Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Słowenia najlepszym zespołem II dywizji

LŚ: Słowenia najlepszym zespołem II dywizji

fot. FIVB

Siatkarze reprezentacji Słowenii 3:0 pokonali Japonię. Tylko druga odsłona spotkania, wygrana przez Słoweńców na przewagi, była nieco bardziej wyrównana. Pozostałe partie rozgrywane były pod dyktando zespołu Slobodana Kovaca.

Niespodziewane problemy w pierwszych akcjach miał Tine Urnaut. Dwa nieskończone ataki kapitana słoweńskiej drużyny dały Japończykom prowadzenie 2:0. Bloki Pajenka i Urnauta wraz z dwoma asami Vincicia błyskawicznie odwróciły sytuację (6:3). Słoweńcy doskonale spisywali się w przy siatce, stanowiąc dla rywali trudną do pokonania barierę (9:4). Wszystko w ekipie wicemistrzów Europy wyglądało znakomicie, a obserwacja turnieju w Gold Coast pozwalała stwierdzić, że ta drużyna nie bardzo pasuje do II dywizji Ligi Światowej. Brak jakichkolwiek problemów w przyjęciu, liczne wybloki oraz potężne ataki kończone przez Gaspariniego i Cebulja umożliwiały Słoweńcom ciągłe powiększanie przewagi (16:8). Japończycy dwoili się i troili w obronie, ale z trudem przychodziło im podbicie jakiegokolwiek ataku rywali. Motorem napędowym prowadzącej drużyny był Mitja Gasparini, żywo reagujący po każdym udanym zagraniu. Nie sposób nie docenić także postawy Vincicia. Słoweński rozgrywający kapitalnie prowadził grę swojego zespołu, a na dodatek punktował w bloku (20:11). Jedynym graczem, który wyróżniał się po stronie Japonii (nie tylko z uwagi na wzrost), był Yamauchi. Było to zdecydowanie zbyt mało, żeby chociaż spróbować zbliżyć się do Słowenii. Siatkarze Slobodana Kovaca nieco odpuścili końcówkę seta, ale i tak zdołali wygrać 25:17.



Podobnie jak w pierwszej partii, również w drugiej Japonia zaczęła od prowadzenia 2:0. Przewaga została jednak oddana Słoweńcom po dwóch potężnych zagrywkach Gaspariniego (6:4). Pojawiające się po stronie Słowenii błędy dały Japończykom wyrównanie (8:8). Ciekawie wyglądała współpraca Fujii z Ri, a grane przez nich przesunięte krótkie były nie do rozszyfrowania dla Pajenka (10:11). Gra zaczęła się robić coraz bardziej wyrównana, a zdobywanie punktów przychodziło Słoweńcom z coraz większym trudem. Obicie bloku rywali od zewnętrznej strony w wykonaniu Ishikawy doprowadziło do remisu 13:13. Olbrzymim sprytem wykazał się Vincić, który wykorzystując swoje warunki fizycznie, przebił drugą piłkę w okolice końca boiska (16:14). Od tego momentu gra Słowenii, dla której punktowali Gasparini, Pajenk i Urnaut, zaczęła wracać na właściwe tory (20:17). W drużynie Japonii na podwyższenie bloku wprowadzony został Dekita. Pośrednio przyniosło to efekt w postaci autowego ataku Cebulja. As serwisowy Ishikawy dał remis 22:22, co dla Słoweńców było pewnym zaskoczeniem. Rezygnacja z trudnej zagrywki przez podopiecznych Kovaca pozwalała Japończykom na budowanie spokojnych akcji, które kończył m.in. Yanagida. Końcówka należała jednak do Słoweńców, którym częściowo pomogło szczęście, ale przede wszystkim blok Alena Pajenka (26:24).

Reprezentanci Japonii nie zdołali kultywować tradycji z dwóch poprzednich setów i tym razem to Słowenia prowadziła 2:0. Blok duetu Yanagida – Ri na Gasparinim uniemożliwiło Słowenii utrzymanie prowadzenia (3:3). Niezawodni byli dzisiaj obaj słoweńscy przyjmujący. Zarówno Cebulj, jak i Urnaut atakowali po kierunkach z niesamowitym przekonaniem. Interesująca wyglądała akcja, w której Urnaut i Vincić postanowili na moment zamienić się rolami. Kapitan reprezentacji Słowenii wystawił piłkę swojemu rozgrywającemu, a on bez problemu skończył ją niczym rasowy atakujący (7:5). Dwa kolejne bloki Urnauta, z których pierwszy zakończył najdłuższą akcję całego turnieju (przepełnioną obronami Kovacicia i Otake), dały Słoweńcom cztery oczka przewagi (11:7). Blok stał się w trzecim secie główną bronią Słowenii, którą z dumą dzierżyli Kozamernik i Cebulj (16:10). W ataku prym wiódł Gasparini, a trudne do przyjęcia zagrywki wykonywał Vincić. To wszystko sprawiało, że Japończycy musieli powoli rezygnować z marzeń o wygraniu tego spotkania (20:13). Ostatnie akcje przebiegały już pod dyktando Słoweńców, którzy wygrali 25:17. Poziom, jaki zaprezentowała Słowenia, mógłby postraszyć niejedną drużynę z I dywizji Ligi Światowej, ale czy Słoweńcy zagrają tam w przyszłym roku? Tego jeszcze nie wiadomo.

Słowenia – Japonia 3:0
(25:17, 26:24, 25:17)

Składy zespołów:
Słowenia: Gasparini (15), Cebulj (13), Pajenk (11), Urnaut (11), Vincić (8), Koncilja (2), Kovacić (libero) oraz Kozamernik (1)
Japonia: Ishikawa (11), Yamauchi (10), Ri (5), Yanagida (4), Kuriyama, Fujii, Ide (libero) oraz Otake (6), Fukatsu, Dekita, Suzuki i Asano

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego II dywizji Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-06-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved