Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > LSK: Drużyna z Kalisza wraca na siatkarskie salony

LSK: Drużyna z Kalisza wraca na siatkarskie salony

fot. Michał Sobczak

Po chudych latach dla żeńskiej siatkówki w Kaliszu nadchodzą lepsze czasy. Mimo że Energa MKS nie wywalczył awansu do Ligi Siatkówki Kobiet, to zagra w niej na skutek wycofania się z rozgrywek Trefla Proximy Kraków. Jaki to będzie sezon dla beniaminka? Na pewno nacechowany jakąś niewiadomą, ale drużyna prowadzona przez Mariusza Wiktorowicza liczy, że podbije parkiety elity.  

Na przełomie XX i XXI wieku Kalisz był wiodącym ośrodkiem w żeńskiej siatkówce na mapie Polski. Sukcesy Calisii rozpoczęły się w sezonie 1995/1996, kiedy to klub z grodu nad Prosną wywalczył srebrny medal mistrzostw Polski. Później były kolejne sukcesy w tych rozgrywkach, włącznie z czterema tytułami mistrzowskimi. Złota era kaliskiej siatkówki zakończona została brązowym medalem w sezonie 2007/2008. Przez kilkanaście lat drużyna z Kalisza jedenastokrotnie stawała na podium mistrzostw Polski, co dało jej dziewiąte miejsce w klasyfikacji wszech czasów, ale po serii sukcesów nadeszły chude lata dla kaliskiej siatkówki. W pewnym momencie zniknęła ona nawet z siatkarskiej mapy Polski, a na szczebel centralny powróciła w sezonie 2015/2016. Wówczas występowała w II lidze, ale nie wywalczyła awansu na wyższy poziom rozgrywkowy. Jednak kłopoty finansowe drużyny z Murowanej Gośliny sprawiły, że MKS otrzymał szanse gry na zapleczu Orlen Ligi w sezonie 2016/2017. – Szykowaliśmy się na awans do I ligi. Ale szybciej pojawiła się możliwość, żeby w niej zagrać. Związane to było z kłopotami finansowymi klubu z Murowanej Gośliny. Zaproponowano nam przejęcie tego miejsca, żeby siatkówka żeńska pozostała w Wielkopolsce. Poza tym działacze z Murowanej Gośliny chcieli pomóc nam odbudować siłę kaliskiej, żeńskiej siatkówki – powiedział wówczas Strefie Siatkówki Michał Stefaniak.To drugi krok do odbudowania naszej pozycji na siatkarskiej mapie Polski. Pierwszym było w zeszłym sezonie zgłoszenie się do rozgrywek drugoligowych – dodawał dyrektor sekcji siatkarskiej w MKS-ie.



Obecnie kaliscy działacze wykonali kolejny krok, by żeńska siatkówka w grodzie nad Prosną stała na jeszcze wyższym poziomie. Już w minionym sezonie podopieczne Mariusza Wiktorowicza z bardzo dobrej strony pokazały się w I lidze. Zaszły w niej do finału, w którym okazały się lepsze od Wisły Warszawa. Dzięki temu uzyskały możliwość gry w barażach o awans do Ligi Siatkówki Kobiet. Jednak Legionovia Legionowo okazała się dla nich zbyt wymagającym przeciwnikiem, więc zanosiło się na to, że kaliski zespół będzie musiał obejść się smakiem gry w elicie w sezonie 2018/2019. Ale stało się inaczej, bowiem kłopoty finansowe Polskiego Cukru Muszynianki Muszyna i Trefla Proximy Kraków sprawiły, że w najwyższej klasie rozgrywkowej pojawiły się dwa wolne miejsca. MKS ostatecznie w połowie września zajął miejsce krakowskiej drużyny, a dzięki temu po latach posuchy klub z Kalisza ponownie będzie miał możliwość występowania w Lidze Siatkówki Kobiet.

Nie ulega wątpliwości, że podopieczne Mariusza Wiktorowicza od razu nie przebiją się do ścisłej czołówki. Ich podstawowym celem będzie zadomowienie się w elicie, tym bardziej że początkowo klub przygotowywał się do startu w I lidze, a dopiero później zaczął szukać wzmocnień, kiedy rynek był już bardzo mocno przebrany. W międzysezonowej przerwie z ekipą z Wielkopolski pożegnały się: Natalia Sroka, Ivana Isailović, Hanna Łukasiewicz, Justyna Raczyńska, Patrycja Grocholewska, Katarzyna Wawrzyniak, Angelika Bulbak, Anna Widera, Anna Nazarenko, Julia Wałek, Sylwia Kucharska, Katarzyna Drewniak oraz Malwina Stroińska. 

Początkowo kaliski klub sięgał po zawodniczki z zaplecza LSK. W ten sposób do drużyny trafiły: Natalia Strózik (AZS Uni Opole), Małgorzata Sobolewska (Joker Świecie) i Aleksandra Cygan (AZS Uni Opole). Ponadto z MKS-em kontraktami związały się – Agata Nowak (Budowlani Toruń) oraz Aleksandra Wańczyk (KSZO Ostrowiec Św.). Już po dołączeniu do elity w drużynie prowadzonej przez Mariusza Wiktorowicza pojawiła się Klaudia Kulig, libero z Trefla Proximy Kraków, a także serbska przyjmująca – Ljubica Kecman. To nie koniec wzmocnień kaliskiego zespołu. Wciąż na testach przebywają różne zawodniczki. Zanosi się więc na to, że do początku startu rozgrywek będzie trwała budowa składu MKS-u. Nie ma się co temu dziwić, skoro dopiero w połowie września oficjalnie zajął miejsce krakowskiej ekipy w elicie.

Na pewno pierwszy sezon w Lidze Siatkówki Kobiet dla beniaminka nie będzie łatwy, ale paradoksalnie mogą pomóc mu inne zespoły. Przecież ze względu na ograniczone środki finansowe na młodzież postawiły między innymi BKS Bielsko-Biała, Volley Wrocław czy KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Taki ruch sprawił, że raczej poziom w elicie nie będzie najwyższy, a dzięki temu kaliskiemu zespołowi łatwiej będzie osiągnąć korzystny wynik. Jednak tak naprawdę dopiero ligowa rywalizacja pokaże, na co będzie go stać, bo w sparingach na razie notuje na koncie porażki. Brał udział w turniejach w Goleniowie i Pile, a ostatnio przegrał sparing z Grot Budowlanymi Łódź. Na inaugurację zmagań w elicie Energa MKS zagra z BKS-em Profi Credit, czyli klubem, którego szkoleniowcem kilkukrotnie był… Mariusz Wiktorowicz. Zapowiada się więc już na starcie rozgrywek mecz z podtekstami. A czy kaliszanki zadomowią się w Lidze Siatkówki Kobiet? Czas pokaże.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved