Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Grecja i Słowenia na czele tabeli III dywizji

LŚ: Grecja i Słowenia na czele tabeli III dywizji

fot. CEV

W trzeciej serii gier III dywizji znów z bardzo dobrej strony pokazali się gospodarze. Grecy i Słoweńcy wygrali odpowiednio z Tajwanem i Wenezuelą 3:1, dzięki czemu zakończyli pierwszy z turniejów z kompletem punktów. Wciąż swojej formy szukają natomiast Niemcy, którzy w trzech meczach zdobyli tylko jedno „oczko”. Na trzecim miejscu w klasyfikacji są z kolei zawodnicy Czarnogóry.

Gr. A3 – turniej w Lublanie:

Zmagania w Lublanie, zgodnie z przewidywaniami, zdominowane zostały przez Słoweńców. Wicemistrzowie Europy odprawili z kwitkiem kolejną drużynę. Tym razem o ich wyższości przekonali się siatkarze z Wenezueli, choć podobnie jak w pierwszym dniu gospodarze również oddali rywalowi seta. Wprawdzie to gracze z Ameryki Południowej są wyżej w rankingu, ale gołym okiem zauważalny jest postęp, jaki reprezentanci Słowenii zrobili pod okiem Andrei Gianiego. Mecz był zacięty, każdy z setów kończył się po walce na przewagi. Pierwsza partia padła „łupem” Wenezueli, później kontrolę nad spotkaniem przejęli miejscowi. Co ciekawe, w ogólnym rozrachunku w ataku i zagrywce lepiej wypadli uczestnicy kwalifikacji do igrzysk olimpijskich w Tokio i pewnie wszystko wyglądałoby inaczej, gdyby nie pewien mankament. Były nim bez wątpienia błędy własne – popełnili ich aż 46! Trudno w takiej sytuacji myśleć o pozytywnym wyniku.

Wcześniej doszło do równie ciekawego starcia. Katar rywalizował z Tunezją, a mecz zakończył się wygraną 3:1 graczy z Kataru. W ich poczynaniach widać wpływ Roberto Piazzy, szkoleniowca doskonale znanego polskim kibicom. Jego podopieczni mieli nawet szansę na triumf w trzech setach, ale rywale przedłużyli swoje nadzieje na dobry wynik. Kolejny raz po stronie Katarczyków z dobrej strony pokazał się Bojan Djukic, zdobywca 18 punktów. To, że pojedynek był wyrównany, widać także w statystykach. Zwycięzcy byli wyraźnie lepsi od Tunezyjczyków jedynie w bloku (12:8) i ataku (47 proc. przy 42 proc. przeciwników).

Katar – Tunezja 3:1
(25:22, 25:20, 23:25, 25:20)

Składy zespołów:
Katar: Djukic (18), Ibrahim (14), Renan (13), Wadidie (10), Chigbo (8), Georgiev (2), Abdulrahman (libero) oraz Waleed (6), Stevanovic i Abunabot
Tunezja: Kaabi (18), Agrebi (13), Kadhi (7), Miladi (7), Moalla (7), Slimene, Korbosli (libero) oraz Jouini (6), Nagga (2) i Cheikh (1)

Wenezuela – Słowenia 1:3
(25:23, 22:25, 24:26, 22:25)

Składy zespołów:
Wenezuela: Pinerua (21), Rivas Quijada (13), Pena (12), Quijada (9), Valencia Gonzalez (6), Carrasco (2), Mata (libero) oraz Rodriguez Gonzalez (1), Gonzalez i Paez Diaz
Słowenia: Urnaut (14), Gasparini (13), Pajenk (9), Cebulj (6), Vincic (4), Koncilja (4), Kovacic (libero) oraz Sket (2), Stern (1) i Klobucar

Gr. B3 – turniej w Meksyku:



Zarówno Hiszpania, jak i Czarnogóra pokazały w Meksyku kilka naprawdę ciekawych zagrań. Ich bezpośredni pojedynek również mógł się podobać, bowiem była to walka od początku do końca. Raz jedna, raz druga drużyna wychodziła na prowadzenie. Doszło do starcia dwóch prawdziwych liderów – po stronie graczy z Półwyspu Iberyjskiego w ataku szalał Andres Villena, a odpowiadał mu Marko Bojić. Mecz, jak na tie-breaka przystało, był bardzo zacięty. Element, który zadecydował o zwycięstwie Czarnogórców, to blok. Podopieczni Slobodana Boskana aż 16 razy zatrzymali rywali na siatce (Hiszpanie tylko 8), a 6 „oczek” przypadło Gojko Cukowi.

Wciąż swojego rytmu nie mogą złapać natomiast Niemcy. Wprawdzie Vital Heynen ma komfortową sytuację, bo nasi zachodni sąsiedzi są organizatorem Final Four. I choć belgijski szkoleniowiec mocno rotuje składem i sprawdza zawodników mniej doświadczonych w reprezentacyjnych, to można było się po tej drużynie spodziewać więcej. Tymczasem swojego dorobku punktowego nie poprawiła również w starciu z gospodarzami turnieju. Meksykanie podejmowali ryzyko w polu serwisowym, które przynosiło zamierzone efekty, bowiem przeciwnicy kompletnie nie radzili sobie z przyjęciem. Niemcy nie tylko nie odpowiadali asami, ale na dodatek sami psuli sporo serwisów.

Hiszpania – Czarnogóra 2:3
(27:25, 23:25, 18:25, 25:21, 13:15)

Składy zespołów:
Hiszpania: Villena (30), J. Ruiz (21), Limon (13), Fornes (9), Valcarcel (5), De Amo (4), Llabres (libero) oraz Blazquez (3), Osorio, Jimenez, Sabate i Sanllehi
Czarnogóra: Bojić (31), Cuk G. (13), Cuk B. (11), Cacić (3), Strugar (2), Jecmenica, Lakcević (libero) oraz Minić (17), Dabović (5), Milić (5), Babić (3), Radunović i Vukasinović

Meksyk – Niemcy 3:1
(25:21, 25:20, 15:25, 25:17)

Składy zespołów:
Meksyk: Vargas (13), Cordova (13), Quinones (12), Barajas (12), Aguilera (9), Rangel P. (5), Rangel J. (libero) oraz Orellana (6), Ramirez (1), Vargas (2) i Perales
Niemcy: Schott (15), Kühner (12), Klein (9), Westphal (7), Böhme (1), Malescha, Sossenheimer (libero) oraz Reichert (8), Zimmermann, Strohbach (1) i Broshog (2)

Gr. C3 – turniej w Kozani:

Portorykańczycy po dwóch meczach turnieju w Kozani mieli na swoim koncie dwie porażki, dlatego robili wszystko, by wreszcie móc się cieszyć ze zwycięstwa. W ostatnim dniu zmagań ich rywalem był Kazachstan. I choć wynik premierowej odsłony decydował się w końcówce, w dwóch kolejnych setach przewaga zawodników z Ameryki Środkowej nie podlegała już dyskusji. Ciężar gry spoczywał na barkach Stevena Moralesa, który może nie jest jeszcze graczem, który w pojedynkę wygra mecze, ale już seta na pewno. Sam zdobył więcej punktów niż jego trzech kolegów z pierwszej „szóstki” razem wziętych.

Grecy chcieli się pożegnać w dobrym stylu ze swoimi kibicami i tak faktycznie się stało. W ostatnim dniu turnieju pokonali ekipę Tajwanu 3:1, choć to rywale rozpoczęli mecz od zwycięstwa w premierowej odsłonie (25:22). Później jednak miejscowi wrzucili „wyższy bieg” i zaczęli grać na swoim poziomie. Co ciekawe, liderem Greków wcale nie był Mitar Tzourtis, były atakujący Diatec Trentino, który w przyszłym sezonie będzie zdobywał punkty dla ekipy z Werony. Więcej „oczek” od niego zdobył bowiem Andreas-Dimitrios Fragkos. Zapisał na swoim koncie 20 punktów. Dzięki dobrej postawie skrzydłowych podopieczni Sotirisa Drikosa pozostali niepokonaną drużyną.

Portoryko – Kazachstan 3:0
(29:27, 25:19, 25:21)

Składy zespołów:
Portoryko: Morales (25), Sanchez (14), Lopez (4), Nieves (4), Goas (2), Sierra (2), Del Valle (libero) oraz Rivera E. (3), Iglesias, Archilla i Riveira J.
Kazachstan: Vorivodin (13), Kadirkhanov (7), Mamedov (7), Kuznetsov A. (5), Kuznetsov S. (2) Stolnikov (1), Fartow (libero) oraz Kostiv (9), Michshenko (2), Mironenko (1), Issin i Akimov

Grecja – Tajwan 3:1
(22:25, 25:18, 25:21, 25:22)

Składy zespołów:
Grecja: Fragkos (20), Tzourtis (15), Protopsaltis (10), Petreas (6), Andreadis (2), Terzis (1), Gkaras (libero) oraz Smaragdis (3), Koumentakis (5), Smaragdis (3), Aspiotis (3) i Stivachtis
Tajwan: Ming Chun Wang (15), Chien-Chen Chen (10), Hong-Jie Liu (7), Chun-Ching Huang (6), Chien-Feng Huang (4), Ju-Chien Tai, Yung-Shun Lin (libero) oraz Hung-Min Liu (4), Pei-Hung Huang (3), Liang-Hao Chang (2), Mei-Chung Hsu (2)

Zobacz również:
Wyniki i tabela 3. dywizji Ligi Światowej

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved