Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Łukasz Rajchelt: Czuliśmy się faworytami

Łukasz Rajchelt: Czuliśmy się faworytami

fot. CEV

– Jestem bardzo zadowolony ze złotego medalu, lecz przez to jeszcze bardziej będę chciał pokazać, że w moim roczniku stać mnie na odnoszenie takich samych sukcesów, tym razem będąc trzonem drużyny – powiedział Łukasz Rajchelt, rozgrywający reprezentacji Polski, która wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy juniorów.

Przed MEJ poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko. Nie tylko twoi koledzy z drużyny, ale nawet trener Pawlik wspominali o walce o złoto. Faktycznie czuliście się tak mocni, czy jednak była jakaś niepewność?



Łukasz Rajchelt:Mała niepewność jest zawsze, lecz na pewno czuliśmy się faworytami. Broniliśmy tytułu wywalczonego w poprzednim roku w kategorii kadetów. Nawet na chwilę nie odstąpiliśmy od myśli, że złoty medal musi zawisnąć na naszych szyjach.

Przez fazę grupową przeszliście jak burza. Jedynie Francuzi postraszyli was w pierwszym meczu. Ten pojedynek pokazał wam, że żadnego rywala lekceważyć nie można oraz że żaden przed wami się nie położy?

Przyznam, że chyba lekko zlekceważyliśmy francuską drużynę. Poza tym niezadowalająca nas gra była spowodowana tym, że był to nasz pierwszy mecz w tym turnieju, mecz otwarcia, który przeważnie wygląda w naszym wykonaniu znacznie gorzej niż kolejne spotkania. Z czasem jednak – co było widać po wynikach – graliśmy coraz lepiej i pokazaliśmy, że nikt nie będzie w stanie nam zagrozić w fazie grupowej.

W półfinale i finale oddaliście Rosjanom i Ukraińcom po jednym secie. Jakie to były spotkania? Chyba dość niespodziewanie Ukraińcy sprawili wam więcej problemów?

Mecz z Rosjanami w półfinale był bardzo ciężki. Zawsze spotkaniom polsko-rosyjskim towarzyszy dodatkowy dreszczyk emocji, jest jeszcze większa chęć wygrania, by pokazać, kto jest lepszy. Na ten mecz byliśmy wyjątkowo bojowo nastawieni. Graliśmy rewelacyjnie, dzięki czemu znaleźliśmy się w finale. Z kolei Ukraińcy nas zaskoczyli. Z meczu na mecz prezentowali się coraz lepiej, co sprawiło, że mimo naszej łatwej wygranej w grupie w finale udowodnili nam, iż nie będzie tak łatwo ich pokonać. Trzeciego seta przegraliśmy przez własne błędy. Ale był to dla nas kubeł zimnej wody. W czwartym secie zmotywowaliśmy się jeszcze bardziej, zmiażdżyliśmy przeciwników, sięgając po mistrzostwo Europy.

Dla ciebie to pierwszy poważny sukces reprezentacyjny. Czy zatem był jakiś dodatkowy dreszczyk emocji? Jak w ogóle wrażenia po turnieju?

Byłem najmłodszy z całej drużyny. Jestem bardzo wdzięczny trenerom, którzy zaufali mi i na mnie postawili, dzięki czemu mogłem pokazać się w tak prestiżowej imprezie jak mistrzostwa Europy juniorów. Bardzo dobrze czułem się z tymi chłopakami. Przez rok zdążyłem ich poznać w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Spale. Bardzo chciałbym powtórzyć wszystkie ich sukcesy w swoim roczniku w kategorii kadetów, a następnie w juniorach. Jestem dumny z tego, że mogłem w Bułgarii być z moimi starszymi kolegami i razem z nimi zdobyć złoty medal dla naszego kraju.

Trudno było wkomponować się w grupę, która w niemal niezmienionym składzie grała wcześniej w kadetach?

W tej grupie zrobiło się miejsce na pozycji rozgrywającego po decyzji Kamila Droszyńskiego, który zrezygnował z gry w reprezentacji Polski juniorów. Wówczas ja zająłem jego miejsce. Jednak jak Kamil był jeszcze z nami, trener także dawał mi szansę gry i inwestował we mnie na przykład w I lidze, w której razem z chłopakami zdobyłem srebrny medal. Później byłem z chłopakami na każdym obozie, zaczynając od obozu w Krośnie.

Udział w mistrzostwach Europy juniorów i wywalczone na nich złoto będą dodatkowymi bodźcami do dalszej pracy?

Dla mnie zdecydowanie tak. Jestem bardzo zadowolony ze złotego medalu, lecz przez to jeszcze bardziej będę chciał pokazać, że w moim roczniku stać mnie na odnoszenie takich samych sukcesów, tym razem będąc trzonem drużyny. Chłopaki już skończyli Szkołę Mistrzostwa Sportowego i w większości są już w drużynach grających w PlusLidze. Będę za każdego z nich trzymał kciuki, lecz mnie czeka jeszcze mnóstwo pracy, by móc osiągnąć więcej dobrych wyników w swojej karierze.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved