Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Łukasz Kozub: Szacunek dla Brazylijczyków za to, że podnieśli rękawicę

Łukasz Kozub: Szacunek dla Brazylijczyków za to, że podnieśli rękawicę

fot. Klaudia Piwowarczyk

Po pięciosetowym pojedynku reprezentacja Polski juniorów pokonała kadrę Brazylii. Canarinhos po dwóch przegranych partiach nie zamierzali odpuścić. – Pełen szacunek za to, że podnieśli rękawicę i walczyli dalej w tym meczu. To nie jest łatwe wyjść w półfinale bardzo zmotywowanym i być dwa sety do tyłu, potem powstać i walczyć dalej. Myślę, że to był świetny mecz w naszym i ich wykonaniu – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki Łukasz Kozub, rozgrywający reprezentacji Polski.

Mecz o dużą stawkę, a co za tym idzie, Brazylijczycy tanio skóry nie sprzedali.



Łukasz Kozub:Zdecydowanie nie. Grali bardzo konsekwentnie, nie poddali się po tych dwóch przegranych setach. Tam było chyba nawet 17:14, tym bardziej pełen szacunek za to, że podnieśli rękawicę i walczyli dalej w tym meczu. To nie jest łatwe wyjść w półfinale bardzo zmotywowanym i być dwa sety do tyłu, potem powstać i walczyć dalej. Myślę, że to był świetny mecz w naszym i ich wykonaniu i było w nim chyba wszystko.

Brazylia ma bardzo mocne prawe skrzydło. Dziś próbowała was atakować środkiem.

To prawda, ten mecz toczył się trochę na środku siatki zarówno z brazylijskiej, jak i z naszej strony. W drużynie rywala najwięcej krwi napsuł nam chyba Victor Cardoso, który atakował bardzo mocno i po kierunkach, przez co ciężko było nam go zatrzymać. Wydaje mi się, że raz pomylił się w trakcie tie-breaka, kiedy zaatakował w antenkę. Oprócz niego to obaj atakujący w tej drużynie trzymali naprawdę wysoki poziom. Kiedy któryś z nich nie skończył akcji czy coś było nie tak, to trener od razu dokonywał zmiany i to prawe skrzydło mieli tak naprawdę cały czas. Na szczęście to nie wystarczyło.

Siatkówka brazylijska słynie z tego, że prócz konsekwencji, o której wspomniałeś, są też bardzo dobrzy technicznie. Obawialiście się tego przed tym meczem?

Ich siatkówka nie należy do tych technicznych. Mają za to bardzo silne skrzydła, środkowych na dobrym, ale nie wybitnym poziomie, którym udało się skończyć kilka piłek. Ich siatkówka była bardziej siłowa, grali na wysokiej piłce, bo nie ma co ukrywać, że nie prezentowali jakiegoś niesamowitego poziomu. Jednak te piłki mieli bardzo dokładne i ci zawodnicy, którzy mają naprawdę bardzo dobre warunki fizyczne, byli w stanie swobodnie zdobywać punkty. Taki jest ich styl gry, którego nie chcą zmieniać. Inne drużyny grają szybciej, a w tej ekipie – co moim zdaniem jest dziwne dla Brazylii – nie gra się szybko. Grają na piłce, jak my to określamy „super”, ale są skuteczni.

Jako kreator gry tej ekipy masz najlepszy ogląd na to, jak prezentowało się to przyjęcie w naszej ekipie. W którym meczu najbardziej było ci ono na rękę? Z meczu na mecz jest lepiej?

– Ciężko powiedzieć tak naprawdę. Ja nie mogę narzekać. Wiadomo, nie da się każdej piłki przyjąć w punkt. Chłopaki robią, co mogą i naprawdę to przyjęcie jest dobre. Ja też muszę biegać po boisku, dobiegać do tych piłek i wystawiać je dokładnie, bo takie jest moje zadanie. Ja to zawsze mogę naprawić czy chłopaki mogą nadrobić w ataku. Ciężko jest określić, czy to przyjęcie było takie czy inne, bo to jest siatkówka i nie zawsze jest w tym elemencie łatwo. Tym bardziej, że patrząc na te floty, które szły nad taśmą, to ja się cieszę, że ja nie musiałem tego przyjmować. (śmiech)

Przed mistrzostwami miałeś najbardziej utrudnione zadanie, bo po roku musiałeś spróbować na nowo się dopasować do każdego zawodnika. Czy możesz stwierdzić, że udało ci się w pełni wykonać to zadanie?

Myślę, że tak. Najlepiej to odzwierciedlają nasze wrzutki czy piłki z pola. Nie było z tym zbyt dużego problemu, bo rok to nie jest aż tak dużo czasu, tym bardziej że skończyliśmy we wrześniu, a spotkaliśmy się w kwietniu. Ja cały czas pamiętam, jak chłopaki grają, jaki mają styl i jakie piłki lubią. Zbyt wiele się zmieniło i nie miałem z tym większego kłopotu.

Figurujesz jako najlepszy rozgrywający turnieju. Czym takie wyróżnienie może być dla ciebie?

Nawet nie patrzyłem na żadne statystyki, prawdę powiedziawszy. Staram tym sobie nie zaprzątać głowy, bo czym by to było, gdybyśmy przegrali to starcie z Brazylią. Nawet nie byłoby sensu, żebym odbierał nagrodę za najlepszego rozgrywającego w takiej sytuacji. Na razie o tym nie myślę. Przed nami finał, jeśli się uda zdobyć wyróżnienie, to będę musiał za to kolegom „zapłacić” odpowiednio. (śmiech)

Mecze o 12:30, a mecze o 20:30 to jest chyba dość duża różnica.

– Zdecydowanie. To jest szok dla nas. Wstaliśmy o 8, godzinę później krótki rozruch. Później w łóżku spanie na siłę, a po obiedzie już nie da się spać i jesteśmy rozstrojeni. Gdzieś tam jeszcze godzina drzemki. Ja o 18 już byłem gotowy do meczu, a z hotelu wyjechaliśmy o 19:30. Nie jest to komfortowe tym bardziej, że tutaj były jeszcze dwa tie-breaki. Nie sprzyjają temu inne pojedynki. Niemniej jednak jeśli mam czekać cały dzień, a potem wygrywać mecz, to może on być nawet o północy.

Teraz finał przyjaźni przed wami. Kubańczycy po drugiej stronie, nie ta upragniona Rosja.

– Nie ma mowy. Nie myślimy na pewno w taki sposób. Jakaś tam integracja z tą kadrą miała miejsce po meczu z Iranem. W tym finale jednak będziemy jej chcieli wyrwać to zwycięstwo. Trochę nam się wydawało, że może to być czarny koń tego turnieju. Kubańczycy wychodzą do meczu i po prostu grają. Wszyscy się spodziewali, że jeśli nadejdzie czas i mecze o stawkę, to zadrży im ręka, a jest zupełnie odwrotnie. Widziałem tylko parę akcji z tego półfinału, ale z tego co zauważyłem, grali dynamicznie i to oni dyktowali warunki rywalom.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, mistrzostwa świata, reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved