Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Lukas Kampa: Gra po drugiej stronie jest trudna

Lukas Kampa: Gra po drugiej stronie jest trudna

fot. Katarzyna Antczak

Dla rozgrywającego Jastrzębskiego Węgla mecz z Cerrad Czarnymi był powrotem do miasta, w którym spędził dwa sezony. W rozmowie ze Strefą Siatkówki niemiecki zawodnik zdradził, jak czuł się w Radomiu po drugiej stronie boiska. – Kiedy grałem w Radomiu, uwielbiałem moment, gdy zdobyliśmy kilka punktów z rzędu i wówczas wzmagał się doping. Teraz na własnej skórze mogłem się przekonać o tym, jak trudno być po tej drugiej stronie – skomentował.

W zeszłą sobotę rozegraliście pięć setów, w środę również, a z samego rana w czwartek wyruszyliście w długą podróż do Radomia. Pojedynek z Cerrad Czarnymi też nie należał do najłatwiejszych. Mieliście jeszcze siłę?



Lukas Kampa: – Kiedy wchodzisz na boisko, zapominasz o zmęczeniu i wszystkich niedogodnościach. Na meczu w Radomiu czułem się świetnie, byłem podekscytowany możliwością zobaczenia tych wszystkich znajomych ludzi. Adrenalina pozwoliła mi zapomnieć o wcześniejszych morderczych pojedynkach.

Ten niefortunny terminarz was złościł, czy może dodatkowo zmobilizował?

Terminarz, ale i rozgrywanie dwóch tie-breaków w odstępie kilku dni nie były zbyt szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Ale mieliśmy sporo meczów telewizyjnych, co jest dla nas pewną nobilitacją. Spotkania telewizyjne wymagają pewnej elastyczności, jeśli chodzi o terminy. Nie mieliśmy wyjścia, nie mogliśmy zmienić dat, musieliśmy to zaakceptować i po prostu grać.

W takim razie chyba bardzo się cieszycie z faktu, że dwa następne spotkania gracie we własnej hali?

Oczywiście. Mecz z Politechniką Warszawską jest w sobotę, więc mamy cały tydzień na treningi, zupełnie inaczej się wtedy pracuje, trener może regulować intensywność zajęć. Z drugiej strony dla drużyn, które rywalizują w europejskich pucharach, również zaczyna się niezły maraton, np. Asseco Resovia Rzeszów do świąt rozegra 8 spotkań. Nie mam więc prawa, żeby narzekać, zwłaszcza że siatkówka to nie tylko nasza praca, ale przede wszystkim sport, który kochamy. Dlatego im więcej meczów, tym lepiej.

Patrząc na tabelę, chyba dobrze dla ciebie, że przeszedłeś do Jastrzębskiego Węgla?

Podchwytliwe pytanie. (śmiech) Oczywiście bardzo się cieszę z tego, że z Jastrzębskim Węglem tak nam się dobrze wiedzie, jesteśmy w stanie grać jeszcze lepiej. Jeśli chodzi o Cerrad Czarnych Radom, zawsze będę życzył im jak najlepiej. Kiedy tylko mam czas, oglądam ich mecze w telewizji i im kibicuję. Spędziłem w Radomiu dwa wspaniałe sezony, wciąż mam tu wielu przyjaciół. Gdy zmieniasz klub, myślisz o tym, żeby grać w jeszcze lepszej drużynie, z którą możesz osiągnąć więcej niż poprzednio. Ile już razy mówiłem, że sezon jest długi, a PlusLiga to wymagające rozgrywki?

Za dużo.

No właśnie, to już się staje nudne, więc nie będę znowu. (śmiech) A tak na serio najważniejsze, że zakończyliśmy ten szalony czas zwycięstwem za 3 punkty, obroniliśmy tym samym nasze 4. miejsce w tabeli. Nie chcę jednak zbyt wiele porównywać, bo Cerrad Czarni są drużyną zupełnie inną niż Jastrzębski Węgiel. Natomiast nic nie zmieni tego, że w Radomiu zarówno ja, jak i moja rodzina czuliśmy się tu bardzo dobrze i trzymam w pamięci miłe wspomnienia z tych dwóch lat.

Jak na podejście mentalne wpływa fakt, że nie grasz w drużynie ze środka tabeli, ale zaliczasz się do czołówki? Teraz nie tylko możecie wygrać, ale i wiele spotkań wygrać po prostu powinniście.

To jest miłe uczucie, że nie tylko możemy rywalizować na równi nawet z mistrzem Polski, ale także, że możemy z nim wygrać. Wynik nie zależy tylko od tego, czy rywal będzie miał słabszy dzień, przeciwnie, my samy mamy na to duży wpływ. Dlatego tym bardziej się cieszę, że udało nam się w Radomiu wygrać za 3 punkty, bo przecież sam dobrze wiem, że przyjezdnym drużynom nie gra się tu łatwo. I choć doskonale znam „halę ze złotym sufitem”, teraz na własnej skórze mogłem się przekonać o tym, jak trudno być po tej drugiej stronie.

Nie mogłeś przekazać kolegom zbyt wielu wskazówek w starciu z twoim byłym zespołem. W Cerrad Czarnych doszło do wielu rotacji.

Można powiedzieć, że to zupełnie inna drużyna. Powiedziałem tylko chłopakom, że musimy ograniczyć błędy do minimum, ale i ryzykować zagrywką. Poza tym w tej hali trzeba być bardzo cierpliwym. Wiedzieliśmy, że mogą się nam przydarzyć przestoje, na co zwracał uwagę również nasz trener. Kiedy grałem w Radomiu, uwielbiałem moment, gdy zdobyliśmy kilka punktów z rzędu i wówczas wzmagał się doping. Teraz oczywiście grało się o wiele trudniej.

Niedawno odbyło się losowanie grup mistrzostw Europy. Niemcy zagrają w Szczecinie ze Słowacją, Czechami i Włochami. Jak oceniasz losowanie?

Gramy w Szczecinie, więc mamy nadzieję, że trochę kibiców przyjedzie do Polski dopingować naszą reprezentację. Grupa nie jest łatwa, bo Włosi to drużyna ze ścisłej czołówki. Ale musimy się przygotować jak najlepiej to będzie możliwe, bo różne opcje mogą się wydarzyć.

Jakiś czas temu zastanawiałeś się nad swoją przyszłością w reprezentacji. Jak to wygląda na chwilę obecną?

Ze swojej strony powiem tak – byłoby głupotą nie chcieć uczestniczyć w imprezie organizowanej w Polsce.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved