Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Łukasz Lubaczewski: Na boisku potrzebujemy chemii

Łukasz Lubaczewski: Na boisku potrzebujemy chemii

fot. Gwardia Wrocław

W weekend we Wrocławiu rozegrany został ogólnopolski turniej, w którym wzięły udział cztery pierwszoligowe zespoły. Gospodarze zajęli w nim ostatnie miejsce. – Wyników z turnieju nie brałbym na poważnie. Nawet jakbyśmy wygrali wszystkie mecze, liga to zupełnie inna rzeczywistość – powiedział przyjmujący Gwardii Wrocław Łukasz Lubaczewski.

Ogólnopolski Turniej Siatkarski „Gwardia wraca do I ligi” rozgrywany był w dniach 8-9 września we Wrocławiu. Nowy pierwszoligowiec miał szansę pokazania się przed własną publicznością. Gwardzistom nie udało się jednak wygrać żadnego meczu. W pierwszym gospodarze ulegli Olimpii Sulęcin 0:3. Najwięcej emocji przyniósł pierwszy set, którego przyjezdni wygrali dopiero 33:31. Znacznie ciekawszy przebieg miał mecz o trzecie miejsce. Gospodarze przegrywali w nim 1:2, jednak doprowadzili do tie-breaka. W nim aż do stanu 10:8 trwała walka. Końcówka meczu należała jednak do Krispolu Września. – Zakładałem trochę inny scenariusz. W Strzegomiu jedna niewiadoma goniła drugą. Tam pokazaliśmy jednak charakter, zaliczając dwa zwycięstwa. Wiedziałem, że nie możemy wygrać meczu za meczem na tym etapie. Kiedyś bowiem odbije się to czkawką. Szkoda, że na własnym terenie przegraliśmy oba spotkania turniejowe. Dobrze jednak, że taki scenariusz pojawił się teraz – powiedział po turnieju trener Gwardii Piotr Lebioda.



Gwardia Wrocław jest nowym punktem na pierwszoligowej mapie. Wrocławianie na zapleczu PlusLigi zastąpili TSV Sanok. Zespół ma jeszcze niemal trzy tygodnie, by odpowiednio przygotować się do pierwszego spotkania w lidze. – Mamy jeszcze dwa turnieje na to, żeby zespół odpowiednio się zgrał. Cieszy mnie to, że w weekend pojawiły się kwestie, które w Strzegomiu były kompletnie niewidoczne. Widzę, że czeka nas dodatkowa praca nad przyjęciem, blokiem i spore wyzwanie, praca mentalna. Trzeba obudzić w tym zespole rasowego zwycięzcę, a nie takiego, który chce sobie pograć. Ale ten cały materiał, na tym etapie, to dla mnie dobra lekcja i czas na ułożenie tego, o czym wspomniałem – stwierdził szkoleniowiec pierwszoligowca.

Zdaniem nowego przyjmującego wrocławskiej Gwardii nie warto skupiać się jedynie na wynikach przedsezonowych meczów. – Pod względem ataku i zagrywki nie mam sobie nic do zarzucenia. W przyjęciu i kwestii poruszaniu się na nogach, tutaj jeszcze czuję, że nogi są ciężkie. Póki co widać, że jeszcze brakuje dokładności w naszej grze. Piłki są niedociągane na lewe skrzydło, to jest problem. Trzeba było kiwać, kombinować. Ale to przykład pokazujący, że nadal mamy nad czym pracować. Na boisku potrzebujemy też chemii. Liczę na to, że im bliżej ligi, będzie lepiej. Wyników z turnieju nie brałbym na poważnie. Nawet jakbyśmy wygrali wszystkie mecze, liga to zupełnie inna rzeczywistość. – powiedział Łukasz Lubaczewski. – Weekend przed sezonem to czas, kiedy będziemy mądrzejsi. Ten ostatni turniej powinien dać nam kilka odpowiedzi – dodał przyjmujący GWR.

źródło: gwardiawroclaw.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-09-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved