Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > LSK: Niespodzianka w Łodzi, Chemik i ŁKS uciekają

LSK: Niespodzianka w Łodzi, Chemik i ŁKS uciekają

fot. CEV

Siódma kolejka Ligi Siatkówki Kobiet przyniosła jedno niespodziewane rozstrzygnięcie. Budowlani Łódź przegrali we własnej hali 1:3 z bydgoskim Pałacem, który coraz śmielej zaczyna pukać do czołówki. Swoje mecze wygrywali pozostali faworyci – Chemik Police, ŁKS Łódź i Developres. W meczu na dole tabeli PTPS Piła pokonał 3:1 Radomkę i odbił się od dna.

W Lidze Siatkówki Kobiet nie ma jak do tej pory mocnych na zespół Chemika Police. Mistrzynie Polski w wyjazdowym meczu pewnie pokonały 3:0 BKS Bielsko-Biała i po siedmiu meczach mają na swoim koncie komplet punktów i sporą przewagę nad drugim w tabeli ŁKS-em. – Wszystko, co sobie założyłyśmy na to spotkanie, zrealizowałyśmy w stu procentach – mówiła po tym meczu, trzymając statuetkę MVP spotkania Iga Chojnacka. BKS przegrał swój trzeci mecz w sezonie, a już w środę bialanki rozegrają zaległy mecz z Budowlanymi Łódź. – Nasza ciężka praca na treningach na pewno przyniesie efekty. Do kolejnego meczu z Budowlanymi Łódź na pewno nastawimy się pozytywnie i z całą pewnością będziemy walczyły – zapowiada Olivia Różański. Jeśli BKS przegra również w środę, plany o miejscu w czołówce znów znacznie się oddalą.



Cztery punkty straty do policzanek ma ŁKS Commercecon. Łodzianki pokonały w Kaliszu miejscowy MKS, ale niewiele brakowało, by straciły punkt. W czwartym secie gospodynie miały dwie piłki setowe, ale żadnej z nich nie skończyły. ŁKS zgarnął trzy punkty i z sześcioma zwycięstwami na koncie wciąż jest wiceliderem tabeli. – Nasza ciężka praca na treningach na pewno przyniesie efekty. Do kolejnego meczu z Budowlanymi Łódź na pewno nastawimy się pozytywnie i z całą pewnością będziemy walczyli – mówił po meczu trener MKS-u, Mariusz Wiktorowicz, który kolejny raz nie ukrywał swoich pretensji do sędziów. Wpadkę zaliczył inny zespół z Łodzi – Budowlani. Podopieczne trenera Błażeja Krzyształowicza przegrały niespodziewanie 1:3 z Pałacem Bydgoszcz, tracąc miano niepokonanej drużyny w rozgrywkach ligowych w tym sezonie. – Graliśmy trochę niefrasobliwie, mieliśmy też nie do końca ustabilizowane przyjęcie. Kwintesencją były te ostatnie akcje w secie, gdzie po heroicznej pogoni znowu podawaliśmy rękę przeciwniczkom – przyznał po tym meczu trener Budowlanych, W jego zespole po raz pierwszy zaprezentowała się dopiero co pozyskana z Radomki Anna Bączyńska. Dla Pałacu była to czwarta wygrana z rzędu i bydgoszczanki głośno wyrażają już swoje aspiracje do bycia w czołówce tabeli w tym sezonie. – Po takim zwycięstwie jak w starciu z Budowlanymi Łódź jesteśmy jeszcze bardziej zmotywowane. Taki optymizm i pewność siebie przed nadchodzącymi meczami na pewno nam się przydadzą – mówiła po meczu libero Pałacu, Monika Jagła. Do drużyny po kontuzji wróciła już Tamara Gałucha, która swój powrót na boisko uczciła tytułem MVP spotkania.

Potknięcie Budowlanych wykorzystał Developres Rzeszów, który po wygranej 3:0 z Legionovią wskoczył na trzecie miejsce w tabeli. – Z mocnymi zespołami z Łodzi zanotowaliśmy tie-breaki, jeden przegrany i jeden wygrany. Jak już skończyliśmy rywalizację z tymi teoretycznie najsilniejszymi w lidze, to zaczęliśmy wygrywać za trzy punkty. Cieszy mnie to, że z Legionovią dziewczyny spisały się lepiej niż ostatnio w Radomiu, gdzie momentami mieliśmy duże problemy – mówił po meczu trener Lorenzo Micelli. Legionowianki zanotowały czwartą porażkę w tym sezonie i obecnie znajdują się na 7. miejscu w tabeli. W Ostrowcu Świętokrzyskim kibice KSZO odetchnęli po wygranej swojej drużyny z #Volley Wrocław. Ostrowczanki wygrały po raz drugi w tym sezonie i z siedmioma punktami na koncie awansowały na 8. miejsce w tabeli ekstraklasy. – Rozegraliśmy dziś bardzo dobre zawody w obronie. Podbiliśmy bardzo dużo piłek i to był główny powód tego końcowego sukcesu – cieszył się po meczu trener KSZO, František Bočkay. Wrocławianki mają sporo kłopotów ze zdrowiem i wciąż czekają na drugie zwycięstwo w tym sezonie. – Mamy dwie kontuzjowane zawodniczki i nie przyjechaliśmy tu w pełnym składzie – tłumaczył porażkę swojego zespołu w Ostrowcu Świętokrzyskim trener wrocławianek, Marek Solarewicz.

Poniedziałkowy mecz dwóch drużyn z końca tabeli zakończył 7. kolejkę spotkań Ligi Siatkówki Kobiet. PTPS Piła pokonał w nim Radomkę Radom 3:1. Goście przyjechali do Piły bez Anny Bączyńskiej, która przeszła do Budowlanych, oraz bez Joanny Kapturskiej – w rolę drugiej atakującej wcieliła się Gabriela Borawska. Pilanki po zwycięstwie w pierwszym secie pozwoliły sobie na moment dekoncentracji i druga partia padła łupem przyjezdnych. Potem jednak podopieczne trenera Guillermo Hernandeza udowodniły swą wyższość, pewnie i wysoko wygrywając dwa kolejne sety, Druga wygrana w sezonie dała PTPS-owi cenne trzy punkty i awans na 9. miejsce w tabeli. Obecnie dwa ostatnie miejsca zajmują beniaminkowie z Radomia i Kalisza, którzy boleśnie przekonują się o różnicy pomiędzy I ligą a ekstraklasą. Obie te drużyny zmierzą się ze sobą już w najbliższej kolejce.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Siatkówki Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved