Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Makowski: Żałujemy, że odpadliśmy

Łukasz Makowski: Żałujemy, że odpadliśmy

fot. Katarzyna Antczak

W ramach 1/8 finału Pucharu Polski siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn musieli uznać wyższość Asseco Resovii Rzeszów, przegrywając na wyjeździe 0:3. Podopieczni trenera Andrea Gardiniego słabiej spisywali się w przyjęciu (41% dokładnego przyjęcia wobec 52% przyjęcia rywali), kończyli mniej ataków (48% skończonych ataków przy 59% skuteczności rzeszowian) oraz zanotowali mniej asów serwisowych (4:9). Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur lepiej natomiast sprawowała się w bloku. – Jestem szczęśliwy, że dostałem okazję gry od początku seta i to z takim rywalem. Co prawda zostałem rzucony na „głęboką wodę”, ale cieszę się, że zagrałem właśnie w takim momencie – powiedział Łukasz Makowski po meczu Pucharu Polski.

W pewnych fragmentach każdej partii toczyliśmy wyrównaną walkę z rywalem. Czym zaskoczyli cię siatkarze Asseco Resovii Rzeszów?



Łukasz Makowski: Nie ma co ukrywać, że rywale zagrali dobry mecz. My próbowaliśmy grać swoją siatkówkę, lecz to nie wystarczyło do wygranej. Co prawda rzeszowianie kontrolowali przebieg meczu, lecz my nie oddaliśmy spotkania bez walki. Bardzo dobrze zagraliśmy w drugim secie, kiedy przez jego większą część nawiązywaliśmy równą walkę. Żałujemy, że odpadliśmy z Pucharu Polski, lecz przeciwnik, z jakim przyszło nam się zmierzyć, był bardzo wymagający.

Dlaczego nie udało nam się powstrzymać ataków Marko Ivovicia czy Thibaulta Rossarda?

Trzeba podkreślić, że Rossard dołożył do tego mocny serwis, a ponadto Gavin Schmitt rozegrał bardzo dobre zawody w ataku. Rzeszowianie kilkukrotnie odrzucili nas również od siatki, utrudniając nam grę w ataku.

Po przegranej inauguracyjnej partii trener Andrea Gardini dokonał kilku zmian w składzie, m.in. desygnując ciebie do gry od początku seta. Co czuje zawodnik, kiedy wchodzi z ławki rezerwowych w sytuacji, kiedy jego drużyna przegrywa?

Jestem szczęśliwy, że dostałem okazję gry od początku seta i to z takim rywalem. Co prawda zostałem rzucony na „głęboką wodę”, ale cieszę się, że zagrałem właśnie w takim momencie. Mogłem się sprawdzić z bardzo silnymi zawodnikami, nie wchodząc tylko na podwójną zmianę, ale grając pełne dwa sety. Ten dzień zapamiętam do końca życia.  

Kiedy w trzecim secie przegrywaliście już ośmioma punktami, myślałeś, że uda wam się jeszcze stworzyć emocjonującą końcówkę?

Zawsze jest wiara w końcowe zwycięstwo, nawet kiedy różnica dzieląca oba zespoły jest bardzo dużo. Fajnie jest wygrywać, lecz nikt nie lubi porażek, ale przegrane zawsze nas czegoś uczą. Z całą pewnością tak będzie również i po tym spotkaniu.

Teraz przed wami wyjazdowe spotkanie ligowe z GKS-em Katowice, które odbędzie się już w niedzielę. Patrząc na pierwsze spotkanie w Olsztynie, według ciebie będzie to łatwa czy dużo trudniejsza konfrontacja?

Uważam, że będzie to bardzo trudne spotkanie. Ekipa z Katowic z każdym kolejnym spotkaniem grała coraz lepiej, pokonując nawet Asseco Resovię Rzeszów na jej terenie (3:2). Ten mecz na pewno nie będzie wyglądał jak nasze pierwsze spotkanie, zwłaszcza że GKS będzie grał we własnej hali. Szykujemy się na ciężki mecz, a do Katowic jedziemy po zwycięstwo.

źródło: indykpolazs.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved