Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. G1: Było ciężko, wygrany tie-break z Belgią

LŚ, gr. G1: Było ciężko, wygrany tie-break z Belgią

fot. Klaudia Piwowarczyk

Reprezentacja Polski na zakończenie fazy interkontynentalnej Ligi Światowej wygrała w Nancy 3:2 z Belgią. Biało-czerwoni kończą rozgrywki dywizji I z trzema wygranymi i sześcioma porażkami, jednak musimy pamiętać, że jest to tylko element przygotowań do turnieju olimpijskiego. Kolejne mecze Polacy zagrają w turnieju finałowym Ligi Światowej w Krakowie.

W pierwszym meczu trzeciego dnia turnieju grupy G1 zmierzyły się drużyny, które w Nancy nie zaznały jeszcze smaku zwycięstwa. Zarówno Belgowie, jak i Polacy byli więc mocno zmotywowani, by pobyt we Francji zakończyć w jak najlepszych humorach. Już w pierwszych minutach Grzegorz Łomacz popisał się wystawą jedną ręką do Michała Kubiaka, a ten włożył całą siłę, by skończyć atak (3:2). Po stronie Belgów niezmiennie dobrze spisywał się Gert van Walle i to właśnie jego sprytna kiwka pozwoliła ekipie Dominique’a Baeyensa schodzić na pierwszą przerwę techniczną z minimalnym prowadzeniem. Rozgrywający Matthias Valkiers wykazał się niemałą odwagą, gdy w kontrze zagrał przesuniętą krótką do Petera Verheesa, choć niewiele brakowało, by piłka w ogóle nie była utrzymana w grze. Gdy asem serwisowym popisał się Gert van Walle, Stephane Antiga, zaniepokojony wydarzeniami na boisku, poprosił o czas (9:12). Belgowie popełnili wprawdzie kilka błędów, jednak później o swoich nieprzeciętnych umiejętnościach przypomniał Sam Deroo (17:15). Na dodatek Tomas Rousseaux skończył niezwykle trudną sytuację, a pozostali koledzy wykorzystywali niedokładność biało-czerwonych. Blokiem zatrzymana została kiwka Konarskiego i było 25:19 dla rywali.



Długa wymiana, zakończona atakiem Dawida Konarskiego po prostej, zebrała Polaków na środku, jakby chcieli się zmobilizować do lepszej gry. Wciąż jednak zdobywanie punktów przychodziło im z wielkim trudem, do Michała Kubiaka za każdym razem ustawiał się podwójny blok i kapitan musiał się dwoić i troić, by w ogóle piłkę wcisnąć w boisko. Na dodatek Rafał Buszek nie poradził sobie z floatem Tomasa Rousseaux i przeciwnicy byli bliscy przyjęcia inicjatywy. Na szczęście dla naszych reprezentantów tuż przed regulaminową przerwą udanym atakiem popisał się Dawid Konarski. Cóż z tego, skoro przyjęcie było na bardzo słabym poziomie i Grzegorz Łomacz musiał bić rekordy w ekspresowym przebiegnięciu kilku metrów. Znów Konarski uratował Polakom skórę, choć wcześniej kilka okazji do kontr dał Paweł Zatorski. Akcja trwała dobre kilkadziesiąt sekund, a zbicie atakującego obok bloku zasłużyło nawet na oklaski od Dominique’a Baeyensa (11:9). To był idealny sygnał do ataku, Polacy od tego momentu radzili sobie coraz lepiej, znów kiwkami tuż za blok męczył Michał Kubiak, do tego na środku nie do zatrzymania byli Karol Kłos i Piotr Nowakowski. Po bloku Kłosa podopieczni Stephane’a Antigi prowadzili 23:20, ale błąd w zagrywce, nieskończone akcje i blok na Konarskim spowodowały, że zrobiło się nerwowo (24:23), jednak atakujący ZAKSY rozstrzygnął tego seta, bez konieczności gry na przewagi.

Po zmianie stron do Belgów dwukrotnie uśmiechnęło się szczęście, którzy zaczepili piłkę o polski blok (2:0). Rywale dobrze wyczuwali zamiary Grzegorza Łomacza, bo nawet środkowi atakowali co najmniej z pojedynczym blokiem. Prym w czytaniu gry wiódł Peter Verhees, jednak błędy w ataku spowodowały, że na pierwszej przerwie technicznej górą byli Polacy. Gdyby nie świetna dyspozycja Dawida Konarskiego, wynik wyglądałby o wiele mniej korzystnie (10:6). Dominique Baeyens zdecydował się na zmianę rozgrywającego po tym, jak jego podopieczni wyraźnie stracili polot w ataku. Udało się odrobić kilka piłek, ale Dawid Konarski kolejny raz udowodnił, że nie ma ani krzty przesady w słowach „najlepszy blokujący wśród atakujących”, dwukrotnie zatrzymując Belgów na lewym skrzydle (13:11). Oprócz tego zawodnik ZAKSY miał świetną serię w polu serwisowym, zmuszając drugiego libero, Sebastiena Dumont, do wręcz tanecznych pozycji przy przyjęciu. Na siatce uaktywnił się także Rafał Buszek (21:18). W końcówce jeszcze asem serwisowym popisał się Kevin Klinkenberg, ale Buszek wziął sprawy w swoje ręce i znalazł miejsce, by wcisnąć piłkę za blok rywala (25:21).

Szkoleniowiec Belgii postawił wszystko na jedną kartę i wprowadził na boisko Francoisa Lecata. Zawodnik od razu popisał się udanym zagraniem (3:2). Polacy jednak zaczęli lepiej ustawiać się w bloku, kolejny raz na „ścianę” nadział się Sam Deroo, lecz nie przeszkodziło to rywalom w prowadzeniu dwoma punktami na pierwszej przerwie technicznej. Biało-czerwoni gonili, ale wciąż brakowało im serii, by przełamać rywala. Lecat miał chrapkę na asa serwisowego, ale Paweł Zatorski jakimś cudem dograł do Łomacza, i to w punkt, a sytuację wykorzystał Rafał Buszek (11:13). Wciąż jednak wysoką skuteczność utrzymywał Gert van Walle, a po jednym z niewielu błędów Konarskiego o przerwę poprosił Stephane Antiga (14:18). Na nic się to jednak nie zdało, Belgowie grali swoje, a zwłaszcza Francois Lecat, który każdym kolejnym zagraniem udowadniał trenerowi, że zasługuje na więcej szans (23:15). Biało-czerwoni obronili kilka piłek setowych, ale Gert van Walle doprowadził do tie-breaka.

W piątym secie żadna z ekip nie zwalniała ręki, czy to w ataku, czy zagrywce. Trwała „walka na noże”. Po tym, jak Polacy odpuścili skakanie do bloku do sytuacyjnego zagrania Van Walle, a ten daleko zaatakował w aut, o czas poprosił Dominique Baeyens (5:2). Wynik wziął się z dobrych zagrywek Michała Kubiaka. Przy stanie 8:3 po raz pierwszy udało się zatrzymać potrójnym blokiem Francoisa Lecata. Wydawało się, że pięciopunktowa przewaga jest pewna, ale że dwukrotnie w aut zaatakował Rafał Buszek, Stephane Antiga postanowił spróbować swojego szczęścia w wideoweryfikacji. Gdy decyzja sędziów została podtrzymana, Francuz wziął czas (10:7). Peter Verhees napędził niezłego stracha Polakom, nokautując co chwilę przyjmujących, lecz w końcu się pomylił (8:11). Na dodatek po zagrywce Simona van de Voorde arbiter odgwizdał Grzegorzowi Łomaczowi błąd bloku, ale efektownym zbiciem z II linii popisał się Michał Kubiak i dzięki temu to podopieczni Stephane’a Antigi mogli się cieszyć z końcowego triumfu.

Belgia – Polska 2:3 
(25:19, 23:25, 22:25, 25:20, 13:15)

Składy zespołów:
Belgia: Van Walle (26), Deroo (15), Verhees (10), Rousseaux (6), Van de Voorde (5), Valkiers, Ribbens (libero) oraz Lecat (9), Klinkenberg (1), D’hulst (1), Cox (1) i Dumont (libero)
Polska: Konarski (26), Buszek (17), Kubiak (16), Kłos (13), Nowakowski (9), Łomacz, Zatorski (libero) oraz Kurek i Woicki

Zobacz również:
Wyniki i tabela I dywizji Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved