Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > LSK: Pozostał ostatni bilet do play-off

LSK: Pozostał ostatni bilet do play-off

fot. Michał Szymański

Miniona kolejka Ligi Siatkówki Kobiet dała odpowiedzi na kilka nurtujących pytań, ale wciąż pozostało sporo niewiadomych przed ostatnim weekendem sezonu zasadniczego. Poznaliśmy siedmiu uczestników play-off, a także parę, która powalczy o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. 

Najwięcej emocji dostarczył mecz w Legionowie, gdzie gospodynie walczyły o pozostanie w grze o pierwszą trójkę, a ich rywalki z Bydgoszczy o zapewnienie sobie udziału w play-off przed ostatnią kolejką rozgrywek. Tie-break oglądaliśmy również w Łodzi. W pozostałych spotkaniach pełną pulę zgarniali faworyci, choć niespodzianki wisiały w powietrzu.



We wtorek na boisko wybiegły siatkarki Radomki i Developresu. Te pierwsze wciąż czuły na plecach oddech wrocławianek, a mając w perspektywie mecze właśnie z wiceliderem, a następnie z Chemikiem, wiedziały że o punkty raczej będzie trudno, ale każdy wygrany set mógł się okazać tym na wagę złota (a właściwie spokojnego utrzymania). Developres natomiast do końca nie zamierza rezygnować w atak na pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. Rzeszowianki wykonały plan i zainkasowały trzy punkty, choć zostały na początku meczu postraszone przez gospodynie, które pewnie wygrały pierwszego seta. Jak się później okazało był to set, który zapewnił im dziesiąte miejsce po sezonie zasadniczym i pewny byt ligowy na przyszły sezon.

Po wtorkowym meczu w Radomiu wrocławianki wychodziły na parkiet mierzyć się z Budowlanymi, mając w głowie, że porażka bez wygrania seta w tym meczu skazuje ich na play-out. Przez długi czas w pierwszej partii #Volley prowadził i wydawało się, że może pokusić się o sprawienie niespodzianki. Tak się jednak nie stało, a po przegranej 23:25 z wrocławianek zeszło powietrze i dwa następne sety bez problemu wygrały łodzianki. Tym samym podopieczne Błażeja Krzyształowicza podtrzymały szansę na zajęcie trzeciego miejsca przed play-offami, a siatkarki z Dolnego Śląska już wiedzą, że od meczu u siebie rozpoczną batalię z Wisłą o utrzymanie w lidze.

Wobec mało prawdopodobnego scenariusza wygranej MKS-u z Chemikiem, siatkarki PTPS Piła wiedziały, że zdobycie pełnej puli przeciwko Wiśle da im awans do play-off. Jak bardzo byśmy nie zaklinali rzeczywistości, to zdobywanie trzech punktów przeciwko warszawiankom nie jest zadaniem trudnym. W środowy wieczór okazało się, że dla pilanek nawet bardzo łatwym. Bezradne wiślanki w pierwszym secie zdobyły jedynie 12 punktów, a i tak okazało się, że to ich najlepszy wynik w tym meczu. Pozostałe sety przegrały do 11 i 9. Już od dawna wiadomo, że stołeczny klub zagra w play-out i chyba nie ma takich optymistów, którzy wierzyliby jeszcze w utrzymanie. Siatkarki z Piły sezon zasadniczy pożegnają w Rzeszowie, a trener PTPS-u nastawia się pozytywnie do tego meczu: – Wyjeżdżamy już w piątek. Udamy się do wicelidera tabeli nie tyle na luzie co z otwartymi głowami bez jakiegokolwiek stresu. Jesteśmy już w play off i może coś jeszcze wygramy.

Chemik wychodził na parkiet w Kaliszu wiedząc, że Developres wygrał swój mecz i po raz kolejny przeskoczył ich w tabeli. To oznaczało, że tylko zwycięstwo za trzy punkty pozwoli im wrócić na fotel lidera. Kaliszanki jednak też grają o wysoką stawkę, czyli awans do ósemki i nie zamierzały odpuścić tego meczu. Pokazały to w pierwszym secie, w którym prowadziły niemal od początku i dowiozły bezpieczną przewagę do końca. To było jednak wszystko, na co tego dnia było stać podopieczne Jacka Pasińskiego. Siatkarki z Kalisza powalczyły jeszcze w trzecim secie, ale ostatecznie trzy punkty pojechały do Polic, a zespół MKS-u musiał zaczekać na wynik z Łodzi, aby wiedzieć czy w ostatniej kolejce zagra o bilet do play-off, czy mecz „o pietruszkę”.

Legionovia podejmowała u siebie Pałac Bydgoszcz, a stawką meczu dla gospodyń była dobra pozycja wyjściowa do walki o pierwszą trójkę w sezonie zasadniczym. Goście liczyli na zdobycie przynajmniej punktu, dającego im przepustkę do play-off. Każdy z zespołów wykonał swój plan. Bydgoszczanki wygrały pierwsze dwa sety, zapewniając sobie grę w ósemce najlepszych drużyn. vip-popki.net/prostitutka-odessa Następnie role się odwróciły i swoje założenie zrealizowały legionowianki, wygrywając kolejne trzy partie i przeskakując na trzecią pozycję. Podobnie jak Kaliszanki nasłuchiwały czwartkowych wiadomości z Łodzi, z tym że dla nich istotny był w tym meczu dorobek ŁKS-u, a nie bielszczanek.

W Łodzi oglądaliśmy długie i ciekawe spotkanie, choć trzeba przyznać, że mecz nie stał na najwyższym poziomie. Oba zespoły falowały, prezentując momentami efektowne zagrania przeplatane szkolnymi błędami. Bielszczanki podeszły do spotkania na pełnym ryzyku i już w pierwszym secie zaskoczyły ŁKS. Gospodynie obudziły się dopiero w drugiej partii, którą wygrały, a po następnym secie wyszły na prowadzenie. W czwartej odsłonie rozpoczęły od prowadzenia 10:7 i postanowiły na tym zakończyć walkę, przegrywając do 16. Przed tie-breakiem Wiewióry przypomniały sobie, że porażka oznacza w praktyce pożegnanie z trzecim miejscem, bo trudno zakładać, że Legionovia przegra w ostatniej kolejce z Wisłą. Łodzianki błyskawicznie odskoczyły rywalkom, by pod koniec seta niemal dać się złapać, ale zachowały resztki zimnej krwi i ostatecznie wygrały. Tym samym o trzecie miejsce korespondencyjny bój stoczą z legionowiankami, które zapewne dopiszą trzy punkty do dorobku i będą czekać na wynik łódzkich derbów. Bielszczankom pozostaje mecz ostatniej szansy o ostatni bilet do play-off. BKS podejmie kaliszanki. Stali do awansu brakuje dwóch setów, a MKS żeby znaleźć się w ósemce musi wygrać za trzy punkty.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Siatkówki Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved