Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Kaczmarek: Nie było u nas determinacji i agresji

Łukasz Kaczmarek: Nie było u nas determinacji i agresji

fot. Łukasz Krzywański

Asseco Resovia Rzeszów ponownie przerwała serię zwycięstw ZAKSY w lidze. Ponownie, bowiem w poprzednim sezonie po siedemnastu meczach bez porażki to również ekipa z Podkarpacia jako pierwsza pokonała kędzierzynian w lidze. – To była dla nas lekcja, musimy wyciągnąć z niej wnioski i wiedzieć, że każdy następny mecz musimy zaczynać tak jak te poprzednie – powiedział po meczu atakujący ZAKSY, Łukasz Kaczmarek.

Kiedyś to musiało się zdarzyć, ale dlaczego to zawsze jest Resovia?



Łukasz Kaczmarek:Nie wiem, ciężko mi powiedzieć, dlaczego zawsze to Resovia, bo jestem pierwszy sezon w tym klubie. Zagraliśmy słabe spotkanie. Od samego początku nie było u nas determinacji i agresji, którą mamy zawsze. Stąd ten wynik. Resovia zagrała dobre spotkanie, my zagraliśmy słabo. Brawo dla nich.

Było też dużo niedokładności w waszej grze.

– Myślę, że te błędy, które wcześniej nam się nie zdarzały, wynikały z braku tej 100% determinacji. To była dla nas lekcja, musimy wyciągnąć z niej wnioski i wiedzieć, że każdy następny mecz musimy zaczynać tak jak te poprzednie.

Skąd wzięło się to rozprężenie po bardzo dobrych meczach z Modeną i Jastrzębskim Węglem?

– Ciężko powiedzieć. Po prostu tak się złożyło, że zagraliśmy słabszy mecz. Tak nam wyszło. Nie ma tutaj jakiegoś uzasadnienia, że potraktujemy Resovię ulgowo, a mecz sam się wygra. Zagraliśmy słabszy mecz. Do tego nie była to drużyna, jaka jest zawsze i popełniliśmy błędy, których normalnie nie popełniliśmy, stąd ten wynik. Zapominamy o tym i teraz będziemy się skupiać na kolejnym spotkaniu.

W Lidze Mistrzów macie ciągle jeszcze szanse wyjść z grupy, ale warunkiem jest zwycięstwo z Civitanovą, bo jeśli nie, to musi spełnić się szereg warunków, które już od was nie zależą. Po tym meczu w Gliwicach cały czas wierzycie, że jest to możliwe?

– Jasne! Pojechaliśmy do Włoch i przegraliśmy tam z Modeną, potem u nas zagraliśmy bardzo dobre spotkanie i ich pokonaliśmy. Myślę, że nie ma zasady. To, że z nimi przegraliśmy gładko, 0:3 w Gliwicach nie oznacza tego, że jesteśmy kompletnie bez szans. Lube ma już pewnie miejsce, nie wiadomo, czy będą się tak mocno starali i jak bardzo będzie im zależało na zwycięstwie. My na to spotkanie wyjdziemy zdeterminowani, z wolą walki i myślą, żeby awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Myślisz, że to, że graliście w pierwszym meczu w Gliwicach, czyli na wyjeździe miało wpływ na wynik?

– Absolutnie na pewno nie wynikało to z tego. Była superatmosfera, kibice dopisali, ponieważ było dziesięć tysięcy ludzi, więc na pewno nie możemy na to zganiać. Ten wynik odzwierciedlał to, że mieliśmy rozbrat z siatkówką, bo zagraliśmy przed świętami ze Skrą, a później mieliśmy wolne aż do 15 stycznia i w ogóle nie graliśmy meczów o stawkę, tylko mecze kontrolne. Nie będziemy do tego wracać, bo ten mecz się już odbył. Z Modeną też pierwszy przegraliśmy, a drugi padł naszym łupem. Miejmy nadzieję, że z Civitanovą będzie tak samo.

Czyli teraz analogicznie wygracie 3:0.

– Oby tak było. (śmiech)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved