Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > LSK po rundzie zasadniczej – czas na play-off

LSK po rundzie zasadniczej – czas na play-off

fot. Sylwia Lis

Od soboty do poniedziałku zespoły Ligi Siatkówki Kobiet rozgrywały mecze ostatniej kolejki rundy zasadniczej. PLS odszedł od zasady, że wszystkie mecze powinny zostać rozegrane tego samego dnia, więc nie brakowało podtekstów. Teraz już wszystko jest jasne i walka rozpocznie się od nowa. O uniknięcie barażu KSZO zagra z wrocławiankami, a łódzkie zespoły poznały rywali w walce o półfinał.

Najlepszym zespołem rundy zasadniczej Ligi Siatkówki Kobiet okazał się Chemik Police, który pierwsze miejsce zapewnił sobie już jakiś czas temu. Policzanki do Łodzi na mecz z ŁKS-em Commercecon przyjechały bez przeziębionej Chiaki Ogbogu, nie wystąpiła również Martyna Łukasik. Mimo to Chemik wygrał pierwszego seta na przewagi, a drugiego już całkiem wyraźnie. W trzeciej partii role jednak się odwróciły – łodzianki wzmocniły zagrywkę i zaczęły niesamowicie bronić, co pozwoliło im doprowadzić do tie-breaka. W nim przy wsparciu kibiców pokonały mistrza Polski, a Chemik zanotował trzecią ligową porażkę w tym sezonie. Dwa punkty nie dawały jednak pewności ełkaesiankom na utrzymanie trzeciego miejsca w tabeli i musiały one czekać na wynik niedzielnego meczu Budowlanych w Kaliszu.  – Nasza gra nie była równa, ale cieszymy się, że po dwóch gorszych setach potrafiłyśmy się podnieść i zwyciężyć – mówiła po tym spotkaniu środkowa łódzkiej drużyny, Klaudia Alagierska.



W Kaliszu Budowlani Łódź musieli wygrać za trzy punkty, by wyprzedzić ŁKS. W pierwszych dwóch setach MKS łatwo sobie jednak poradził z rywalem, co rozstrzygnęło kształt czołówki tabeli po rundzie zasadniczej. Łodzianki przypomniały sobie jak się gra w siatkówkę już w trzecim secie, którego pewnie wygrały do 11. Podopieczne trenera Błażeja Krzyształowicza do końca meczu już nie oddały gospodyniom inicjatywy, wygrywając ostatecznie 3:2. Tym samym zmierzą się o awans do półfinału z bydgoskim Pałacem, a rywalem ŁKS-u będzie BKS Bielsko-Biała. Kaliszanki dzięki zdobytemu punktowi zapewniły sobie 8. miejsce i możliwość walki o siódmą lokatę na koniec sezonu.

Ich rywalem będzie inny beniaminek ligi – Radomka. Podopieczne trenera Jacka Skroka przegrały w ostatniej kolejce rundy zasadniczej 1:3 we własnej hali z Pałacem Bydgoszcz. Dla bydgoszczanek była to już 14. ligowa wygrana w tym sezonie i zespół Piotra Mateli zakończył tę fazę rozgrywek na wysokim, 5. miejscu w tabeli. Radomianki skończył na miejscu siódmym. – Przeciwnik pokazał dojrzałą grę. Nie było im łatwo, przez długie momenty mieli gorze przyjęcie, ale jednak w ataku potrafili dać sobie radę – powiedział po tym meczu trener Radomki, Jacek Skrok. Rundę zasadniczą zwycięstwem zakończył PTPS Piła, który bez problemu ograł we własnej hali w trzech setach KSZO. Ostrowczanki przyjechały na ten mecz bez Kingi Kasprzak i nie był w stanie nawiązać z rywalkami wyrównanej walki. PTPS zajął ostatecznie 9. miejsce i tej lokaty będzie bronił w play-off. Zespół KSZO zakończył rundę zasadniczą mając na koncie zaledwie dwie wygrane i 8 punktów. W poniedziałek nadeszła odpowiedź, z kim drużyna trenera Frantiska Bockaya zmierzy się o uniknięcie barażu.

Najpierw na parkiet wyszły siatkarki Legionovii, które miały przed ostatnią kolejką punkt przewagi nad 11. #VolleyWrocław. Ku zaskoczeniu wszystkich świetnie sobie radziły z faworyzowanym BKS-em Bielsko-Biała, który już wcześniej zapewnił sobie 6. miejsce w tabeli i udział w play-off 1-6. Bielszczankom udało się rozstrzygnąć na swoją korzyść trzeciego seta, ale w czwartym znów górą były legionowianki. Taki wynik zapewnił zespołowi z Mazowsza 10. miejsce w tabeli i to Legionovia zagra z PTPS-em w play-off. Wart odnotowania był również powrót na boisko Magdaleny Damaske, która miała w tym zwycięstwie swój niebagatelny udział. – Bardzo mocno odetchnęłyśmy. Cieszę się, że pokazałyśmy charakter Legionovii znany z pierwszej rundy i wygrałyśmy ten mecz – mówiła tuż po spotkaniu Ewelina Polak, rozgrywająca zespołu z Legionowa. Tak wynik oznaczał, że ostatni mecz w Twardogórze pomiędzy wrocławiankami a Developresem Rzeszów nie miał już żadnego znaczenia jeśli chodzi o kształt tabeli. Wrocławianki rozpoczęły go bardzo dobrze od wygranego seta, jednak potem trener Micelli wprowadził na boisko Agnieszkę Rabkę, która po raz kolejny odmieniła zespół i losy meczu. To Developres wygrał ostatecznie 3:1 i czeka teraz na półfinałowego rywala, którym będzie ŁKS lub BKS Bielsko-Biała. – Pokazałyśmy, że jesteśmy mocnym zespołem i udowodniłyśmy, że zasługujemy na drugie miejsce, które zajęliśmy po rundzie zasadniczej – mówiła po tym meczu Agnieszka Rabka, która odebrała statuetkę dla najlepszej zawodniczki. Wrocławianki czeka teraz rywalizacja do dwóch zwycięstw z KSZO, przegrany będzie musiał się zmierzyć w barażu o utrzymanie z mistrzem I ligi kobiet. – Od razu po zakończeniu rundy zasadniczej skupiamy się na rywalizacji z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Będzie to dla nas trudny przeciwnik. Poza tym zawsze trudno się gra w takich meczach, bo są to spotkania o coś ważnego dla obu zespołów. Na pewno nie będzie kompromisów – zapewnia przyjmująca #VolleyWrocław, Natalia Murek.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Siatkówki Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved