Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Perłowski: Będę walczył o pierwszą szóstkę

Łukasz Perłowski: Będę walczył o pierwszą szóstkę

fot. Klaudia Piwowarczyk

Asseco Resovia Rzeszów zmazała plamę po meczu z AZS-em Olsztyn i w spotkaniu za przysłowiowe sześć punktów pokonała Cuprum Lubin w trzech setach. Do pierwszej szóstki rzeszowian, po długim czasie, powrócił Łukasz Perłowski, który w stolicy Podkarpacia gra, z małą przerwą, od niemal 15 lat. – Wiadomo, że każdy chce grać, ale jest nas czternastu i każdy ma swoją rolę w drużynie. Teraz z konieczności, przez dwie kontuzje środkowych, trener postawił na mnie i myślę, że było całkiem dobrze – mówił po środowym pojedynku rzeszowski środkowy.

Znakomity mecz w waszym wykonaniu i w pełni zasłużone zwycięstwo z lubinianami. To był mecz za tzw. sześć punktów.

Łukasz Perłowski: – Tak, to prawda. Chcieliśmy wygrać ten mecz na własnym boisku, a co najważniejsze nie stracić punktów, bo robi się coraz ciaśniej w czołowej szóstce. Przed nami jeszcze kilka trudnych pojedynków i jeżeli chcemy się w niej znaleźć, to musimy punktować w każdym meczu.



Po ostatniej porażce w Olsztynie, spodziewaliście się, że z Cuprum pójdzie tak gładko? Mimo wszystko mecz był pod waszą kontrolą.

– Patrząc na ostatni mecz i wielkie zwycięstwo naszych rywali z Jastrzębskim Węglem, to oczywiście spodziewaliśmy się, że będzie to trudna potyczka. Myślę, że w pewnym sensie był. Różnica polegała na tym, że graliśmy dobrą siatkówkę, byliśmy lepszym zespołem i zasłużenie wygraliśmy 3:0.

Dla ciebie indywidualnie też był to ważny mecz, ponieważ wróciłeś do pierwszej szóstki, po długiej przerwie oczekiwania na swą szansę. Jakie to uczucie zagrać ponownie w pierwszym składzie przed rzeszowską publicznością?

– Wiadomo, że każdy chce grać, ale jest nas czternastu i każdy ma swoją rolę w drużynie. Teraz z konieczności, przez dwie kontuzje środkowych, trener postawił na mnie i myślę, że było całkiem dobrze. Będę walczył o to, by w dalszym ciągu grać w pierwszej szóstce.

Jak wcześniej wspomniałeś, w tabeli jest bardzo ciasno i cały czas nie możecie być pewni pierwszej szóstki.

– Ten sezon, w porównaniu z poprzednimi jest bardzo dziwny, niezwykle wyrównany. Wydaje mi się, że przez to też ciekawy. Będziemy walczyć, żeby być w tej szóstce i osiągnąć jak najlepszy wynik. Przed nami jeszcze sporo punktów do zebrania.

W spotkaniu z Cuprum przed rzeszowską publicznością zadebiutował nowy środkowy z Francji, Barthelemy Chinenyeze. Jak 20-latek wprowadził się do szatni? Był jakiś chrzest bojowy?

– Nie, myślę, że czasy, w których były chrzty bojowe, już minęły. (śmiech) Francuz przyjechał do naszego klubu, chce nam pomóc, bo zostało nas tylko dwóch, także z pewnością będziemy mieli z niego sporo pożytku. Trenujemy, walczymy i trener będzie wybierał, który z nas zagra w danym spotkaniu.

Nie dość, że rywalizacja w PlusLidze nabiera tempa, to na drugim froncie, w Pucharze CEV, też jest ciekawie. W półfinale rozgrywek czeka na was Biełogorie Biełgorod. Mogliście lepiej trafić z drabinki?

– To nie ma znaczenia. Według mnie na kogo byśmy nie trafili w tej fazie, to byłby to przeciwnik wymagający. Wiadomo, że zespół rosyjski gra bardzo siłową, atletyczną siatkówkę. Zobaczymy, jak potoczy się ta rywalizacja. Pomimo wszystko Biełogorie ma na pewno słabe punkty i będziemy starali się to wykorzystać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved