Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Rudzewicz: Nie wyobrażam sobie powrotu do treningów pod koniec lipca

Łukasz Rudzewicz: Nie wyobrażam sobie powrotu do treningów pod koniec lipca

fot. Miłosz Kozakiewicz / MKS Ślepsk Suwałki

– Przedsezonowe założenia spełniliśmy dosyć szybko. Nagle apetyty na dobry wynik mocno urosły, a tu takie zakończenie sezonu. Na pewno będzie ono zapamiętane na długo, bo nie skończyło się wszystko w sportowej rywalizacji – powiedział środkowy Ślepska Malow Suwałki, Łukasz Rudzewicz.

Za Ślepskiem Malow Suwałki historyczny sezon w PlusLidze, ale także jego historyczne zakończenie. Chyba los spłatał wam trochę psikusa, bo nikt nie spodziewał się takiego końca rozgrywek?



Łukasz Rudzewicz: – Na pewno nie jest to takie zakończenie sezonu jakiego każdy z nas oczekiwał. Tak naprawdę tylko kwestią czasu była decyzja, którą usłyszeliśmy od władz PLPS-u. Teraz czekamy na to jak sytuacja się dalej potoczy i kiedy kluby wezwą nas na kolejne treningi. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy do pracy wrócili dopiero pod koniec lipca. Dla nas byłaby to bardzo długa przerwa. Tak być nie może. Tak naprawdę decyzja o zakończeniu rozgrywek niczego nam jeszcze nie wyjaśniła. Wiemy tylko, że nie zagramy już do końca sezonu, a co dalej? Dalej wszystko jest jedną wielką niewiadomą. A co do sezonu, to na pewno wolelibyśmy razem z kibicami świętować sukces, bo za taki można uznać utrzymanie w rozgrywkach. Być może na koniec rundy zasadniczej bylibyśmy nawet w ósemce, a kto wie czy w play-off nie sprawilibyśmy jeszcze jakiejś niespodzianki. Dlatego odczuwamy niedosyt związany z przedwczesnym zakończeniem rozgrywek. Przedsezonowe założenia spełniliśmy dosyć szybko. Nagle apetyty na dobry wynik mocno urosły, a tu takie zakończenie sezonu. Na pewno będzie ono zapamiętane na długo, bo nie skończyło się wszystko w sportowej rywalizacji.

Ale pana marzenie się spełniło? Przez lata grał pan w I lidze w Ślepsku, z którym sportowo wywalczył pan awans do PlusLigi i w końcu w niej zagrał…

– Ze Ślepskiem jestem związany od wielu lat. Bardzo ważne dla mnie jest to, że sportowo wywalczyliśmy awans do PlusLigi. W międzyczasie powstała bardzo fajna hala w Suwałkach. Zrobiło się duże zamieszanie wokół siatkówki w całym regionie. Sezon dla całej drużyny był bardzo udany. Myślę, że dla mnie indywidualnie też był pozytywny – pierwszy w PlusLidze, ale mam nadzieję, że nie ostatni. W kilku meczach zagrałem, pokazałem trochę fajnych akcji. Chciałbym jeszcze pograć w tej PlusLidze.

Czyli dzięki Ślepskowi cały region złapał siatkarskiego bakcyla?

– Na pewno tak. Została wybudowana hala na ponad dwa tysiące ludzi. Obawialiśmy się o jej zapełnienie, a okazało się, że ludzie stali w kolejkach po bilety. Na meczach hala pękała w szwach, atmosfera w niej była niesamowita. Do tego rozegraliśmy kilka fantastycznych pojedynków z zespołami, z którymi byliśmy skazywani na porażki. Dostaliśmy mnóstwo wiadomości, że fajne rzeczy dzieją się w Suwałkach. Dzięki siatkówce miasto, ale też cały region są bardziej rozpoznawalne. Marketingowo dużo zyskaliśmy na grze w PlusLidze.

A jakieś mecze szczególnie utkwiły panu w pamięci?

– Było kilka takich meczów. Chociażby mecz u nas z Treflem, w którym przegrywaliśmy 1:2, a wygraliśmy w tie-breaku. Ważne było też spotkanie ze Skrą, które rozpoczęliśmy bardzo źle, a jednak zwyciężyliśmy za trzy punkty. Takie wygrane na pewno będziemy długo pamiętać. Zawsze będę także pamiętał ten pierwszy mecz w PlusLidze. Na Podpromiu byliśmy skazywani na porażkę, a tamten mecz też wygraliśmy za trzy punkty.

Zakładając optymistycznie, że kolejny sezon zacznie się bez większych perturbacji, jaki on będzie dla Ślepska? Trudniejszy niż pierwszy?

– Z doświadczenia wiem, że każdy drugi sezon jest bardzo trudny, tym bardziej, że w pierwszym mieliśmy utrzymać się w lidze, a rozegraliśmy bardzo dobry sezon, nawet powyżej naszych możliwości i założeń. W kolejnych rozgrywkach każde miejsce poniżej dziewiątego może wiązać się z rozczarowaniem. Na pewno kolejny sezon będzie trudniejszy. Zobaczymy też czy zespoły z Nysy i Bielska-Białej spełnią wymogi PlusLigi. Mogą to być mocne drużyny, dlatego może być ciężko.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-04-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved