Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Kozub: Mieliśmy trochę większe apetyty

Łukasz Kozub: Mieliśmy trochę większe apetyty

fot. Klaudia Piwowarczyk

– W trakcie rundy zasadniczej mieliśmy trochę większe apetyty, ale tak się złożyło, że chociażby dwa przegrane mecze z Łuczniczką Bydgoszcz zadecydowały o tym, że gramy o jedenaste, a nie o dziewiąte miejsce. Gdybyśmy grali o to dziewiąte miejsce, to wtedy byłoby OK, może nie byłby to jakiś niesamowity sukces, ale byłoby w porządku – mówi o kończącym się sezonie w wykonaniu MKS-u Będzin rozgrywający Łukasz Kozub. Obecnie zespół walczy z Espadonem Szczecin o jedenastą pozycję.

 



Ponad dwie godziny walki, ale to wy ostatecznie zeszliście z parkietu z wygraną 3:1. Spodziewaliście się, że w tym meczu o jedenaste miejsce będzie aż tak trudno pokonać Espadon, nad którym mieliście jednak sporą przewagę w tabeli?

Łukasz Kozub:Tak, ale wiadomo, że kiedy się gra u siebie, przed własną publicznością, to te mecze wyglądają zupełnie inaczej. Ja osobiście spodziewałem się, że Espadon szczególnie po wygranej nad Effectorem Kielce będzie chciał iść za ciosem i walczyć o to jedenaste miejsce i tak się stało w niedzielę. We wtorek w dwóch pierwszych setach i na początku trzeciego wydawało się, że szybciej zakończymy spotkanie, ale parę piłek zadecydowało o tym, że to oni przedłużyli ten pojedynek. Na szczęście potrafiliśmy to wytrzymać, bo wiadomo, że nie jest łatwo, prowadząc 2:0, przegrać trzeciego seta.

Dla was korzystny był na pewno termin rozegrania tego pierwszego meczu play-off, kiedy to mogliście zagrać tuż po tym meczu z Espadonem kończącym rundę zasadniczą. Nie musieliście wracać do domu, a potem znów jechać ponad 10 godzin do Szczecina.

– Dokładnie tak. Były też chwile wahania, bo słyszałem, że może być niedostępna hala, ale na szczęście udało się zagrać we wtorek i załatwić wszystko podczas jednego wyjazdu. Ja osobiście bardzo się z tego powodu cieszę, że nie będziemy się już musieli męczyć podczas podróży, bo to nie jest przyjemne.

Teraz rywalizacja przenosi się do was i przed wami ostatni już mecz sezonu. Czego według ciebie należy się tam spodziewać? Będzie równie zacięta walka, czy jednak na waszym boisku będzie wam łatwiej zdobyć to jedenaste miejsce?

– Myślę, że wszystko będzie zależało od naszej gry, nie od Espadonu Szczecin. Jeżeli zagramy na równym poziomie przez całe trzy sety, to raczej powinnyśmy być spokojni o wynik. Zobaczymy jednak, jak to się potoczy. Może też być tak, że jeden czy drugi zawodnik szczecińskiej drużyny odpali i zacznie punktować raz za razem. Przed meczem ciężko jest cokolwiek wyrokować.

Jaki twoim okiem był to sezon dla MKS-u Będzin? Wykonaliście to, co chcieliście, czy apetyty były większe?

– Myślę, że w trakcie rundy zasadniczej mieliśmy trochę większe apetyty, ale tak się złożyło, że chociażby dwa przegrane mecze z Łuczniczką Bydgoszcz zadecydowały o tym, że gramy o jedenaste, a nie o dziewiąte miejsce. Gdybyśmy grali o to dziewiąte miejsce, to wtedy byłoby OK, może nie byłby to jakiś niesamowity sukces, ale byłoby w porządku. Politechnika Warszawska z kolei też wygrała ostatni mecz z GKS-em Katowice bardzo pewnie 3:0, ale taki jest już sport.

Dla ciebie osobiście był to pierwszy sezon w PlusLidze. Ogólnie jesteś zadowolony z tego, jak to się wszystko potoczyło, jeżeli chodzi o twoją osobę?

– Klub jest naprawdę super zorganizowany, kibice nas też miło wspierają i tego się spodziewałem. Wiadomo, że chciałoby się więcej, jeżeli chodzi o granie, ale jeszcze może przyjdzie taki czas.

Generalnie jednak cała wasza złota, juniorska grupa zanotowała fajne wejście do PlusLigi, bo np. fajnie radzą sobie twoi koledzy w Radomiu czy w Olsztynie Kuba Kochanowski. Dla was jest to kolejne cenne doświadczenie, które miejmy nadzieję zaprocentuje latem podczas mistrzostw świata juniorów.

– Ja też mam taką nadzieję. Kiedy już spotkamy się za dwa czy trzy tygodnie, to na pewno będziemy mieli o czym rozmawiać. Mam nadzieję, że ten sezon przełoży się na to, że my jako drużyna, jak i każdy z nas jako indywidualność, pójdziemy do przodu i w lecie będziemy się cieszyli z kolejnego sukcesu. Wierzę, że to doświadczenie zdobyte w tym sezonie nam pomoże, ale to są zupełnie inne rozgrywki. Trzeba się nastawić na to, że łatwo nie będzie.

Część z was, w tym ty, znalazła się na tej bardzo szerokiej liście powołanych już do seniorskiej reprezentacji. Pokazuje to, że jesteście pod obserwacją Ferdinando de Giorgiego. Najważniejszą rzeczą jednak będą dla was w tym roku właśnie te mistrzostwa świata juniorów. Zgodziłbyś się z tym?

– Zdecydowanie tak. Chcemy podtrzymać naszą passę zwycięstw i to będzie pierwsza impreza, która nas czeka. Wakacje są jednak długie i zobaczymy… może jednak się uda później załapać. Na chwilę obecną jednak to turniej w Czechach jest celem numer jeden.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved