Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Lukas Tichacek: Mam nadzieję, że nie pozwolimy Resovii się odbudować

Lukas Tichacek: Mam nadzieję, że nie pozwolimy Resovii się odbudować

Już w niedzielę KPS Stocznia Szczecin na własnym boisku podejmie Asseco Resovię Rzeszów. Rzeszowianie jak dotąd nie wygrali jeszcze meczu. – Mam nadzieję, że nie pozwolimy Resovii się odbudować i wygramy. Inaczej się nie nastawimy jak na nasze kolejne zwycięstwo – mówi Lukas Tichacek. Dla niego to będzie szczególny mecz. – Każdy, kto spędził jakiś czas w Resovii i teraz gra przeciwko niej, ma nastawienie bardziej motywujące. Widać to było choćby w ostatnim meczu w grze Dominika Depowskiego, który przyjechał na Podpromie z GKS-em Katowice i zagrał na takich właśnie dodatkowych emocjach.

Czy niedzielny mecz przeciwko Asseco Resovii, w której spędził pan siedem poprzednich sezonów (2011-2018), zdobywając m.in. trzy tytuły mistrza Polski, wywołuje jakieś dodatkowe emocje ?



Lukas Tichacek (rozgrywający Stoczni Szczecin): – Pewnie tak, bo każdy, kto spędził jakiś czas w Resovii i teraz gra przeciwko niej, ma nastawienie bardziej motywujące. Widać to było choćby w ostatnim meczu w grze Dominika Depowskiego, który przyjechał na Podpromie z GKS-em Katowice i zagrał na takich właśnie dodatkowych emocjach.

Zaskoczony jest pan taki słabym początkiem Asseco Resovii?

– Jasne, że tak i to bardzo, bo do tej pory w Rzeszowie problemy pojawiały się w listopadzie albo grudniu, a tutaj od razu na samym starcie.

Zespół z Rzeszowa jest w wyraźnym dołku, a notowania Stoczni po ostatniej wygranej w Jastrzębiu poszły mocno w górę. Jak może wyglądać ten niedzielny mecz?

– Mam nadzieję, że nie pozwolimy Resovii się odbudować i wygramy. Inaczej się nie nastawimy jak na nasze kolejne zwycięstwo.

Jak wygląda pana rola w zespole, bo do tej pory nie miał pan okazji gry w meczu ligowym w barwach nowej drużyny. Ze względu na limity obcokrajowców ciężko jest przebić się do wyjściowego składu.

– W Szczecinie jest sporo zagranicznych zawodników, przede wszystkim na przyjęciu i ja jestem troszkę limitowany tą ilością obcokrajowców na boisku. Oczywiście są warianty, kiedy mogę grać i myślę, że się tego doczekam. To jest kwestia czasu, jak i przeciwnika. Kiedy będziemy mieli już tę szóstkę zgraną i trzeba będzie komuś dać odpocząć, to wówczas będzie szansa gry dla innych zawodników.

Od grudnia może się jednak zmienić status Lukasa Tichacka i nie będzie pan już traktowany jako obcokrajowiec.

– Od pewnego czasu coś tam ruszyło w tej sprawie. Wniosek został złożony, wysłany do poszczególnych federacji i teraz to jest już w rękach FIVB. Na pewno ta licencja byłaby z korzyścią dla mnie, jak i zespołu. Trener miałby większe pole manewru, jak i chłopaki okazję do odpoczynku, bo nie jest łatwo grać bez zmian cały sezon.

 Po sześciu latach w Rzeszowie jak się pan odnalazł w nowym otoczeniu?

– Nie było z tym problemów. W drużynie jest wszystko w porządku, miasto jest piękne, warunki mieszkaniowe też bardzo dobre. Rodzina jest ze mną, więc aklimatyzacja w nowych warunkach przeszła błyskawicznie

W zespole też ma pan kilku znajomych z czasów gry w Asseco Resovii, jak choćby trener Michał Mieszko Gogol…

– Zgadza się. Są też Bartek Kurek czy Niko Penczew, z którym grałem trzy lata w Resovii. To też ułatwia sprawę zgrania w zespole, jak i sprawy pozaboiskowe. Zawsze jest lepiej, jak się ma kogoś znajomego i można porozmawiać na stare tematy, a na boisku wie się, jakiej kto piłki wymaga. Jest w tym wszystkim po prostu łatwiej.

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved