Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > LSK: Kolejka pod znakiem porażki mistrzyń Polski

LSK: Kolejka pod znakiem porażki mistrzyń Polski

fot. lsk.pls.pl

W Lidze Siatkówki Kobiet rozegrano ósmą rundę spotkań. Rozkład wyników rozłożył się mniej po połowie – trzy spotkania zakończyły się w minimalnej liczbie setów, natomiast w trzech przypadkach do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był tie-break. Najciekawiej zapowiadało się spotkanie w Policach i takie też było. Po pięciosetowej walce pierwszą porażkę w sezonie poniosły mistrzynie Polski.  W pokonanym polu pozostawiły je siatkarki Budowlanych Łódź.

Ósma kolejka spotkań LSK wystartowała w Radomiu, gdzie przedostatnia w tabeli Radomka podejmowała ostatni w zestawieniu MKS Kalisz i okazała się na własnym terenie mało gościnna. Beniaminek rozgrywek w trzysetowym spotkaniu nie miał praktycznie nic do powiedzenia, a o tym, jak dużą przewagę nad rywalkami miały miejscowe, świadczyć może chociażby pierwsza odsłona, wygrana przez nie do 9. Przyjezdne od początku popełniały sporo błędów, a zespół trenera Skroka utrzymywał cały czas solidną skuteczność bloku (14 punktów zdobytych w całym meczu) oraz w polu zagrywki (dziewięć asów serwisowych). Choć radomska ekipa nie zachwycała może w ataku, to jednak innymi elementami nadrabiała niedociągnięcia w tym elemencie. Siatkarki MKS-u pojedynczymi udanymi akcjami w polu zagrywki i w bloku nie były w stanie jakkolwiek nawiązać walki z rywalkami.



Trzy spotkania rozegrano w sobotę, a dwa z nich kończyły się w tie-breaku. Developres Rzeszów we własnej hali pokonał Enea PTPS Piła. Po tym spotkaniu pilski klub opuścił trener Guillermo Hernandez Naranjo. W pierwszych setach obie ekipy wymieniały się wygranymi, ale to pilanki jako pierwsze stanęły przed szansą zakończenia tego meczu wygraną, to one prowadziły w nim 2:1. Rzeszowianki w czwartym secie wzmocniły zagrywkę, starając się doprowadzić do seta decydującego, co też im się udało. W nim PTPS miał spore problemy ze skończeniem swoich akcji w ataku, co było wodą na młyn dla miejscowych. Drużyna z Rzeszowa wykorzystała swoją szansę i zapisała na swoim koncie szóstą wygraną w sezonie. Obecnie Developres zajmuje czwartą lokatę w tabeli, pilanki niezmiennie plasują się na dziewiątym miejscu.

Drugiego w sobotę tie-breaka rozegrano w Legionowie, gdzie tym razem triumfowała drużyna gości – Volley Wrocław. Legionowianki podobnie jak ekipa z Piły prowadziły w spotkaniu 2:1, ale nie zdołały zamknąć rywalizacji w czwartej odsłonie. Jednak w tym wypadku o końcowym zwycięstwie zdecydował ciekawy i wyrównany piąty set. W nim legionowianki popełniły trzy błędy w polu zagrywki, czym ułatwiły rywalkom drogę do dwóch punktów. – Wydaje mi się, że wbrew pozorom młode wrocławianki w sobotę lepiej od nas wytrzymały tę presję i w nagrodę zwyciężyły. Szkoda tego meczu – oceniła Beata Olenderek. Do wygranej swój zespół poprowadziła Aleksandra Rasińska. Legionowiankom nie pomogła dobra postawa duetu Kicka/Górecka.

Siódmą wygraną w sezonie w sobotę odniosły siatkarki ŁKS-u Commercecon Łódź. Ekipa trenera Michala Maska pokonała we własnej hali BKS Profi Credit Bielsko-Biała. Dla zespołu przyjezdnych była to piąta porażka w tych rozgrywkach, a trzecia z rzędu. Mecz, choć zakończony w trzech setach, nie należał do najłatwiejszych, a w dwóch ostatnich setach BKS postawił rywalkom trudne warunki do spełnienia. – Nie sądzę, by to było jakieś szczególnie trudne spotkanie dla nas, trudna na pewno była końcówka trzeciego seta. Na początku może BKS miał przewagę, ale potem my mieliśmy cały mecz pod kontrolą – przyznał jednak po meczu trener łodzianek, Michal Masek. W ogólnych statystykach jego zespół był odrobinę lepszy w bloku i skuteczniejszy w ataku, choć zdobył tym elementem o trzy punkty mniej niż rywalki. Dzięki tej wygranej oraz przy rezultacie meczu w Policach ŁKS do liderującego Chemika traci już tylko dwa punkty.

W niedzielę trzy sety zagrały siatkarki Pałacu i KSZO, a w całym meczu lepsze okazały się grające we własnej hali bydgoszczanki. Podopieczne trenera Piotra Mateli wykorzystały w pełni swój obiekt, bardzo dobrze spisując się w polu zagrywki. To w tym elemencie były zdecydowanie lepsze od przeciwniczek i ustawiły sobie nim całe starcie. –  Dobrze weszliśmy w mecz. Z trudnym przeciwnikiem walczyliśmy punkt za punkt do połowy seta. Później on zagrał bardzo trudną zagrywką, co utrudniło nam wyprowadzanie skutecznych ataków, w nasze szeregi wkradły się błędy własne, które spowodowały, że przegraliśmy seta. W drugiej partii mieliśmy jeszcze więcej problemów w przyjęciu. Rywalki się rozkręciły i narzuciły nam swój styl gry. Do tego doszły nasze błędy w ataku, które spowodowały wysoką porażkę. W trzecim secie przez dłuższy czas wygrywaliśmy, ale przestój w jednym ustawieniu spowodował, że nie byliśmy w stanie wygrać seta, w którym moim zdaniem byliśmy lepsi – ocenił mecz w rozmowie z klubową TV trener KSZO, Frantisek Bočkay.

Na koniec zmagań w ósmej kolejce pierwszą porażkę w sezonie poniosły siatkarki Chemika Police, które w tie-breaku okazały się słabsze od Budowlanych Łódź. Całe spotkanie to mniej lub bardziej wyrównane partie. Obie drużyny pokazywały swoje możliwości, nie brakowało ciekawych i zaciętych wymian, a także walki na siatce. Samym blokiem obie drużyny zdobyły w sumie 27 punktów. W szeregach Chemika szalała Magdalena Stysiak (28 punktów), ale to bardziej zespołowa gra Budowlanych przyniosła efekt w tie-breaku. W nim łodzianki zagrały dokładniej i bardziej szanowały piłkę, triumfując w całym meczu. Trzecie obecnie w tabeli podopieczne trenera Krzyształowicza tracą dwa oczka do ŁKS-u i cztery do Chemika.

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela Ligi Siatkówki Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved