Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > LSK: Wzmocniona Wisła postraszyła kaliszanki

LSK: Wzmocniona Wisła postraszyła kaliszanki

fot. Łukasz Krzywański

Spotkanie w Warszawie, otwierające weekendowe zmagania w LSK, dostarczyło sporych emocji. Wisła wzmocniona zagranicznymi zawodniczkami postawiła trudne warunki gościom z Kalisza. Ostatecznie po tie-breaku triumfowały podopieczne Jacka Pasińskiego. Tym samym Wisła wciąż pozostaje jedyną drużyną w lidze, bez zwycięstwa.  MVP spotkania została Ewelina Brzezińska.

Jednak dzisiejszy mecz pokazał, że Wisła po zgłoszeniu do gry wszystkich zakontraktowanych zawodniczek, będzie mogła nawiązać walkę z wyprzedzającymi ją zespołami i nie jest jeszcze bez szans w walce o utrzymanie. Smutna rzeczywistość Wisły Warszawa w tym sezonie wygląda tak, że w każdym meczu z jej udziałem faworytem jest z automatu przeciwnik. Tym bardziej podopieczne Agnieszki Rabki starają się jak mogą zmienić ten obraz ich drużyny. W końcu mają do tego większe możliwości, bowiem w końcu mogły skorzystać z zagranicznego zaciągu. Do gry zostały już potwierdzone dwie z trzech zawodniczek spoza Polski. W meczu z MKS Kalisz od początku na boisku zameldowały się Olga Novgorodchenko i Joyce Silva. 



Wisła rozpoczęła spotkanie z wysokiego „C”. Szybko objęła prowadzenie i przy stanie 10:6 dla gospodarzy, trener Jacek Pasiński zmuszony był wziąć pierwszy czas dla swojego zespołu. Obraz gry się jednak nie zmienił i jego podopieczne nie potrafiły odrobić tych strat. Chwilę później było już 17:13 dla Wisły i można było założyć niespodziewane prowadzenie warszawianek w tym meczu. Stołeczne siatkarki zdeklasowały rywalki w tym secie 25:16, a pierwsze skrzypce zagrała Joyce Silva.

Na drugiego seta kaliszanki wyszły bardziej skoncentrowane i nie pozwoliły Wiśle odskoczyć. Same objęły prowadzenie 8:6, wyraźnie chcąc pokazać, że pierwsza partia to wypadek przy pracy. W kolejnej akcji znów górą byli goście i Agnieszka Rabka poprosiła o przerwę. Jej podopieczne nie potrafiły jednak przełamać rywalek i przewaga zespołu z Kalisza wzrosła do czterech punktów (12:8). W końcu stołeczne siatkarki poprawiły swoją grę i wygrały serię akcji, zbliżając się do przeciwniczek na 13:14, na co błyskawicznie prośbą o czas zareagował szkoleniowiec MKS-u. Po nim kaliszanki odzyskały pewność w grze i znów oddaliły się na bezpieczną odległość (16:13). Trenerka Wisły jeszcze próbowała ratować seta, biorąc czas przy 14:19 i rzeczywiście poukładała swój zespół, który wygrał trzy kolejne akcje, zmuszając tym razem Jacka Pasińskiego do wzięcia ostatniej przerwy. Wydawało się, że MKS gładko wygra końcówkę, mając trzy piłki setowe, ale Wisła doprowadziła do remisu 24:24. Ostatnie słowo należało jednak do gości, którzy wygrali 26:24.

Trzeciego seta gospodynie rozpoczęły z animuszem, obejmując prowadzenie 3:0. Widać było, że wielką ochotę do gry przejawiała atakująca Wisły Joyce Silva. Wisła utrzymywała przewagę, ale była to początkowa faza tej partii, więc nic nie było jeszcze przesądzone, tym bardziej że kaliszanki ekspresowo wzięły się do odrabiania strat i wyrównały na 8:8. Agnieszka Rabka zaprosiła więc swoje zawodniczki na krótką rozmowę. Wiślaczki ponownie podkręciły tempo i wyszły na prowadzenie 14:11. Później gra się wyrównała, ale cały czas dwa punkty z przodu utrzymywały gospodynie (18:16). Zapowiadało się na emocjonujący finisz partii, ale warszawianki zagrały z chłodną głową i wygrały 25:20.

Czwarta odsłona zaczęła się od wyrównanej gry, a z czasem delikatnie zarysowała się przewaga gości (8:6). Wydawało się, że siatkarki obu zespołów będą tak sobie spokojnie grać punkt za punkt i ostateczne ciosy przygotowały na końcówkę, ale MKS zwiększył swoją przewagę w połowie seta (15:12) i trenerka Wisly postanowiła przerwać grę, prosząc o czas dla swojego zespołu. W ostatnią fazę seta w komfortowej sytuacji wchodziły kaliszanki, prowadząc 20:16 i kibice mogli powoli szykować się do tie-breaka. Rzeczywiście, do końca partii nic się nie zmieniło i podopieczne Jacka Pasińskiego wygrały 25:20.

Do decydującej partii oba zespoły wyszły z ogromną wiarą w końcowy sukces, co miało odzwierciedlenie wyniku, który od początku oscylował w okolicach remisu. Pierwsze do roboty zabrała się ekipa z Kalisza, która osiągnęła trzypunktową przewagę 7:4. Jak się okazało, był to kluczowy fragment seta, bo MKS nie oddał tego prowadzenia już do końca, wygrywając i inkasując dwa punkty.

MVP: Ewelina Brzezińska

Wisła Warszawa – Energa MKS Kalisz 2:3
(25:16, 24:26. 25:20, 20:25,

Składy zespołów:
Wisła: Marcyniuk (13), Mikołajewska (5), Szymańska (12), Połeć (12), Silva (29), Nowgorodczenko (2), Adamek (libero) oraz Urbanowicz i Lipska (2)
MKS: Hurley (8), Ptak (16), Centka (7), Helić (23), Budzoń (2), Vesović (12), Kulig (libero), Łysiak (libero) oraz Wawrzyniak, Miros, Brzezińska (6) i Jasek (3)

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Siatkówki Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved