Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. F2: Niepokonani Kanadyjczycy liderem dywizji

LŚ, gr. F2: Niepokonani Kanadyjczycy liderem dywizji

fot. FIVB

W pierwszym meczu ostatniego dnia kanadyjskiego turnieju po przegraniu pierwszego seta reprezentacja Chin poprawiła grę blokiem i wykorzystując błędy własne Koreańczyków, wygrała trzy kolejne sety. Dla Chińczyków było to drugie zwycięstwo w tej edycji Ligi Światowej. Na zakończenie turnieju w Saskatoon gospodarze nie bez problemów pokonali reprezentację Portugalii. Kanadyjczycy pozostają jedyną niepokonaną drużyną drugiej dywizji.

Pierwsze akcje azjatyckiego pojedynku były wyrównane, minimalnie to Koreańczycy prowadzili podczas pierwszej przerwy technicznej (8:7). Rozpoczęła się wyrównana wymiana ciosów. Po jednej stronie punktował Jae-Duck, a po drugiej Qingyap. Z akcji na akcję inicjatywę na siatce przejmować zaczęli Koreańczycy, stopniowo budując przewagę (13:10). Dobrze funkcjonował koreański blok (16:12). Skutecznie zbicia Jiseoka pozwoliły Koreańczykom utrzymać się na prowadzeniu. As w wykonaniu reprezentanta Korei zakończył pierwszą odsłonę (25:18). Jak się okazało, dobry początek meczu nie wystarczył, by Koreańczycy poszli za ciosem, w drugim secie szybko do głosu doszedł Longhai i Chińczycy zaczęli stopniowo przejmować inicjatywę. Chociaż to reprezentanci Korei utrzymywali minimalną zaliczkę punktową, ich postawa nie była aż tak pewna jak w poprzedniej odsłonie. Aż do końca toczyła się gra punkt za punkt, żaden z zespołów nie zdołał wcześniej odskoczyć rywalowi. Po skutecznym kontrataku Chińczycy cieszyli się ze zwycięstwa w drugim secie.



Podbudowani takim obrotem spraw reprezentanci Chin szybko wyszli na prowadzenie w kolejnej partii (8:4). Chociaż obie drużyny miały problemy z celnością zagrywki, to Chińczycy utrzymywali przewagę, skutecznie zbijał Chen. Również podopieczni Xie Guochena nie ustrzegli się błędów własnych, jednak nie mieli problemów z utrzymaniem pięciopunktowego prowadzenia. Koreańczycy starali się wybijać piłki po bloku w aut, nie wystarczyło to, by skutecznie przeciwstawić się lepiej dysponowanym przeciwnikom, którzy ostatecznie wygrali trzecią odsłonę do 17, ostatni punkt zdobywając potrójnym blokiem. Otwarcie czwartej partii to ponownie zacięta walka, tym razem ze wskazaniem na Koreańczyków. Z czasem jednak Chińczycy wzmocnili atak, coraz pewniej zbijane piłki były trudne do obrony dla przeciwników. As Jin-Woo dał sygnał do drugiej przerwy technicznej w czwartej odsłonie. Koreańczycy długo walczyli, by doprowadzić do wyrównania, aż tuż przed wejściem w ostateczną fazę na tablicy wyników pojawił się remis (17:17). Jak się jednak okazało, zarówno ten, jak i ostatni zryw podczas piłek meczowych nie był udany dla siatkarzy Kima Namsunga i to Chińczycy wygrali seta do 23, a cały mecz 3:1.

Korea – Chiny 1:3
(25:18, 23:25, 17:25, 23:25)

Składy zespołów:
Korea: Jae-Duck (16), Hak-Min (15), Jin-Woo (12), Jiseok (10), Sun-Soo (4), Min-Ho (4), Yong-Chan (libero) oraz Seong-Hyeon (libero), Hong-Suk (10), Myoungwoo i Hui-Chae
Chiny: Qingyao (16), Longhai (13), Chen (13), Daoshuai (10), Xin (8), Runming (2), Jiahua (libero) oraz Yoanbo, Jianjun i Shuai

Od początku drugiego pojedynku trwała gra punkt za punkt (8:7). Po przerwie technicznej wymiana ciosów została kontynuowana. Po bloku na Nicholasie Hoagu przyjezdni odskoczyli na dwa punkty, jednak szybko zareagował kanadyjski trener (12:10). Z czasem różnica punktowa utrzymywała się, spokojnie grę Portugalczyków prowadził Violas. Mocne zbicie Alexandre Ferreiry dało sygnał do drugiej regulaminowej pauzy (16:14). W kolejnej fazie seta siatkarze obu zespołów mylili się w polu zagrywki. Po efektownym potrójnym bloku Portugalczycy wchodząc w decydującą część partii, mieli trzypunktową zaliczkę, drugi czas wykorzystał trener Hoag (20:17). Chociaż gospodarze po skutecznym zbiciu Stevena Marshalla z lewego skrzydła doprowadzili do wyrównania, to przeciwnicy jako pierwsi mieli piłki setowe (22:22, 22:24). Kanadyjczycy po sprytnym przebiciu Toontje van Lankvelta ponownie zremisowali, jednak ostatnie słowo w tym secie należało do Filipa Cveticanina, który mocną zagrywką ustalił wynik seta.

Otwarcie drugiej odsłony również było wyrównane, jednak z czasem Kanadyjczycy zaczęli budować przewagę (10:7). Portugalczycy mieli problemy z przyjęciem mocnych zagrywek, co skrzętnie wykorzystywali przeciwnicy. Z czasem gospodarze zaczęli się napędzać, w portugalskim zespole pojawiały się błędy, a różnica punktowa rosła (15:9). Nieudana zagrywka Rodriguesa sprowadziła drużyny na drugi regulaminowy czas przy sześciopunktowej przewadze Kanadyjczyków. Pojedyncze skuteczne ataki Marco i Alexandre Ferreiry nie wystarczyły, by Portugalczycy prowadzili wyrównaną grę z rywalami. Efektowny podwójny blok zakończył jednostronną odsłonę.

Pierwsze akcje trzeciej partii były wyrównane, w kolejnych drużyny wymieniały się skutecznymi atakami. Po jednej stronie dobrze spisywali się Marco i Alexandre Ferreira, po drugiej celnie zbijali Vandoorn i Hoag (16:15). Pomimo starań gospodarze nie byli w stanie zbudować tak znaczącej przewagi jak w poprzedniej odsłonie. Dopiero w końcówce Kanadyjczycy dzięki skutecznym atakom Van Lankvelta i Duffa odskoczyli Portugalczykom (22:19). W końcówce obaj trenerzy interweniowali, by poprawić koncentrację i postawę swoich podopiecznych. Po wyrównanej grze w decydującym momencie lepiej zaprezentowali się wspierani przez zgromadzoną publiczność Kanadyjczycy, wygrywając do 23.

Spokojniej w czwartą partię weszli gospodarze turnieju, sygnał do pierwszej przerwy technicznej dał zdecydowany atak przez środek Duffa (8:5). Pomimo ofiarnej gry Portugalczycy nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych przeciwników. Sprytne ataki Ferreiry nie wystarczyły, by prowadzić wyrównaną walkę ze zdecydowanie punktującymi gospodarzami (13:7). Kanadyjczycy skutecznie podbijali ataki przeciwników i wykorzystywali większość kontrataków. W dalszej fazie przyjezdni zaczęli popełniać proste błędy własne (11:16). Chociaż do końca Portugalczycy starali się uspokoić swoją grę i odwrócić losy spotkania, nie udało im się to. Zwycięstwo reprezentantów Kanady w ostatnim meczu turnieju w Saskatoon przypieczętował Toontje van Lankvelt.

Kanada – Portugalia 3:1
(24:26, 25:15, 25:23, 25:21)

Składy zespołów:
Kanada: Sanders (1), Hoag (11), Duff (7), Van Lankvelt (16), Vandoorn (9), Marshall (7), Bann (libero) oraz Perrin (9), Verhoeff, Winters (1) i Blankenau
Portugalia: Gil (6), Ferreira M. (12), Ferreira A. (21), Violas (3), Silva (5), Lopes (10), Casas (libero) oraz Cveticanin (2), Rodrigues, Gaspar (2) i Fidalgo (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela dywizji II Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved