Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Kozub: Każdy z zawodników ma swoje ambicje

Łukasz Kozub: Każdy z zawodników ma swoje ambicje

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze Asseco Resovii ponieśli dotkliwą porażkę w starciu z ONICO Warszawa. Tym samym stołeczny zespół przerwał passę trzech zwycięstw rzeszowian i ponownie zasiał ziarnko wątpliwości odnośnie możliwości „pogoni” pierwszej szóstki przez utytułowany zespół z Podkarpacia. – Każdy z zawodników ma swoje ambicje i nadal chcemy osiągnąć coś fajnego w tym sezonie. Mimo tej porażki wierzę, że jest to jeszcze możliwe – mówił młody rozgrywający rzeszowskiej ekipy, Łukasz Kozub.

Przed meczem w Warszawie nastroje w zespole mogły być bardzo pozytywne, bo zeszły rok kończyliście serią zwycięstw i po wygranej w Radomiu. Pojawiła się nadzieja na walkę o „6”, ale chyba ONICO ani na moment nie dało wam szans na to, że tę passę uda się podtrzymać?



Łukasz Kozub:Chcieliśmy pójść za ciosem, ale my w sobotę nie zrobiliśmy im szkody na zagrywce. Gospodarze z kolei praktycznie w każdym ustawieniu trafiali zagrywką z ogromną siłą i mieliśmy problemy, żeby wyprowadzić swoje akcje. Kiedy już mieliśmy piłkę w górze, to w nasze poczynania wkradały się niedokładności. Grało nam się bardzo trudno, bo nie mieliśmy punktu zaczepienia, nie mogliśmy złapać rytmu. Mało było takich płynnych akcji kończonych na trzy odbicia, te punkty bardzo „wymęczaliśmy”. Kiedy ta gra zaczynała się na początku seta nam układać, to wtedy na zagrywkę wchodzili Penczew czy Bartek Kurek i dezorganizowali nam tę grę.

Przerwa świąteczno-noworoczna mogła w jakiś sposób wybić was z rytmu pomimo tego, że przecież odbyliście dwa sparingi z trzecią drużyną ligi francuskiej?

Zdecydowanie nie możemy na to zganiać tej porażki. Warszawianie też nie grali meczów ligowych w tym czasie, każdy sobie z tym radził na swój sposób. My graliśmy dwa sparingi i potraktowaliśmy je bardzo poważnie. Były one zorganizowane właśnie po to, aby rytmu meczowego nam nie zabrakło. To na pewno nie jest powód tej przegranej.

Minęły już blisko dwa miesiące, odkąd trafiliście pod skrzydła trenera Gheroghe Cretu. Czy widać już rękę rumuńskiego szkoleniowca?

Tak naprawdę jest to miesiąc pracy trenera Cretu, z tygodniową przerwą na święta. Rzeczywiście tych meczów w tym okresie było naprawdę dużo. Staram się czerpać jak najwięcej z wiedzy, którą on posiada. Mam nadzieję, że z treningu na trening i meczu na mecz będę coraz lepszym zawodnikiem. Jeśli chodzi o mecz z ONICO, to myślę, że nie ma co rozdrabniać się i mówić teraz, kto co mógł zrobić lepiej. Ja staram się jednak patrzeć na siebie, bo wiem, że mogłem wiele rzeczy poprawić.

Po zdobyciu mistrzostwa świata juniorów i sezonie spędzonym w Będzinie nie mogłeś się spodziewać, że twoje losy tak się potoczą. Tym bardziej że na pozycji rozgrywającego dość pewne miejsce w szóstce Resovii wydawał się mieć Kawika Shoji…

Wiadomo, nikt by się tego nie spodziewał, ja również, że ten sezon będę kończył w Rzeszowie. Bardzo się cieszę, że tak się stało i trafiłem do mojego rodzinnego miasta. Nie czuję jakiejś wielkiej presji. Myślę, że największą presję nakładamy na siebie na treningach. Każdy z zawodników ma swoje ambicje i nadal chcemy osiągnąć coś fajnego w tym sezonie. Mimo tej porażki wierzę, że jest to jeszcze możliwe. Każdy wie, o co gramy i gdybyśmy cały czas o tym myśleli, to byśmy chyba zwariowali. Nikt nie przychodzi do takiego klubu jak Resovia z myślą, aby nie odgrywać czołowej roli w lidze.

Za tydzień jedziecie do Katowic, by zrewanżować się za porażkę 0:3 z pierwszej rundy fazy zasadniczej. Znajdziecie sposób na Karola Butryna i jego kolegów?

Mam taką nadzieję. Z tego co się orientuję, to katowiczanie ostatnio prezentują naprawdę dobrą siatkówkę. Nie ma się co oszukiwać, że my tam jedziemy po zwycięstwo, nie będę się tutaj zasłaniał tym, że usatysfakcjonuje nas sama walka. Takie mamy nastawienie i teraz już nie może być ono inne, niezależnie od tego kto stanie po drugiej stronie siatki.

Twoim zdaniem po takich wzmocnieniach, jakie poczyniono w warszawskiej drużynie, jest to kandydat nie tylko do szóstki, ale ONICO zgłasza akces do walki o mistrzostwo Polski?

Zdecydowanie tak. Myślę, że Bartek Kurek będący w takiej formie zapewnia walkę o najwyższe cele. Plus do tego jeszcze w sobotę swoją wartość dla tej drużyny udowodnił Penczew. Plus jeszcze jeśli wróci do nich Kwolek, to myślę, że jeżeli nie jest to drużyna o największym potencjale ofensywnym w lidze, to na pewno znajduje się w pierwszej trójce. To są naprawdę silni fizycznie zawodnicy i trudno się im przeciwstawić.

Z tego co wiemy, nie w pełni sił jest jeszcze jeden z liderów Resovii, Thibault Rossard…

Tak, Thibo boryka się z problemami, ale powoli wraca do gry. W sobotę już wchodził na zadaniową zmianę na zagrywkę. Mam nadzieję, że od następnego tygodnia będziemy mogli już normalnie trenować, bo też nie jest to komfortowe, kiedy musimy trenować w 10 czy 11. Problemy zdrowotne nas nie omijają, choć dużo się o tym nie mówi. Czekamy na Thibo, nie ma też co się spieszyć z jego wprowadzeniem, bo czas odgrywa dużą rolę w przypadku takich kontuzji jak naderwanie mięśnia dwugłowego dużą rolę. Mamy nadzieję, że jak najszybciej wróci on do formy i zdrowia.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved