Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Lukas Kampa: Traktujemy ten turniej jak mission impossible

Lukas Kampa: Traktujemy ten turniej jak mission impossible

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Traktujemy ten turniej jak „mission impossible”, ale jak wiemy z tych filmów z Tomem Cruisem, to właśnie główny bohater zawsze zwycięża na końcu. I taki jest nasz Cel. Musimy wyjść na boisko i po prostu wygrać – zaznaczył Lukas Kampa, rozgrywający reprezentacji Niemiec przed europejskim turniejem kwalifikacyjnym.

W Europie odbędzie się najsilniejszy turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich. Kandydatów do wywalczenia biletów do Tokio jest kilku, a wśród nich reprezentacja Niemiec, która będzie gospodarzem zmagań. – Ciężko oceniać procentowo, jakie mamy szanse na awans z tego turnieju. Jest osiem zespołów, więc najprościej byłoby powiedzieć, że każda z reprezentacji ma 12,5 procent szans.



Jeśli dodamy do tego fakt, że zagramy przed własną publicznością, to zyskujemy może pewien dodatkowy bonus. Generalnie  traktujemy ten turniej jak „mision impossible”, ale jak wiemy z tych filmów z Tomem Cruisem, to właśnie główny bohater zawsze zwycięża na końcu. I taki jest nasz cel. Jesteśmy gospodarzami, więc nasza federacja zapewniła nam najlepszą z możliwych ścieżek do uzyskania tego awansu na Igrzyska. Zatem, założenie jest proste – wyjść na boisko i po prostu wygrać – zaznaczył Lukas Kampa, rozgrywający reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów.

Niemcy liczą, że tym razem własna hala okaże się dla nich szczęśliwa. Już cztery lata temu byli blisko sprawienia niespodzianki, przegrywając z Polakami dopiero w finale w tie-breaku. – Przede wszystkim bardzo się cieszę, że ten turniej odbędzie się w mojej ojczyźnie. To daje nam pewną przewagę. Oczywiście wiemy, że w turnieju tym wezmą udział bardzo silne zespoły, a presja na wszystkich będzie ogromna. Szczególnie na nas, bo chcemy sięgnąć po te „bilety” na Igrzyska. Musimy w każdym jednym meczu dać z siebie maksimum i nie możemy odpuścić ani przez moment. Patrzę jednak na to z optymizmem. Jest szansa udowodnić sobie i innym, że jesteśmy niesamowicie mocnym zespołem – ocenił Christian Fromm, który liczy, że niemieccy siatkarze dobrą dyspozycję z boisk ligowych przełożą na dobrą postawę w kwalifikacjach. – Gracze naszej reprezentacji z PlusLigi, jak i ligi włoskiej, niemieckiej czy rosyjskiej, jak Grozer czy Bohme, znajdują się obecnie w niezłej formie. Ważne, byśmy tej formy nie stracili w czasie Świąt, dobrze przepracowali ten krótki okres przygotowań do turnieju i zagrali naszą najlepszą siatkówkę przez te sześć dni w styczniu – dodał przyjmujący reprezentacji Niemiec.

Jednym z faworytów turnieju są mistrzowie Europy, którzy wciąż nie mają olimpijskiej kwalifikacji. Nie było ich też na poprzednich igrzyskach, więc na pewno zrobią wszystko, żeby znaleźć się wśród 12 zespołów, które zagrają w Tokio. – Zapowiada się naprawdę trudny turniej. W sześć dni rozegramy pięć spotkań. I jak wiadomo, tylko zwycięzca pojedzie do Tokio. Reprezentacja Serbii ma na tyle dużo jakości, by wygrać ten turniej. Ale konkurencja będzie tam niezwykle silna – z Francją,  Niemcami, Słowenią i innymi. Musimy zagrać z pasją. Spróbować pokazać naszą najlepszą siatkówkę i osiągnąć dobry wynik. Ale łatwo nie będzie – przestrzega Slobodan Kovac, który dziwi się, że tak ważny turniej odbywa się w przerwie ligowej, kiedy drużyny nie mogą osiągnąć optymalnej formy. – Nie było okazji potrenować tak jak przed każdą dużą imprezą docelową, więc mogę tylko wyrazić nadzieję, że moi zawodnicy przyjadą na zgrupowanie w wysokiej formie fizycznej i mentalnej, i bez kontuzji. Trochę dziwi mnie dlaczego światowa federacja organizuje tego typu turnieje w trakcie sezonu ligowego, kiedy trudno jest popracować z kadrą narodową. Ale OK, ten sam problem mają wszystkie pozostałe drużyny uczestniczące w kwalifikacjach. Z tego punktu widzenia będzie ciężko, ale Igrzyska Olimpijskie to najważniejszy turniej w karierze każdego sportowca. Więc powalczymy, na ile tylko się da. Zwłaszcza, że reprezentacji Serbii nie było na ostatnich Igrzyskach w Rio de Janeiro. Na tej generacji zawodników będzie więc ciążyć ogromna presja wyniku – dodał szkoleniowiec reprezentacji Serbii.

W walce o bilety olimpijskie liczyć powinni się także Francuzi, którzy są jedną z czołowych drużyn świata, ale wciąż nie są pewni gry na igrzyskach. – Trudno wskazać faworyta tego turnieju. To będzie strasznie trudny turniej, ponieważ uczestniczy w nim wiele dobrych drużyn. Walka będzie na całego. Mamy takie same szanse, jak wszystkie pozostałe zespoły. Będziemy naciskać w każdym spotkaniu. Na początek mierzymy się z Serbią, jedną z najlepszych ekip startujących w tym turnieju. Spróbujemy zrewanżować się im za przegrany półfinał mistrzostw Europy. Zrobimy wszystko, by rozpocząć ten turniej od wygranej, a później zobaczymy, co dalej z tego wyniknie – stwierdził z kolei przyjmujący trójkolorowych, Julien Lyneel.

źródło: inf. własna, KS Jastrzębski Węgiel

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved