Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Lube i Modena w półfinale, Werona i Molfetta w grze

Lube i Modena w półfinale, Werona i Molfetta w grze

fot. Katarzyna Antczak

Już trzeci mecz ćwierćfinałowy przyniósł podopiecznym Gianlorenzo Blenginiego awans do kolejnej fazy rozgrywek. Kropkę nad i po czwartym spotkaniu postawili też siatkarze DHL Modena. Nieco trudniejsza przeprawa czekała Trentino i Sir Safety Perugia. W konfrontacji tych ekip z Molfettą i Calzedonią Werona konieczne będzie rozegranie pięciu spotkań.

Spotkanie Lube z Latiną, podobnie jak drugi mecz ćwierćfinałowy obu ekip, było wyjątkowo jednostronnym widowiskiem. Biancorossi przystąpili do ataku już od pierwszych akcji, zostawiając rywali w tyle. Przyjezdni nie zamierzali jednak rezygnować, doprowadzając do gry na styku. To właśnie odsłona premierowa była najbardziej wyrównanym fragmentem spotkania. Podopieczni Camillo Placiego zdołali nawet wypracować minimalną zaliczkę, prowadząc na kolejnych przerwach technicznych 8:7, 16:15. Ambitnie walczący goście zdołali przetrzymać to tempo tylko do stanu 21:20. Końcówka seta to już jednak popis gry Miljkovicia i jego kolegów. Jeszcze lepiej biancorossi radzili sobie w drugiej partii spotkania, zagrania duetu Juantorena/Miljković zrobiły swoje i miejscowi w ekspresowym tempie zbudowali zaliczkę punktową (16:13). Nie była to jednak pełnia możliwości zawodników Gianlorenzo Blenginiego w ataku, dopiero trzeci set to prawdziwy popis biancorossich. Zawodnicy Latiny nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Przy 74-procentowej efektywności zagrań Lube wygrało 25:14 i w całym meczu 3:0, zostając pierwszym półfinalistą.



Zdecydowanie więcej emocji przyniosło starcie Sir Safety Perugia i Calzedonii Werona. Zespół Andrei Gianiego nie pierwszy raz w sezonie udowodnił, jak wymagającym rywalem potrafi być. Mimo że to bianconeri zaczęli spotkanie lepiej, szybko musieli przekonać się o sile ataku miejscowych. W szeregach Calzedonii Werona po raz kolejny nawet epizodycznie na placu gry nie pojawił się Bartosz Bućko. Znakomicie na siatce radzili sobie natomiast Uros Kovacević i Taylor Sander, to właśnie zdobywcy odpowiednio 20 i 21 punktów pogrążyli Sir Safety Perugia. I po przegranej 2:3 sytuacja ekipy Slobodana Kovaca dość mocno się skomplikowała. Pierwsze partie czwartego meczu obu drużyn mogły zapowiadać, że to będzie ostatni mecz tej fazy rozgrywek. W szeregach Sir Safety Perugia niemal bezbłędny był Atanasijević i po dwóch setach to zespół z Umbrii prowadził 2:0. Podopieczni Andrei Gianiego po raz kolejny jednak poderwali się do walki, do duetu Sander/Kovacević, który imponował skutecznością kilka dni wcześniej, dołączył Saša Starović, miejscowi sprawiali wrażenie nieco pogubionych, co przy znakomitej grze gości doprowadziło do tie-breaka. W decydującej części meczu siatkarze z Werony po raz kolejny udowodnili, że radzą sobie z presją i wygrywając 15:12, a w całym meczu 3:2, wyrównali stan rywalizacji ćwierćfinałowej.

Na tak wiele swoim rywalom nie pozwolili zawodnicy Angelo Lorenzettiego. Siatkarze DHL Modena co prawda nie wyeliminowali swoich przeciwników tak łatwo jak Lube, jednak oszczędzili swoim sympatykom dodatkowych nerwów. Czwarty mecz Modeny z Padwą okazał się ostatnim. Wygrywając 3:1, zdobywcy Pucharu Włoch uzupełnili stawkę półfinalistów. Już pierwsza partia meczu pokazała, jak dobrze tego dnia radzą sobie gospodarze. Spora w tym zasługa Earvina Ngapetha, francuski skrzydłowy na przestrzeni całego meczu zdobył 19 punktów, będąc zdecydowanie najpewniejszym punktem swojego zespołu. Po wygranej do 18 odsłonie premierowej wszystko wskazywało, że wygrana startującej z pozycji faworyta Modeny będzie tylko formalnością. Zawodnicy Valerio Baldovina podjęli ryzyko w polu serwisowym, popisując się też czujnością w bloku. Taka gra wystarczyła siatkarzom Padwy do wyrównania stanu rywalizacji. Taki rozwój wypadków tylko podenerwował gospodarzy, którzy w kolejnych setach dominując rywali, przypieczętowali swój awans.

Po wpadce w drugim meczu podopieczni Radostina Stojczewa do trzeciego spotkania z rywalami z Molfetty przystąpili mocno zmotywowani, co miało przełożenie na obraz gry. Już od pierwszych akcji meczu gialloblu zdominowali rywali na siatce. Znakomicie w ataku prezentowali się Kazijski i Nelli i po wygranej do 14 w odsłonie premierowej ekipa z Trydentu objęła prowadzenie w meczu. Nieco bardziej nerwowo było w kolejnej partii, gdzie przyjezdni dotrzymywali kroku rywalom, finalnie nawet zagrania Hernandeza nie uchroniły gości od porażki. Zawodnicy Vincenzo di Pinto nie zdołali tego dnia powstrzymać obrońców tytułu, przegrywając 0:3. Nie było to jednak ostatnie słowo siatkarzy Molfetty, w czwartym meczu ćwierćfinałowym Hernandez i jego koledzy postawili się rywalom. Chociaż pierwszy set jeszcze nie zapowiadał takiego rozwoju wypadków, po wygranej przez Trento odsłonie premierowej w grze zespołu trenera Stojczewa coś się załamało. A niedociągnięcia rywali w kolejnych kontrach wykorzystywali gospodarze. Tym razem Hernandez przy wsparciu Ferreiry zdołał poprowadzić swój zespół do wygranej. Sprawiając niemałą niespodziankę, Exprivia Molfetta pozostała w grze.

Zobacz również:
Wyniki rundy play-off włoskiej Serie A

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved