Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Kozub: Pozostaje mały niedosyt

Łukasz Kozub: Pozostaje mały niedosyt

fot. Klaudia Piwowarczyk

MKS Będzin z bardzo pozytywnej strony pokazał się w zamykającym rok 2016 meczu z PGE Skrą Bełchatów. Był bardzo bliski wygrania 3:1, ale ostatecznie to faworyzowani bełchatowianie zwyciężyli 3:2. – Mieliśmy swoje szanse, których nie wykorzystaliśmy. Trenowaliśmy bardzo dobrze i to przełożyło się na naszą grę w meczu z drużyną z Bełchatowa. Pozostaje mały niedosyt, że nie udało się ugrać tych trzech punktów, bo naprawdę były bardzo blisko – powiedział po tym meczu Łukasz Kozub.

Ostatni mecz w 2016 roku zagraliście z PGE Skrą Bełchatów. Z punktu widzenia kibica to było bardzo emocjonujące spotkanie. Zabrakło dwóch, trzech piłek, abyście odnieśli zwycięstwo za trzy punkty.

Łukasz Kozub: – Rzeczywiście niewiele brakowało. Mieliśmy swoje szanse, których nie wykorzystaliśmy. Trenowaliśmy bardzo dobrze i to przełożyło się na naszą grę w meczu z drużyną z Bełchatowa. Pozostaje mały niedosyt, że nie udało się ugrać tych trzech punktów, bo naprawdę były bardzo blisko.



To wy zagraliście dobrze, czy bełchatowianie mieli zły dzień?

– PGE Skra pokazała, że można ją ugryźć. Na pewno nie można powiedzieć, że zagrała słabo. To my zagraliśmy dziś dobrze. Na pewno pomogło nam trochę szczęścia, trochę punktów dostaliśmy po ich błędach i dlatego ten wynik wygląda tak, jak wygląda.

Po pierwszej fazie rundy zasadniczej zajmowaliście dziesiąte miejsce w tabeli. To dobry prognostyk przed dalszą częścią sezonu, czy mierzyliście wyżej?

– Myślę, że to dobry prognostyk, bo początek sezonu mieliśmy kiepski. Uważam, że stać nas na lepszą grę i na wyższe miejsce, przynajmniej w ósemce. Straciliśmy wiele punktów, które mogliśmy zdobyć. Na pewno jest mały niedosyt, ale ja jestem zadowolony z pierwszej rundy.

Może te początkowe niepowodzenia wynikały z faktu, że zespół przed sezonem został mocno przebudowany, potrzebowaliście trochę więcej czasu na zgranie się, dopracowanie istotnych na boisku szczegółów?

– Jestem pewny, że to było przyczyną naszych słabych występów. Potrzebowaliśmy więcej czasu niż drużyny, w których trzon zespołu został zachowany. My musieliśmy się zgrywać, pracować nad elementami gry i przede wszystkim nad dotarciem się na boisku. Żeby każdy wiedział, jak te piłki mają być rozgrywane, jak się zachować w danej sytuacji. Jak widać, przyniosło to efekt.

Widać, że w drużynie jest chemia.

– Jest. Trzymamy się razem w ciężkich i dobrych chwilach. Jesteśmy razem na boisku i poza nim i to jest bardzo fajne.

Widać, że współpraca z trenerem Stelio de Rocco również układa się wam bardzo dobrze. Nawet podczas meczu spokojnie was prowadzi, doradza, przekazuje uwagi.

– Jest to bardzo dobry trener zarówno na boisku, jak i na treningach. Poza halą jest to też świetny człowiek i nasze relacje później przekładają się na naszą grę. Jak jest pozytywna chemia poza boiskiem, to podczas meczu jest tak samo.

Pan jako mistrz Europy juniorów dość późno dołączył do zespołu.

– To prawda. Jakbym znał chłopaków z zeszłego sezonu, to byłoby mi łatwiej wejść do zespołu. Potrzebowałem trochę czasu, żeby dowiedzieć się, kto jakiej piłki ode mnie oczekuje. Myślę, że wejście na rozegranie do nowego zespołu jest najtrudniejsze, zwłaszcza że znałem tylko jednego zawodnika – Dawida Wocha. Ale jak wspomniałem wcześniej, dobrze trenowaliśmy w ostatnim czasie i teraz gra wygląda już dużo lepiej.

To jest pana pierwszy sezon w PlusLidze…

– Jest fajnie. Przede wszystkim presja jest inna, ale nie zwracam na to uwagi. Staram się wyjść na boisko i grać. Cieszę się siatkówką i na razie chyba wygląda to dobrze.

Pytam się o to, bowiem wielu pana kolegów z SMS-u PZPS Spała na początku sezonu mówiło jednym głosem – będziemy się bić o miejsce w zespołach. Pan, podobnie jak większość z nich, wychodzi na boisko w wyjściowym składzie.

– Może dlatego tak mówiliśmy, że znaliśmy swoją wartość. Mamy wielkie ambicje, więc ciężko było nam mówić przed sezonem, że będziemy siedzieć na ławce. Wiadomo, każdy chce grać. Ale to prawda, dużo chłopaków gra coraz więcej i mam nadzieję, że kiedy zacznie się okres reprezentacyjny, nasza gra będzie lepiej wyglądać. Ale mamy jeszcze cztery miesiące do tego czasu, więc na razie nie ma jeszcze o czym mówić.

Za kilka dni rozegracie mecz w Pucharze Polski. Trafiliście na wyjątkowo mocnego rywala – ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle.

– Pojedziemy tam pograć. Wszyscy wiemy, jakim zespołem jest ZAKSA. Myślę, że naszym celem nie jest Puchar Polski. My przede wszystkim skupiamy się na PlusLidze. Myślę, że może gdybyśmy trafili na zespół niżej notowany, to nasze myślenie o Pucharze Polski byłoby inne. Teraz mamy dwa dni wolne, potem dzień treningu i jedziemy do Kędzierzyna. Wiadomo, że będziemy walczyć, ale to nie jest nasz cel na ten sezon.

Czego panu życzyć jako zawodnikowi?

– Abym przez cały czas utrzymywał dobry poziom gry i oby omijały mnie kontuzje. A jak będzie zdrowie, to wszystko się ułoży.

A drużynie?

– Miejsca w ósemce na koniec sezonu. Żeby każdy z zawodników stawał się coraz lepszy. Żebyśmy dalej utrzymali tę jakość, którą mamy, i dobrze trenowali. Od dłuższego czasu na każdym treningu jest to dobra jakość i to nas cieszy. I tego życzę drużynie, aby było lepiej.

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved