Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > LSK: Przed świętami małe roszady w tabeli

LSK: Przed świętami małe roszady w tabeli

fot. Łukasz Krzywański

Duża większość klubów Ligi Siatkówki Kobiet zakończyła już zmagania w 2018 roku. W 11. kolejce doszło do spotkania na szczycie, a w Policach spotkały się mistrzynie i wicemistrzynie Polski. W tym meczu lepszy okazał się Chemik, wygrywając w trzech setach. W tym roku zaplanowano jeszcze jedną kolejkę spotkań, jednak większość z nich przełożona została już na 2019 rok.

Spotkanie Chemika i ŁKS-u rozegrano w niedzielę, krótko po powrocie łodzianek z wyjazdowego starcia Ligi Mistrzyń we Włoszech. Policzanki miały trochę wolnego więcej, w Stambule grały bowiem dzień wcześniej i w pełni to wykorzystały. W dodatku atut własnego boiska sprzyjał mistrzyniom Polski. Świetna zagrywka Chemika ustawiła całe spotkanie, a w tym elemencie szalała Bianka Busa (5 asów serwisowych) oraz Agnieszka Bednarek (4 asy serwisowe). ŁKS miał duże problemy z przyjęciem, a co za tym idzie z wyprowadzeniem skutecznych akcji, brakowało mu kończącego ataku. Nie najgorzej wyglądał on jeszcze w pierwszej odsłonie, ale błędy m.in. w polu zagrywki ułatwiły zadanie ekipie z Polic, która wygrała także i tę odsłonę. Przegrana umocniła Chemika na pozycji lidera w tabeli, natomiast pozbawiła łodzianki drugiego miejsca na rzecz Developresu. Rzeszowianki czekały na wynik z Polic, bowiem swoje spotkanie z Volleyem Wrocław wygrały pewnie 3:0 i przeskoczyły ŁKS w tabeli i tak już pozostanie na jakiś czas. Ekipa z Podkarpacia i ŁKS mają tyle samo punktów, taki sam stosunek setów, ale lepszy stosunek małych punktów. Co ważne w bezpośrednim starciu obu ekip to rzeszowianki były też górą. Developres w meczu z wrocławiankami nie miał większych problemów, kontrolując grę na boisku od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego. Ekipa gości popełniała sporo błędów, tylko zwiększając przewagę rywalek. W szeregach rzeszowskiego teamu pierwsze skrzypce zagrała Michaela Mlejnkova, która zdobyła 19 punktów i zanotowała bardzo solidne 65% skuteczności w ataku przy 26 akcjach. Ważne punkty blokiem zdobywała także Kamila Witkowska, która skończyła także wszystkie z pięciu ataków.



Tuż za podium w zestawieniu LSK plasują się nadal siatkarki Budowlanych Łódź, które odrobiły jednak punkty do ŁKS-u i obecnie do trzeciej ekipy rozgrywek tracą trzy oczka. We własnej hali podopieczne trenera Krzyształowicza nie dały większych szans beniaminkowi z Kalisza. Przyjezdne całkiem nieźle radziły sobie w drugiej odsłonie spotkania, dobrze grając w ataku. W ważnych momentach doświadczenie rywalek brało jednak górę, a w pozostałych setach łodzianki podbijały więcej piłek, wyprowadzając więcej ataków, które także kończyły. W całym starciu po stronie MKS-u blokiem starała się je zatrzymać głównie Alicia Ogoms, jednak jej pięć bloków nie dało rady powstrzymać skuteczne rywalki. Do zwycięstwa Budowlanych poprowadziła Jovana Brakocević, zdobywczyni 20 punktów, która była także najczęściej atakującą w tym meczu (32 akcje, 14 punktów). Do czołówki będą starać się dobijać siatkarki Bank Pocztowy Pałacu Bydgoszcz, które w tym sezonie spisują się naprawdę dobrze. Dzięki wygranej w meczu z Radomką odskoczyły punktowo od szóstej DPD Legionovii. Siatkarki z Radomia nie odstawały od przeciwniczek, a wręcz przeciwnie – momentami sprawiały im sporo problemów. Wystarczyło to jednak tylko na tyle, by wygrać w Bydgoszczy seta. – Siatkarsko przez dwie partie graliśmy pozytywnie, zdobywając drugiego seta. Pierwszą odsłonę przeciwnik wygrał trochę dzięki nam. Potem na szczęście się pozbieraliśmy, zagraliśmy fajnie, lecz znów przyszedł taki moment, gdzie wróciły błędy własne i doszła konsekwentna gra przeciwnika – ocenił trener Radomki, Jacek Skrok. W ekipie z Bydgoszczy najskuteczniejsze były Ewelina Krzywicka i Patrycja Polak-Balmas. Po stronie gości na wyróżnienie zasługuje Majka Szczepańska, zdobywczyni 19 punktów.

Dzięki przegranej Radomki oraz własnemu zwycięstwu z Legionovią o jedno miejsce wyżej w tabeli znalazły się siatkarki BKS-u Profi Credit Bielsko-Biała, które przełamały się i po pięciu porażkach z rzędu. Do swoich rywalek z ostatniego spotkania odrobiły też trzy punkty. Legionowianki zdołały wygrać tylko w drugiej odsłonie, w pozostałych przegrywając dość wyraźnie. – Wydaje mi się, że w każdym elemencie zagrałyśmy dobrze. Zagrywka ustawiała nam linię blok-obrona, miałyśmy kontry, które też wykorzystywałyśmy, przyjęcie całej drużyny było dobre, dzięki czemu mogłyśmy pograć więcej środkami i odciążyć skrzydłowe. Grałyśmy różnorodnie, co przełożyło się na niepewność w bloku zawodniczek z Legionowa – oceniła libero zespołu z Bielska-Białej, Paulina Maj-Erwardt. Duży udział w zwycięstwie BKS-u miał duet Różański/Herelova. Czwarte zwycięstwo w tym sezonie zanotowały siatkarki Enei PTPS-u Piła, które pokonały na wyjeździe KSZO Ostrowiec Św. W dwóch setach drużyny walczyły na styku, a partia premierowa mogła zakończyć się korzystnie dla drugiej strony. O wygranych decydowały niuanse, w których lepsze okazały się siatkarki z Piły. Ważna okazała się także ich zagrywka, a pilanki asami serwisowymi punktowały w tym meczu 11 razy. W kluczowych momentach ciężar gry brała na siebie Klaudia Kaczorowska, zdobywczyni 21 punktów. O jeden więcej zapisała na swoim koncie Olga Strantzali. Ważnym ogniwem w ekipie z Ostrowca Św. była natomiast Swietłana Dorsman.

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela Ligi Siatkówki Kobiet

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved