Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Lukas Tichacek: Chodzi o brak koncentracji

Lukas Tichacek: Chodzi o brak koncentracji

fot. Katarzyna Antczak

– W trzecim secie nasza gra się odwróciła na niekorzyść tylko dlatego, że myśmy na to Dukli pozwolili, bo inaczej mogliśmy to skończyć 3-0 – powiedział Lucas Tichacek, rozgrywający Asseco Resovii Rzeszów, po ograniu dopiero w tie-breaku Dukli Liberec.

Pewien niedosyt po inauguracji zmagań w Lidze Mistrzów odczuwają siatkarze Asseco Resovii Rzeszów, którzy prowadzili w Libercu z miejscową Duklą 2:0, ale dopiero w piątym secie zdołali przypieczętować zwycięstwo. – Myślę, że przez te pierwsze dwa sety nasza gra wyglądała dokładnie tak, jak miała wyglądać i tak powinno być do końca spotkania. Niestety zawiodła nasza koncentracja i chyba pojawiło się jakieś zlekceważenie rywala w tej końcówce trzeciego seta, bo wyglądało to tak, jakby pomyśleli, że to już się samo wygra i przeciwnik nie postawi nam oporu. Od pewnego momentu nasza zagrywka nie była już taka jak w pierwszych dwóch setach. Dukla zaczęła dobrze przyjmować i od razu łatwiej jej się atakowało, bo nasz blok nie funkcjonował mimo tego, że wiedzieliśmy, gdzie jej rozgrywający będzie wystawiał piłkę. Zawodnicy Dukli dużo atakowali między blokiem lub po rękach naszego bloku. Moim zdaniem w trzecim secie nasza gra się odwróciła na niekorzyść tylko dlatego, że myśmy na to Dukli pozwolili, bo inaczej mogliśmy to skończyć 3:0 – powiedział Lukas Tichacek.



Bez wątpienia dla Dukli Liberec nawet punkt urwany wicemistrzowi Polski jest sporym wydarzeniem, a powody do zadowolenia mają chociażby Adrian Patucha i Sławomir Stolc, którzy pokazali się z dobrej strony i byli wiodącymi postaciami w czeskiej ekipie. – Byliśmy dla nich trudnym przeciwnikiem i przed meczem oni na pewno nie liczyli na punkty, a co najwyżej na jednego wygranego seta – ocenił rozgrywający rzeszowskiej drużyny, według którego wahania formy Asseco Resovii związane są z brakiem utrzymania odpowiedniego poziomu koncentracji od pierwszej do ostatniej piłki. – Chodzi przede wszystkim o brak koncentracji i jakieś takie zlekceważenie rywala. Jeśli np. nie kończymy piłek na pojedynczym bloku, to problem jest głównie po naszej stronie. To tak jakbyśmy nie byli w stu procentach zaangażowani i skoncentrowani, a przeciwnik to od razu widzi i się rozkręca. Kiedy nagle rywale zdobywają kolejne punkty z rzędu i zaczyna im „siedzieć” zagrywka, bo np. trafiają w linię, to zaczynają być coraz bardziej nakręceni, a nam jest wtedy ciężko wrócić do tej dyspozycji, która była wcześniej – dodał Tichacek.

W innym meczu „rzeszowskiej” grupy Lube okazało się słabsze od Berlin Recycling Volleys, co zapowiada spore emocje w dalszej części rywalizacji w fazie grupowej. – W tej grupie będzie na pewno ciekawie, ale myślę, że akurat to jest dobre, bo gdybyśmy na tym etapie wszystko łatwo wygrywali za trzy punkty, a później zostalibyśmy wyeliminowani już w pierwszej fazie play-off, to nie byłoby dobrze. Natomiast jeśli walka w grupie będzie do końca zacięta, to może być później lepiej i ciekawiej w play-off – ocenił rozgrywający wicemistrza Polski, przed którym starcie w PlusLidze z Effectorem Kielce. – Nie mamy się czego obawiać – niezależnie od tego, czy jest to Dukla Liberec, Effector Kielce czy PGE Skra lub ZAKSA, z którą czeka nas mecz już niebawem. My przede wszystkim musimy jednak dawać z siebie wszystko przez trzy sety, a nie tylko przez dwa – zakończył Tichacek.

Cały wywiad Karoliny Korbeckiej w Przeglądzie Sportowym

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved