Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Kozub: Mam szansę grać dużo więcej

Łukasz Kozub: Mam szansę grać dużo więcej

fot. Aleksandra Twardowska

Łukasz Kozub – najlepszy rozgrywający mistrzostw świata juniorów w Brnie rozgrywa drugi sezon w PlusLidze. Czy czeskie trofeum pomogło w wywalczeniu miejsca na boisku? – Jestem zadowolony. Mam szansę grać dużo więcej niż w zeszłym sezonie. Wychodzę w pierwszej szóstce, rywalizuję z Amerykaninem Jonahem Seifem i bywa, że tracę miejsce na boisku – mówi rozgrywający MKS-u Będzin.

Jakie jest twoje najmilsze wspomnienie z mistrzostw?



Łukasz Kozub: Zwycięstwo w półfinale z Brazylią. Takich meczów się nie zapomina. Po dwóch wygranych partiach wydawało się, że jesteśmy już w finale, ale Brazylijczycy doprowadzili do remisu i o wszystkim zadecydował tie-break. Po ostatniej piłce czułem się najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.

Szczerze mówiąc, myślałem, że powiesz o odebraniu nagrody dla najlepszego rozgrywającego turnieju. Zasłużyłeś na nią, ale łatwiej jest być najlepszym wśród juniorów, czy wywalczyć miejsce do grania w PlusLidze?

– Myślę, że łatwiej zagrać dobry turniej niż w moim wieku utrzymać się w pierwszej szóstce przez całą ligę. Nasze rozgrywki są bardzo wymagające, o czym przekonali się siatkarze dużo bardziej doświadczeni ode mnie.

To jak to wygląda w tym sezonie w Będzinie?

– Jestem zadowolony. Mam szansę grać dużo więcej niż w zeszłym sezonie. Wychodzę w pierwszej szóstce, rywalizuję z Amerykaninem Jonahem Seifem i bywa, że tracę miejsce na boisku. Nie rodzi to niezdrowej atmosfery, bo tego gościa nie da się nie lubić. Co do początku rozgrywek, to żal mi pierwszych dwóch meczów, w których powinniśmy zdobyć punkty. W spotkaniu z Katowicami przegranym 0:3 prowadziliśmy w każdej partii i to wysoko, ale nie wyszło. Cóż, wierzę, że będzie lepiej.

Pochodzisz z Rzeszowa. Jak się odnajdujesz w Zagłębiu?

– Przez ostatnie dwa lata dzielę czas na trasie dom – hala z krótkimi wizytami w domu. Niewiele miałem okazję zobaczyć, ale jest w porządku. Może tego czarnego „kurzu” na białych meblach czasami jest zbyt dużo. (śmiech)

Hala w Sosnowcu. Obiekt znienawidzony przez wielu siatkarzy przyjezdnych. Oswoiłeś się?

– Pierwsze treningi faktycznie nie były łatwe, ale przyzwyczaiłem się. Co więcej – czuję się w niej bardzo dobrze. A jeżeli przeszkadza naszym przeciwnikom, tym lepiej.

Jakie masz plany na przyszłość?

– Nie zastanawiam się teraz nad tym. Przed nami jeszcze wiele spotkań w tym sezonie i mam nadzieję wiele zwycięstw. To mój drugi rok dwuletniego kontraktu z Będzinem, ale jestem wypożyczony z Rzeszowa, z którym wiąże mnie jeszcze kolejny rok umowy. Pożyjemy, zobaczymy. Chciałbym grać i rozwijać swoje umiejętności. Przyszłość sama się okaże.

Na koniec wróćmy do pięknych czasów młodości. Zdobyłeś wszystkie złote medale w kategoriach młodzieżowych. Który z nich smakował najbardziej?

– Brno. To było ukoronowanie lat spędzonych w Spale. Poza tym po raz pierwszy czuliśmy prawdziwe zainteresowanie kibiców. To, co działo się w mediach społecznościowych, zaskoczyło nas wszystkich. No i transmisje meczów o medale. Oby to nie był koniec takich wrażeń.

 

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved