Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > LSK: Niezwykle cenne zwycięstwo wrocławianek

LSK: Niezwykle cenne zwycięstwo wrocławianek

fot. Łukasz Krzywański

Mecz w Twardogórze pomiędzy #VolleyWrocław a MKS-em Kalisz miał ogromne znaczenie dla obu drużyn, które walczą o uniknięcie play-out. Emocje zmieniały się w tym spotkaniu jak w kalejdoskopie. Po pierwszym secie zadowolone były wrocławianki, ale już godzinę później to MKS prowadził 2:1. Podopieczne trenera Marka Solarewicza doprowadziły jednak do tie-breaka, a w nim okazały się lepsze i wygrały to spotkanie 3:2, zdobywając dwa bardzo cenne punkty.

Na początku spotkania nie brakowało błędów. Gospodynie skuteczne ataki przeplatały z pomyłkami w polu zagrywki (6:5). Trwała gra na styku. Dopiero punktowy atak Anny Miros i blok pozwoliły kaliszankom wyjść na prowadzenie. Gdy błąd popełniła Aleksandra Gancarz, o czas poprosił trener Solarewicz (14:16). Po przerwie serię rywalek przerwała Natalia Murek. Wrocławianki szybko na nowo wysforowały się na prowadzenie, po asie Natalii Gajewskiej było 18:17 dla #VolleyWrocław. Kolejne akcje kończyły się błędami przyjezdnych, dlatego przerwę wykorzystał trener Pasiński. Chociaż w końcówce po ataku Aleksandry Rasińskiej gospodynie prowadziły już 22:18, MKS nie poddał się. As Ljubicy Kecman pozwolił przyjezdnym zmniejszyć dystans do dwóch oczek. Nie wystarczyło to jednak do odwrócenia losów seta. Atak Gancarz dał zwycięstwo drużynie z Wrocławia.



W drugiego seta lepiej weszły siatkarki z Kalisza, błąd Murek dał im prowadzenie 6:3. W kolejnych akcjach raz za razem podopieczne Marka Solarewicza myliły się w ataku, dlatego przy stanie 5:9 szkoleniowiec poprosił je do siebie. Interwencja przyniosła skutek. #VolleyWrocław poprawił skuteczność i po zagraniu Karoliny Piśli o czas poprosił trener Pasiński (10:12). W kolejnych akcjach ponownie na siatce lepiej radziły sobie przyjezdne, skuteczne zagrania Kecman i Ogoms oraz blok pozwoliły im powiększyć prowadzenie do 16:11. Końcówka to ponownie mnożące się błędy po wrocławskiej stronie siatki. Chociaż dwa dobre zagrania Gajewskiej pozwoliły obronić piłki setowe, kropkę nad i postawiła Kecman.

Przy celnych zagrywkach Kecman z wysokiego c trzecią odsłonę rozpoczęły kaliszanki, po ataku Ogoms pierwszy czas wykorzystał trener Solarewicz. Serię przerwał jednak dopiero błąd zagrywającej (1:6). Gospodynie miały problem z wyprowadzeniem skutecznego ataku, dodatkowo myliły się w polu zagrywki. Gra przyjezdnych również nie była bezbłędna, jednak wystarczała, by pozostawać na prowadzeniu. Raz za razem punktowały Alicia Ogoms i Rebeca Lazic, a gdy MKS dołożył blok, o drugą przerwę poprosił trener #VolleyWrocław (18:12). Po nim trzy punkty z rzędu zdobyły wrocławianki i grę postanowił tym razem przerwać Jacek Pasiński. Dobre zagranie Murek i dwa błędy w ataku rywalek sprawiły, że na tablicy wyników pojawił się remis (18:18). Serię przy zagrywkach Gajewskiej zakończył dopiero atak Lazic. Decydującą część seta lepiej rozegrały przyjezdne, które po błędzie Gajewskiej triumfowały 25:20.

Pewniej w ataku na początku czwartej partii prezentowały się kaliszanki, jednak szybko dobre zagrania Gancarz i as Piśli pozwoliły wrocławiankom odwrócić wynik (9:7). Po czasie dla trenera Pasińskiego do głosu doszły Kecman i Budzoń (9:10). Obie drużyny grały falami. Seria ataków #VolleyWrocław ponownie pozwoliła im wysforować się na prowadzenie (15:13). Kaliszanki niwelowały kolejne straty, jednak miały problem z przejęciem inicjatywy. As Rasińskiej i atak Piśli sprawiły, że w decydującą fazę seta gospodynie weszły, prowadząc 20:17. Kolejne zmiany w szeregach MKS-u nie pomagały. Punktowy atak Aleksandry Gancarz dał serię piłek setowych gospodyniom, a nieudana zagrywka Katarzyny Wawrzyniak zamknęła tę odsłonę,

Tie-breaka od serii punktowych zagrań rozpoczęły gospodynie (3:0). Głównie za sprawą kolejnych skutecznych ataków Lazic MKS szybko złapał kontakt punktowy. Kaliszankom nie udało się doprowadzić do wyrównania. Po ataku Natalii Murek nastąpiła zmiana stron (8:6). Mimo kolejnych interwencji szkoleniowca seria przy zagrywkach Gancarz trwała, po nieudanym przyjęciu Kulig wrocławianki prowadziły już 12:6. Dopiero błąd zagrywającej pozwolił MKS-owi wyjść z trudnego ustawienia. Po chwili atak Murek dał kolejne piłki meczowe #VolleyWrocław (14:7). Kaliszanki nie złożyły broni. W krótkim czasie obie przerwy wykorzystał trener Solarewicz, po ataku Miros było już 14:11 dla gospodyń. Nierówny mecz zakończył dopiero blok drużyny z Wrocławia (15:12).

MVP: Natalia Gajewska 

#Volley Wrocław – Energa MKS Kalisz 3:2
(25:22, 17:25, 20:25, 25:19, 15:12)

Składy zespołów:
#Volley: Piśla (10), Gancarz (8), Rasińska (19), Soter (15), Murek (16), Gajewska (8), Kuziak (libero) oraz Irzemska
MKS: Ogoms (12), Janicka (7), Budzoń (3), Lazic (16), Miros (6), Kecman (16), Kulig (libero) oraz Wawrzyniak, Dybek, Cygan i Brzezińska (2)

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Siatkówki Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved