Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Kozub: Wyszliśmy na drugiego seta na fajnych emocjach

Łukasz Kozub: Wyszliśmy na drugiego seta na fajnych emocjach

fot. Asseco Resovia

– W meczu z MKS-em też na początku nie było łatwo, to, co Lincoln Williams wyprawiał, kończąc wszystkie piłki, do tego doszły nasze problemy w przyjęciu, a ja sam tego nie poprawiałem i wszystko się na siebie nakładało. Potem trochę się uspokoiliśmy, wyszliśmy na drugiego seta na fajnych emocjach i ta gra sprawiała nam radość – powiedział Strefie Siatkówki po wygranej 3:1 nad MKS-em Będzin rozgrywający Asseco Resovii, Łukasz Kozub.

Ani początek sezonu, ani początek 2019 roku nie był udany dla Asseco Resovii Rzeszów. Siatkarze z Podkarpacia dopiero w starciu z MKS-em Będzin mogli w tym roku cieszyć się ze zwycięstwa. – Każdy widzi, że było nam ciężko. Mieliśmy fajny moment w Radomiu, a później nie wiadomo, co się stało. Na treningach nic nie zapowiadało, że nagle przez trzy mecze nie wygramy ani jednego seta – przypomniał Łukasz Kozub.W meczu z MKS-em też na początku nie było łatwo, to, co Linclon Williams wyprawiał, kończąc wszystkie piłki, do tego doszły nasze problemy w przyjęciu, a ja sam tego nie poprawiałem i wszystko się na siebie nakładało – nawiązał do pierwszego, przegranego w Sosnowcu seta rozgrywający z Podkarpacia.



W drugim secie na parkiet wyszła już zupełnie odmieniona drużyna, która zaczęła grać o wiele lepiej, pewnie wygrywając dwie kolejne odsłony. – Potem trochę się uspokoiliśmy, wyszliśmy na drugiego seta na fajnych emocjach i ta gra sprawiała nam radość. Kibice pewnie jeszcze nie są zadowoleni ze stylu, my również nie, ale wolę wygrywać w takim stylu niż przegrywać mecze po świetnej walce – podsumował Łukasz Kozub, dla którego mecz w Sosnowcu był powrotem na „stare śmieci”. – Cieszę się, że spotkałem się z kolegami z byłego zespołu, bo trochę razem przeżyliśmy, ale miałem już kilka takich momentów w swoim życiu, że wmawiałem sobie jakąś presję i później po pięciu minutach byłem w kwadracie. Dlatego myślę, że wyciągnąłem życiowe lekcje z takich spotkań i potraktowałem to jako każdy kolejny mecz – zdradził rozgrywający.

Już w następnej kolejce Asseco Resovia na własnym terenie podejmie PGE Skrę Bełchatów. Nie da się ukryć, że obie drużyny nie spisują się w tym sezonie PlusLigi najlepiej. – Skra też ma swoje problemy. Osobiście nie mogę się doczekać, bo jeszcze jako mały chłopak na te mecze Skry i Resovii sam czekałem z niecierpliwością i fajnie będzie go zagrać w niedzielę – wspomniał Kozub. Szanse na awans do fazy play-off dla rzeszowskiej ekipy są bardzo małe, natomiast PGE Skra Bełchatów plasuje się na szóstej pozycji w tabeli. – Nawet nie chcę już mówić, co będzie potem, czy wygramy, czy przegramy, bo już tyle na ten temat zostało powiedziane, że cyfra „sześć” każdemu, kto jest związany z naszym klubem, już się chyba śni po nocach. Dlatego po prostu idziemy grać, chcemy wygrać, a później zobaczymy, co pokaże tabela, co pokażą inne drużyny – podsumował Łukasz Kozub.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved