pół gwizdka. Samo się nic nie wygra – powiedział Łukasz Szablewski, rozgrywający Aqua Zdrój Wałbrzych.   

W miniony weekend zdobyliście trzy punkty w starciu z BTS-em Bolesławiec, ale chyba ten mecz można było zakończyć szybciej? Po dwóch łatwo wygranych setach trochę za bardzo się rozluźniliście?



Łukasz Szablewski:  – Ten mecz nie był idealny, bo zawsze można zagrać lepiej. Cieszymy się, że gramy coraz lepiej. Praca, którą wykonujemy, przynosi efekty. A trzeci set w spotkaniu z zespołem z Bolesławca pokazał, że nie możemy spoczywać na laurach. Musimy nadal pracować nad zgraniem i utrzymaniem koncentracji. Czwarta partia pokazała, że jak będziemy grali skoncentrowani i pewni siebie, to będziemy osiągali dobre wyniki.

Ale chyba z początku sezonu jesteście zadowoleni? Ponieśliście tylko jedną porażkę jak do tej pory…

– Oczywiście, że z początku sezonu jesteśmy zadowoleni. Chociaż porażka w Nowej Soli trochę nas boli, bo przegraliśmy ten mecz trochę na własne życzenie. Myślę, że była ona spowodowana tym, że zespół jest nowy, więc cały czas musi się zgrywać oraz ćwiczyć schematy gry. Co z tego, że wszyscy zawodnicy są odpowiednio wyszkoleni technicznie, jak jeszcze nie mamy w pełni opanowanych odpowiednich schematów gry. Niemniej jednak start rozgrywek mamy dobry, co jest pozytywnym prognostykiem na przyszłość. Widać, że ta praca, którą wykonujemy od początku sierpnia, przynosi efekty. Dalej więc musimy podążać tą drogą.

A ta porażka w Nowej Soli była dla was takim trochę zimnym prysznicem?

– Według mnie porażka w Nowej Soli wyzwoliła w nas dodatkową motywację do jeszcze cięższej pracy. Nie ujmuje nic zespołowi z Nowej Soli, który wtedy zagrał dobre spotkanie, ale tak naprawdę wszystko zależało od nas. Jeśli my będziemy grali to, co pokazujemy na treningach i jeśli utrzymamy odpowiedni poziom koncentracji i pewności siebie, to może nie każdy set będzie wyglądał tak jak pierwszy w Bolesławcu [wygrany do 7 – przyp. red.], ale będziemy w stanie wygrywać zdecydowanie.

A te ostatnie wygrane rozbudziły w was apetyt do namieszania w tym sezonie w II lidze?

– Naszym celem od początku sezonu jest walka o awans do I ligi. Na razie wyniki potwierdzają nasze aspiracje. To nie jest tak, że nagle stwierdziliśmy, że stać nas na osiągnięcie dobrego wyniku w tym sezonie. Każdy zespół powinien mieć taki cel, żeby zajść jak najwyżej. My chcemy grać jeszcze w ostatni weekend maja i będziemy do tego dążyć. Na razie realizujemy swoje założenia.

Przed wami spotkanie z Juve Głuchołazy, czyli rywalem ze środka tabeli. Czujecie się w nim zdecydowanym faworytem?

– Wydaje mi się, że jako spadkowicz z I ligi oraz obecny lider grupy faworytem jesteśmy w każdym meczu. Na pewno przeciwnik się nie podda, nie nastawiamy się na łatwe spotkanie. Już trzeci set poprzedniego meczu pokazał, że jeśli my nie będziemy podchodzić do każdej akcji na sto procent, to każdy przeciwnik będzie mógł nam sprawić kłopoty. Nie jesteśmy jeszcze tak doświadczonym, rutynowanym i zgranym zespołem, żebyśmy mogli podchodzić nawet do pojedynczej akcji na pół gwizdka. Samo się nic nie wygra.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved