Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Portugalczycy przed szansą awansu do elity

LŚ: Portugalczycy przed szansą awansu do elity

fot. FIVB

Reprezentacja Portugalii dołączyła do Kanady w finale II dywizji Ligi Światowej i w niedzielę stanie przed szansą awansu do wyższej grupy rozgrywek. W półfinale portugalscy siatkarze w czterech setach pokonali drużynę z Holandii. Oranje po dwóch przegranych partiach robili, co mogli, by doprowadzić do tie-breaka, ale zaciętą końcówkę czwartej odsłony wygrali rywale. W czwartej partii sędzia pokazał aż dwie czerwone kartki, co najlepiej świadczy o emocjach spotkania.



Premierowa odsłona drugiego półfinału, podobnie jak w starciu Kanadyjczyków z Turcją, była bardzo zacięta. Żadna z drużyn nie była w stanie osiągnąć większego prowadzenia, trwało wzajemne sprawdzanie umiejętności rywali. Po pierwszej przerwie technicznej minimalnie lepiej radzili sobie Portugalczycy, na środku skuteczny był Marcel Keller Gil (14:12). Zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego podejmowali ryzyko w polu serwisowym, dzięki czemu udało się im utrzymać trzy „oczka” przewagi. W końcówce jednak chyba się przestraszyli, że mogą zbyt łatwo wygrać. Trudno inaczej wytłumaczyć proste błędy, jak ataki daleko w trybuny i to bez bloku (20:19). Graczom z południowej Europy nie można było jednak odmówić waleczności. Po tym, jak Ivo Casas podbił atak Holendrów, poszedł za nim Alexandre Fereira i z całym impetem wpadł w bandy reklamowe. Cała sytuacja wyglądała groźnie, jednak ostatecznie zawodnik mógł kontynuować grę, a po tym, jak siatkarze Oranje wpadli w siatkę, było 1:0.

Holendrzy bywają nieprzewidywalną ekipą. Choć w porównaniu z Portugalczykami są bardziej ograni na europejskich ligowych parkietach, w reprezentacji czasami nie potrafią zaprezentować pełni swoich umiejętności. Oczywiście problemem jest odejście Dicka Kooya, który w poprzednich latach był zdecydowanym liderem. Oprócz tego Nimir Abdel-Aziz, dotychczasowy rozgrywający, zmienił pozycję na atak i ostatecznie zabrakło dla niego miejsca w składzie. Przykład nieporadności graczy Oranje było widać chociażby wtedy, kiedy kompletnie pogubili się na boisku i oddali Portugalczykom piłkę. Na taki prezent tylko czekał Miguel Tavares Rodrigues (7:5). Po szybkiej akcji w wykonaniu Alexandra Fereiry prowadzenie zawodników z Południa wzrosło do czterech „oczek”. Wówczas Gido Vermeulen musiał poprosić o czas. Po szczęśliwej zagrywce Jeroena Rauwerdinka, gdy piłka zatańczyła na siatce, wydawało się, że straty zostaną zmniejszone. Jednak po chwili Fabricio Silva również popisał się skutecznymi zagrywkami. Siatkarze z Niderlandów nie tracili cierpliwości, blokiem popisał się Jasper Diefenbach (17:16). Jak na kapitana przystało, również w końcówce popisał się efektowną „czapą”. Cóż z tego, skoro Robbert Andriga zaatakował po skosie w aut (26:24).

Jeżeli skuteczność w ataku jest niska, można próbować powstrzymać przeciwnika blokiem. Z takiego założenia wyszli Holendrzy. Andringa zrehabilitował się za błąd w końcówce i dwukrotnie świetnie przeczytał zamiary portugalskiego rozgrywającego. Na dodatek wykorzystał piłkę przechodzącą (8:4), Portugalczycy zaczęli mieć ogromne problemy z przyjęciem zagrywki. W ataku rozkręcił się Wouter ter Maat i było 14:6. Nie mogło się obyć bez błędów i nieskończonych ataków po stronie graczy Oranje. Obyły się one bez konsekwencji, bowiem przedłużyli oni rywalizację (25:17).

Po zmianie stron Portugalczycy znowu wywierali presję i zmuszali przeciwników do błędu. Ter Maat zaatakował w antenkę, a Hugo Gaspar umiał znaleźć dziurę w bloku rywali (9:8). Atakujący był pierwszoplanową postacią po stronie podopiecznych Francisco Santosa. Jednak to Holendrzy przejęli inicjatywę, w ataku nie mylili się Diefenbach czy Ter Maat. Problem polegał na tym, że w decydującym momencie seta byli bardzo nieskuteczni i z 22:17 zrobiło się… 22:22. Wszystko za sprawą skutecznych zagrywek Miguela Tavaresa Rodriguesa i punktowych bloków Gaspara. Jakby tego było mało, emocje zostały podgrzane przez sędziów. Najpierw przyznali punkt Holandii, później uznali, że jednak dotknięcia bloku nie było. Zrobiło się ogromne zamieszanie i w konsekwencji zarówno kapitan Holandii, jak i Portugalii ujrzeli czerwone kartki (25:24). Ostatecznie po szalonej akcji, przy wsparciu portugalskiej publiczności, triumfowali miejscowi. Decydujący punkt zdobył Hugo Gaspar.

Portugalia – Holandia 3:1
(25:22, 26:24, 17:25, 29:27)

Składy zespołów:
Portugalia: Ferreira A. (20), Gaspar (20), Gil (8), Silva (7), Lopes (6), Rodrigues (4), Casas (libero) oraz Ferreira M. (3), Cveticanin (2), Oliveira (1), Da Silva i Martins
Holandia: Ter Maat (17), Diefenbach (13), Van Garderen (11), Koelewijn (11), Rauwerdink (8), Van Haarlem (2), Sparidans (libero) oraz Andringa (4), Overbeeke (2) i Keemink

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej II dywizji Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved