Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Lukas Kampa: Byliśmy pełni pewności siebie

Lukas Kampa: Byliśmy pełni pewności siebie

fot. Klaudia Piwowarczyk

Jastrzębski Węgiel znakomicie spisuje się w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W środę podopieczni Slobodana Kovaca po raz drugi w tych rozgrywkach pokonali Zenit Kazań i zapewnili sobie awans do ćwierćfinału.  – Byliśmy pełni pewności siebie. Powtarzaliśmy sobie przed tym spotkaniem, że możemy znów ich pokonać i pokazywaliśmy to od samego początku – powiedział po zakończeniu spotkania Lukas Kampa, kapitan zespołu.

 



Jak przyznaje Lukas Kampa, odpowiednie nastawienie mentalne pomogło jego zespołowi po raz drugi pokonać Zenit Kazań i awansować tym samym do ¼ finału Ligi Mistrzów. – W Kazaniu potrzeba było szczęścia, żeby odwrócić losy tie-breaka, w którym przegrywaliśmy już 9:14. Wygrana w rewanżu nie była już kwestią szczęścia, ale drużyny. Byliśmy pełni pewności siebie. Powtarzaliśmy sobie przed tym spotkaniem, że możemy znów ich pokonać i pokazywaliśmy to od samego początku. Poziom naszej zagrywki w pierwszych dwóch setach mógł robić ogromne wrażenie. Dla mnie to najlepszy mecz, jaki zagrałem w barwach Jastrzębskiego Węgla – mówi kapitan Jastrzębskiego Węgla. – Wyglądało na to, że również przyjechali do nas pewni siebie. My też szykowaliśmy się na zacięty mecz mając na uwadze ich wyniki w kilku ostatnich spotkaniach i to jak zdominowali w nich przeciwników. Oczekiwaliśmy fajerwerków zza dziewiątego metra, bo taka jest jakość tej drużyny. Zmusiliśmy ich jednak do ryzyka w serwisie, popełniania błędów i wygraliśmy – dodał rozgrywający.

W środę Jastrzębski Węgiel musiał sobie poradzić bez kontuzjowanego Juliena Lyneela.   Szkoda mi Juliena, że znów dopadł go uraz, bo to osłabienie dla naszej drużyny. On też zagrał niesamowity pierwszy mecz w Kazaniu i daje nam wiele stabilności w przyjęciu zagrywki czy obronie. W szóstce zastąpił go Christian Fromm, który co prawda nie grał źle, ale gdy zastąpił go Dominik Depowski to dodał naszej drużynie coś, czego ogromnie potrzebowaliśmy w tamtym momencie. Tym bardziej, że „Depo” nie miał ostatnio zbyt wielu szans do gry, a gdy pojawił się na boisku nie brakowało mu pewności siebie. W niektórych momentach to on był naszym numerem jeden w ataku – powiedział Lukas Kampa.

Jastrzębski Węgiel prezentuje ostatnio bardzo dobrą formę, ale jak przyznaje Niemiec, wciąż jest żal z powodu przegranego awansu do Final Four Pucharu Polski. – Wciąż boli to w jakim stylu przegraliśmy z Treflem Gdańsk i że nie pojedziemy na turniej finałowy, który odbędzie się tuż za rogiem, czyli w Katowicach. Może ten brak możliwości walki o Puchar Polski pcha nas do tego, by inwestować wszystkie swoje siły w PlusLigę i Ligę Mistrzów. Jak będziemy dalej tak grać, to ciekawa droga przed nami – mówi. Lukas Kampa przeżył także brak kwalifikacji olimpijskiej.  – Wywalczenie awansu do Tokio było naszym wielkim celem, a nie udało się, więc została duża pustka w sercu i w głowie. Nie było ani mi, ani chłopakom łatwo się zmotywować do dalszej walki jeszcze po tym przegranym ćwierćfinale Pucharu Polski. Może jednak te porażki są po to, by po chwili rozgrywać takie mecze jak te zwycięskie Zenitem Kazań? To takie małe zadośćuczynienie.

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved