Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Kaczmarek: Pozostał niedosyt

Łukasz Kaczmarek: Pozostał niedosyt

Dla dobrze radzących sobie dotychczas zawodników Cuprum Lubin mecz z Lotosem Treflem Gdańsk był niezwykle ważny. W przypadku wygranej za trzy punkty lubinianie wciąż pozostawaliby w ścisłej czołówce ligi i jednocześnie odjechaliby rywalom, którzy depczą im po piętach. Tak się jednak nie stanie, bowiem w Ergo Arenie musieli uznać wyższość gospodarzy. – Wychodzimy na każde spotkanie z takim samym nastawieniem. Naszym celem jest zwycięstwo tylko i wyłącznie za trzy punkty. Mamy dużo wniosków do wyciągnięcia z meczu przeciwko gdańszczanom – powiedział po spotkaniu najlepiej punktujący ekipy z Lubina, Łukasz Kaczmarek.

Cuprum Lubin sąsiadował w tabeli PlusLigi z Lotosem Treflem Gdańsk przed 8. kolejką. Wydawało się więc, że spotkanie będzie wyrównane i ciekawe. Tak też w rzeczywistości było. Co prawda lubinianie nie weszli dobrze w mecz, ale z minuty na minutę się rozkręcali. Dobrą grą doprowadzili do prowadzenia 2:1 w setach i wszystko tak naprawdę było w ich rękach, bowiem gospodarze nie prezentowali najlepszej siatkówki i nic nie wskazywało na to, że zdołają się odbić od dna. Tymczasem czwarta partia okazała się decydująca o ostatecznym wyniku pojedynku. W końcówce odsłony gdańszczanie wznieśli się na wyżyny, dzięki czemu doprowadzili do tie-breaka. – Jesteśmy bardzo źli. Prowadziliśmy 22:20 i mieliśmy piłkę w górze, ale niestety nie udało się jej wygrać. Niestety zwiesiliśmy głowy. Zachowaliśmy się jak juniorzy i w następnych akcjach drużyna z Gdańska była górą. Na tego tie-breaka też wyszliśmy z nastawieniem jakbyśmy już ten mecz przegrali. To była przyczyna naszej porażki. Pozostał niedosyt, tym bardziej że drużyna z Gdańska pretenduje do czwartego miejsca w PlusLidze po fazie zasadniczej. Szkoda, że nie wygraliśmy tego spotkania za trzy punkty, bo odskoczylibyśmy rywalom w tabeli o sześć punktów – analizował mecz Łukasz Kaczmarek, atakujący Cuprum Lubin.

Porażka z Lotosem Treflem Gdańsk jest trzecią w tym sezonie zespołu z Lubina. Wcześniej przegrał on ze Skrą Bełchatów oraz ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Warto także przypomnieć, że podopieczni trenera Cretu pokonali w trzech setach Asseco Resovię Rzeszów. Początek sezonu mają więc zdecydowanie udany. – Nasza gra falowała. Na pewno nie był to jeden z najlepszych meczów w naszym wykonaniu. Najbardziej nam szkoda tego czwartego seta. W pierwszej partii wyszliśmy nieco speszeni – wielka hala, dużo kibiców itp. Następne dwa sety zagraliśmy naprawdę bardzo dobrze. W czwartym zabrakło niewiele, żeby dopełnić formalności i wyjść zwycięsko, przywieźć komplet punktów z Gdańska. Niestety nie udało się i to Lotos Trefl cieszy się z wygranej – opisał atakujący, który był najlepiej punktującym swojej drużyny w tym spotkaniu. Zdobył on 24 punkty, z czego trzy blokiem oraz dwa zagrywką i zanotował 42% skuteczności w ofensywie.



Statystyki spotkania z ekipą z Gdańska są niezwykle wyrównane. Oba zespoły ryzykowały w elemencie zagrywki, przez co popełniły dużo błędów. Obie drużyny dobrze również czytały siebie nawzajem blokiem (tę statystykę nieznacznie wygrał Lotos Trefl – 13:12). Kibice obejrzeli więc kawał dobrej, męskiej siatkówki. Nie brakowało mocnych ataków i ofiarnej gry w obronie. – Rywale grali dobrze. Na pewno dużą różnicę zrobił Michal Masny, przez niego drużyna gospodarzy grała bardzo szybko i nie zawsze byliśmy w stanie postawić szczelny blok. Grali bardzo dobrze środkiem – Dima Paszycki zagrał naprawdę super zawody. Wiadomo, że Masny gra bardzo szybko i na to nie ma jakiejś recepty, więc w tym elemencie nas nie zaskoczyli, ale w tie-breaku najpierw Paszycki, a potem Damian Schulz ustrzelili nas zagrywką, dzięki czemu odskoczyli na trzy punkty – szukał przyczyn porażki Kaczmarek.

Przed ekipą prowadzoną przez trenera Cretu kolejne wyzwanie, jakim jest pojedynek z ONICO AZS-em Politechniką Warszawską na własnym terenie. – Wychodzimy na każde spotkanie z takim samym nastawieniem. Naszym celem jest zwycięstwo tylko i wyłącznie za trzy punkty. Mamy dużo wniosków do wyciągnięcia z meczu przeciwko gdańszczanom. Wyjdziemy na drużynę z Warszawy o wiele mądrzejsi. Jak już wcześniej wspomniałem, naszą wadą w Gdańsku było to, że na tie-breaka weszliśmy ze zwieszonymi głowami. Będziemy chcieli w meczu z warszawianami od samego początku trzymać głowy wysoko podniesione i walczyć o zwycięstwo – zakończył młody atakujący. Spotkanie w Lubinie już 19 listopada.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved