Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Łukasz Jurkojć: Wszystko jest możliwe

Łukasz Jurkojć: Wszystko jest możliwe

fot. tomasz Sowa Photography

– Drzemie w naszej drużynie wielki potencjał i trzeba było tylko poukładać wszystkie klocki, by ta drużyna zaczęła odpowiednio funkcjonować, a na to potrzeba czasu. Jak widać z meczu na mecz nasza gra wygląda coraz lepiej – mówi na półmetku rundy zasadniczej rozgrywający TSV Mansard Transgaz Travel Sanok, Łukasz Jurkojć.

W miniony weekend odnieśliście bardzo cenne zwycięstwo z Krispolem Września. Kluczowy był pierwszy set, w którym rywale mieli kontrę w górze na 24:23, a jednak to wy wygraliście i potem już poszło?



Łukasz Jurkojć: – Na pewno wygrana w pierwszym secie dodała nam pewności siebie. Cieszę się, że udało nam się zatrzymać Marcina Iglewskiego w decydującym momencie, bo gdyby to się nie udało, a set by padł łupem gości, to byłby to chyba już ósmy mecz w lidze, w którym w pierwszym secie prowadzimy ze znaczną przewagą i przegrywamy na przewagi. Nas to podbudowało i pozwoliło zagrać jeszcze lepiej w drugim secie, a rywalom trochę podcięło skrzydła.  

Moment słabości przytrafił wam się w trzecim secie, ale szybko wróciliście do swojej dobrej gry. Czy zgodzisz się, że najważniejsza była zagrywka, którą mocno pokrzyżowaliście szyki przeciwnikom, przez co oni nie mogli grać tak często choćby pierwszym tempem?

– Element zagrywki jest naszym mocnym atutem od samego początku ligi i w tym spotkaniu było to widać po raz kolejny. Trzeci set jest zawsze najtrudniejszy, bo rywal nie ma już nic do stracenia, a w drużynie, która wygrywa 2:0, często spada trochę koncentracja. U nas może ona nie spadła, ale mieliśmy pięć kontr, których nie zamieniliśmy na punkty i rywale nam odskoczyli. Na szczęście czwarty set był już popisem całej naszej drużyny, dzięki czemu mogliśmy cieszyć się z cennego zwycięstwa.

Na początku sezonu zapłaciliście trochę frycowe za grę w I lidze, ale ostatnie wyniki pokazują, że chyba już okrzepliście i odnaleźliście się na tym poziomie rozgrywkowym?

– Początek sezonu zawsze jest trudny dla drużyn, które mają wielu nowych zawodników w składzie, a dla beniaminków tym bardziej, bo często debiutują w nich zawodnicy, którzy jeszcze nie grali na poziomie pierwszej ligi. Wszyscy wiedzieli, że drzemie w naszej drużynie wielki potencjał i trzeba było tylko poukładać wszystkie klocki, by ta drużyna zaczęła odpowiednio funkcjonować, a na to potrzeba czasu. Jak widać z meczu na mecz nasza gra wygląda coraz lepiej i oby tak już pozostało do końca sezonu.

Odetchnęliście trochę z ulgą po zdobyciu ostatnich trzech oczek? Dzięki nim wasza pozycja w tabeli jest coraz wyższa, a miejsce w ósemce coraz pewniejsze…

– Patrząc na tabelę, był to dla nas ogromnie ważny mecz. Pozwolił nam odskoczyć choć na trochę od dolnej części tabeli, co dla nas jest najważniejsze, bo mamy jasny cel, czyli być wśród ośmiu drużyn po rundzie zasadniczej, a do tego dość niespodziewanie pozwala nam realnie myśleć nawet o zajęciu piątego miejsca. Sezon jednak jest jeszcze długi i trzeba walczyć do samego końca o jak najlepszy wynik.

Można zaryzykować stwierdzenie, że druga runda będzie dla was łatwiejsza, czy jednak spodziewasz się walki do ostatniej kolejki o miejsce w ósemce?

– Druga część sezonu zawsze jest trudniejsza z kilku względów. Po pierwsze, przeciwne drużyny posiadają już dużą bazę materiału wideo z naszymi meczami, co pozwoli im przygotować jeszcze lepiej taktykę na mecze z nami. Po drugie, każdy w większym lub mniejszym stopniu będzie odczuwał zmęczenie, bo w trakcie sezonu nie ma czasu na dłuższy odpoczynek, zwłaszcza gdy jeszcze gra się w Pucharze Polski. Ale dla nas czas na pewno działa na korzyść, bo – tak jak wcześniej wspominałem – z każdym meczem czujemy się pewniej i lepiej rozumiemy się na boisku.

Przed wami starcie z Wartą. Na inaugurację sezonu przegraliście 0:3, ale teraz jesteście już zupełnie inną drużyną. Jak musicie zagrać, żeby tym razem sprawić jakąś niespodziankę?

– Przed nami mecz z murowanym kandydatem do wygrania I ligi. Szczerze mówiąc, dziwię się, że zawiercianie nie są na pierwszym miejscu, bo przed sezonem taką pozycję przypisywałem im w ciemno. Jednak liga rządzi się swoimi prawami i jak widać każdy w niej może wygrać z każdym. Faktycznie, wcześniej przegraliśmy 0:3. Teraz jesteśmy już inną drużyną niż na początku ligi, jednak nie sądzę, by drużyna z Zawiercia zagrała drugi raz tak słabo jak na początku sezonu. Dlatego mimo naszej lepszej postawy czeka nas naprawdę ciężki mecz i jeśli myślimy o wygranej, to musimy dać z siebie 100%. Ale wszystko jest możliwe…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved