Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Lukas Kampa: Po przerwie wrócimy jeszcze silniejsi

Lukas Kampa: Po przerwie wrócimy jeszcze silniejsi

fot. Klaudia Piwowarczyk

W ostatnim meczu PlusLigi w 2018 roku Jastrzębski Węgiel podejmował Cerrad Czarnych Radom. Goście przystąpili do tego meczu bez trzech swoich kontuzjowanych zawodników. Ułatwiło to zadanie świetnie dysponowanym w sobotę podopiecznym Roberto Santillego, którzy pewnie wygrali pierwszą i drugą partię, trzecią także zdołali rozstrzygnąć na swoją korzyść. Zapisali oni na swoim koncie cenne trzy punkty. – Zadecydowała nasza głowa. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani, zwłaszcza mentalnie przed spotkaniem – przyznał rozgrywający gospodarzy Lukas Kampa.

Co zadecydowało o tym, że pokonaliście radomian bez straty seta?



Lukas Kampa: – Zadecydowała nasza głowa. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani, zwłaszcza mentalnie przed spotkaniem. Już od pierwszej piłki wywieraliśmy na przeciwnikach presję serwisem, nie mieliśmy przestojów. To sprawiało dużo kłopotów Czarnym Radom. Wykorzystaliśmy też fakt, że nasi rywale nie zagrali pełnym składem. Można było zobaczyć, że na początku brakowało im trochę pewności, z kolei my utrzymywaliśmy swój poziom.

Popełnialiście także niewiele błędów w porównaniu do rywali.

– Tak, na pewno to też miało wpływ. Graliśmy przez cały mecz bardzo stabilnie, równo, słabsze momenty nie trwały u nas zbyt długo. Jeśli mecz się nam tak układa, to wtedy bardzo trudno się przeciwko nam gra. W trzecim secie traciliśmy trzy „oczka”, jednak wróciliśmy i zwyciężyliśmy 3:0.

W trzeciej partii mieliście kłopoty w przyjęciu, co pozwoliło rywalom odskoczyć na kilka punktów.

– To prawda, ale przeciwnicy mają w składzie takich zawodników, którzy potrafią zagrywać naprawdę mocno jak Michał Filip i Wojciech Żaliński. Najważniejsze jest utrzymanie piłki na naszej stronie, później trzeba po prostu grać. To nam wychodziło w sobotę dobrze. Zasługiwaliśmy na zwycięstwo w tym spotkaniu.

To był wasz ostatni mecz w tym roku. Jak ocenia pan ten sezon?

– Biorąc wszystko pod uwagę, myślę, że możemy być zadowoleni. Mieliśmy też ciężkie momenty, nastąpiła zmiana na stanowisku trenera. Jak na razie radzimy sobie z tym bardzo dobrze, zajmujemy w tabeli trzecią pozycję. Sądzę, że przed sezonem zakładaliśmy sobie to za cel, to miejsce w pierwszej czwórce, utrzymywanie kontaktu i tempa czołówki. To właśnie robimy, chcieliśmy znaleźć się w ćwierćfinale Pucharu Polski i to osiągnęliśmy.

Opuszczenie zespołu przez trenera zazwyczaj nie jest łatwe dla zawodników. Jak to było w waszym przypadku?

– Oczywiście to nie jest miłe uczucie. To z pewnością nie była łatwa sytuacja, lecz poradziliśmy sobie z tym świetnie. Utrzymaliśmy nasz poziom gry, wygraliśmy oba spotkania po zmianie szkoleniowca. Pokazaliśmy dobrą siatkówkę. Oczywiście nowy trener też nie jest żółtodziobem, posiada wiedzę o tym sporcie. Nie ma więc potrzeby się martwić, styl jednak troszeczkę się różni. Wciąż się do niego adaptujemy, myślę, że radzimy z tym sobie dobrze. Każdy pracuje ciężko, żeby osiągnąć nasze cele.

W tabeli tracicie tylko jedno „oczko” do ONICO Warszawa. Czy sądzi pan, że to oni będą waszym głównym rywalem w walce o 2. miejsce dające przepustkę do półfinałów?

– Nie, mamy również pozostałych jedenastu przeciwników. Tego się już nauczyłem, trzeba być skupionym na każdym meczu. Powinniśmy koncentrować się na nas samych, wywalczyć jak najwięcej punktów, jak to tylko możliwe. Na końcu zobaczymy, na co nam to pozwoli.

Mieliście także słabsze momenty. Przegraliście u siebie z Chemikiem Bydgoszcz 0:3.

– Tak, ale to normalne i tego oczekiwałem. Zawsze występują jakieś problemy w czasie trwania sezonu. Są również mecze, w których czasem oczekujesz, że zwyciężysz, ale tej wygranej nie ma. To rzecz, z którą trzeba sobie poradzić, trzeba się uczyć z takich spotkań. Tak jak mówiłem, jestem zadowolony. Zasługujemy na kilka dni odpoczynku, będziemy się nimi cieszyć. Po przerwie wrócimy jeszcze silniejsi.

Jakie ma pan plany na tę przerwę?

– Wrócę do domu, do Niemiec na kilka dni. Spędzę czas z rodziną. Później przyjeżdżamy do Jastrzębia i mamy około dziesięciu dni na przygotowanie się do następnych spotkań. Kolejny mecz zagramy u siebie, a zmierzymy się w nim z Wartą Zawiercie. Chcemy troszeczkę się zrelaksować, pomyśleć o innych rzeczach niż siatkówka.

Aluron Virtu Warta Zawiercie jest pozytywnym zaskoczeniem ligi, myśli pan, że może sprawić wam kłopoty?

– W każdym meczu oczekuję tych kłopotów. Bez względu na to, czy gramy u siebie, czy na wyjeździe. Wszystkie drużyny mają dobrych zawodników, trenerów i to siatkówka na najwyższym poziomie. Zawsze oczekujemy trudnych przeciwników, a Zawiercie będzie jednym z nich. Ma kilku doświadczonych, kilku młodych zawodników, którzy mogą pokazać dobrą siatkówkę. Musimy się odpowiednio na nich przygotować. Pokazaliśmy w sobotę, że u siebie gramy stabilnie i ciężko nas pokonać. Ważne będą, jak zwykle, popełnianie niewielkiej liczby błędów, dobra zagrywka i postawa w bloku.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved