Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > LSK: W derbach Łodzi górą ŁKS

LSK: W derbach Łodzi górą ŁKS

fot. Łukasz Krzywański

Na zakończenie 9. kolejki Ligi Siatkówki Kobiet w Łodzi doszło do starcia dwóch miejscowych drużyn – Grot Budowlanych i ŁKS-u Commercecon. Mecz lepiej rozpoczęły gospodynie, które wygrały pierwszą partię, ale trzy kolejne należały już do podopiecznych Michala Maska i to one zapisały na swoim koncie cenny komplet punktów.

Dwa pierwsze punkty derbów Łodzi padły łupem Grota Budowlanych po asie serwisowym Gabrieli Polańskiej. Początek spotkania był wyrównany, ale jednocześnie bardzo nerwowy w wykonaniu obu ekip. Kolejne pojawienie się w polu serwisowym Polańskiej przyniosło powiększenie przewagi jej drużyny do trzech oczek, ale to okazało się zbyt mało, gdyż po autowym uderzeniu Jaroslavy Pencovej było po 10. Nieporozumienie w szeregach siatkarek ŁKS-u po zagrywce Anny Bączyńskiej oraz pomyłka w ataku Moniki Bociek zmusiły trenera Michała Maska do wzięcia czasu (15:12). Po zagraniu w siatkę Regiane Bidias różnica ta jeszcze się powiększyła i stało się jasne, że póki wicemistrzynie Polski nie przestaną popełniać błędów własnych, nie będą mogły nawiązać kontaktu punktowego ze swoimi rywalkami. Dwie dobre zagrywki Bociek pozwoliły im „odpalić”, a po dotknięciu siatki przez Femke Stoltenborg nawet wyjść na prowadzenie 20:19. Kolejny raz to element zagrywki okazał się decydujący. Tym razem dwukrotnie zapunktowała Oliwia Urban (22:20). Wprawdzie ełkaesianki jeszcze doprowadziły do remisu, jednak po wykorzystaniu przechodzącej piłki przez Polańską to Budowlani mogli się cieszyć ze zwycięstwa w premierowej odsłonie spotkania.



Błędy własne zawodniczek Błażeja Krzyształowicza dały prowadzenie 4:2 ich przeciwniczkom. Kiedy Klaudia Alagierska skończyła na środku siatki kontratak, różnica ta jeszcze wzrosła. Świetnie dysponowana Agata Babicz najpierw swoimi zagraniami doprowadziła do remisu, jednak chwilę potem popełniła błąd w ataku oraz została zablokowana, dzięki czemu trzypunktowe prowadzenie siatkarek ŁKS-u nadal się utrzymywało. Mecz ten mógł się podobać, a w zasadzie jedynym jego mankamentem były błędy popełniane przez obie ekipy. Pojedynczy blok Ewy Kwiatkowskiej na Gabrieli Polańskiej pozwalał kontrolować siatkarkom Maska przebieg tego seta (8:13), jednak sytuacja ta najwyraźniej je sparaliżowała. Dwie krótkie serie punktowe zdobyte przez gospodynie sprawiły, że na tablicy wyników było 14:14, a chwilę potem nawet 15:14. Jak szybko zawodniczki Budowlanych odrobiły straty, tak szybko je straciły. Pomyłki w ataku, przyjęciu czy zagrywce sprawiły, że końcówka seta była dużo mniej emocjonująca, niż miało to miejsce w poprzedniej partii (16:20). Wprawdzie brązowym medalistkom poprzedniego sezonu nie można było odmówić walki do samego końca, ale po autowym ataku Babicz ich licznik zatrzymał się na 22 punktach.

Wykorzystany kontratak na środku siatki przez Klaudię Alagierską dawał jej drużynie prowadzenie 4:1. Koncertowo rozpoczęły tę partię zawodniczki Maska, gdyż po bloku na Oliwii Urban było już 8:3. O tym, że sytuacja lubi się powtarzać, miały przekonać się już chwilę później, kiedy podobnie jak w poprzednim secie po serii zagrywek Jaroslavy Pencovej roztrwoniły swoje prowadzenie. Od tego momentu punkty były zdobywane naprzemiennie i żadna z drużyn nie mogła sobie wypracować choćby dwóch oczek różnicy. Dopiero nieporozumienie w szeregach ŁKS-u dało piłkę do gry Agacie Babicz, a tym samym prowadzenie 18:16. Jednak brak kończącego ataku w ekipie Krzyształowicza zmusił go do poproszenia o przerwę, po tym jak po prostej trafiła Aleksandra Wójcik, a Babicz po raz kolejny została zatrzymana. Podobnie jak w pierwszej partii zwycięzcę seta wyłoniła zacięta końcówka. Obie drużyny zaprezentowały w niej świetne zagrania, jednak ostatecznie dwa ostatnie punkty zdobyły ełkaesianki i to one objęły prowadzenie w całym spotkaniu 2:1.

Cztery pierwsze punkty padły łupem Grota Budowlanych, w czym duża zasługa ich gry blokiem oraz zagrywką. Pomyłka na rozegraniu Femke Stoltenborg oraz as serwisowy Ewy Kwiatkowskiej pozwoliły siatkarkom Maska nawiązać kontakt punktowy (7:6), by kilka akcji później doprowadzić do remisu po 10. Kibice zgromadzeni w łódzkiej hali nie mogli narzekać na poziom oraz zaciętość rozgrywanego widowiska, gdyż z każdą akcją oba zespoły prezentowały się coraz lepiej. Szczególnie zagrania Regiane Bidias przyprawiały Budowlane o zawrót głowy. Po ataku z obejścia Pencovej na tablicy wyników było 16:15 i jak się później okazało, był to ostatni punkt zdobyty przez gospodynie w tym spotkaniu. Seria zagrywek Marty Wójcik sprawiła, że zawodniczkom Krzyształowicza wyraźnie odcięło prąd. Dodatkowo koncertowo grała Bidias, która wspierana przez koleżanki była nie do zatrzymania przez swoje rywalki. W efekcie zdobyła pięć punktów i to po jej bloku na Jaroslavie Pencovej ełkaesianki mogły unieść ręce w geście triumfu i to one do następnych derbów będą „rządzić” w Łodzi. Triumf ten był zasłużony, choć brawa należą się obu zespołom, gdyż takiego poziomu spotkań życzyłby sobie każdy sympatyk Ligi Siatkówki Kobiet.

MVP: Marta Wójcik

Grot Budowlani Łódź – ŁKS Commercecon Łódź 1:3
(25:23, 22:25, 23:25, 16:25)

Składy zespołów:
Budowlani: Polańska (12), Brakocević (22), Pencova (10), Babicz (10), Stoltenborg (5), Bączyńska (6), Stenzel (libero) oraz Śmieszek (1), Tobiasz i Urban (2)
ŁKS: Nichol (1), Kwiatkowska (10), Bidias (21), Wójcik A. (8), Bociek (7), Alagierska (7), Strasz (libero) oraz Wawrzyńczyk (11), Efimienko-Młotkowska (3) i Wójcik M.  (3)

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Siatkówki Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved