Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. F1: Trzy punkty dla Brazylii i Serbii

LŚ, gr. F1: Trzy punkty dla Brazylii i Serbii

fot. FIVB

Po niespodziewanej porażce z gospodarzami kolejnego turnieju Ligi Światowej Brazylijczycy odnieśli kolejne zwycięstwo. Podobnie jak w pierwszej kolejce, również w drugiej pokonali Iran, zdobywając przy tym trzy punkty. Niepokonani natomiast pozostają nadal Serbowie, którzy w czterech setach pokonali Bułgarów.

Pojedynek rozpoczął się od gry punkt za punkt, skuteczny atak z lewego skrzydła Lucarellego sprowadził drużyny na pierwszą przerwę techniczną (8:6). Z czasem przewaga Brazylijczyków utrzymywała się, Irańczycy mieli problem z przyjęciem zagrywek Lucarellego, dzięki czemu Wallace i Mauricio mogli popisywać się skutecznymi kontratakami (14:8). Dopiero błąd własny przyjmującego przerwał efektowną passę. Wciąż w natarciu pozostawali jednak siatkarze z Brazylii. Pomimo starań reprezentanci Iranu byli bezradni wobec górujących na siatce przeciwników. Kolejne interwencje trenera Lozano nie pomagały. Pojedyncze skuteczne ataki Adela Gholamiego i Shahrama Mahmoudiego nie wystarczyły, by reprezentanci Iranu odwrócili losy seta. Autowa zagrywka Allreza Mobasheriego Demneha zakończyła seta (18:25).

Otwarcie drugiej partii było wyrównane, jednak z czasem dobrze funkcjonować zaczął irański blok, dzięki czemu podopieczni Raula Lozano wyszli na prowadzenie (12:10). Chociaż Brazylijczycy nie pozwolili przeciwnikom odskoczyć na większą ilość punktów, wciąż inicjatywa należała do Irańczyków. Skuteczne zbicie Mahmoudiego dało sygnał do regulaminowego czasu (16:13). Po przerwie przewaga podopiecznych Raula Lozano urosła do pięciu punktów, a grę zdecydował się przerwać Bernardo Rezende (20:15). Pauza podziałała motywująco na Brazylijczyków, którzy dzięki serii bloków zniwelowali straty i po ataku Mauricio w decydującym momencie doprowadzili do remisu (23:23). Nie udało im się jednak postawić kropki nad i, przez co ostatecznie po efektownym podwójnym bloku ze zwycięstwa cieszyli się Irańczycy.

Początkowo trzeci set miał wyrównany przebieg, jednak więcej spokoju zachowywali Brazylijczycy. Z czasem pomimo wyrównanej gry minimalną zaliczkę punktową utrzymywali siatkarze z Brazylii. Irańczycy często mylili się w ataku, zaś ich przeciwnicy nakładali presję zagrywką. Nie do zatrzymania był Lucarelli, po drugiej stronie pojedyncze ataki kończył Mohammadjavad Manavinezhad. Pomimo kolejnych zmian i interwencji trenera Lozano jego podopieczni nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych przeciwników. Trzecią partię blokiem zamknęli siatkarze z Brazylii.

Podbudowani zwycięstwem Brazylijczycy efektownie otworzyli czwartą partię (5:1). Z biegiem czasu nie zwalniali tempa. Dobrze w brazylijskim zespole działała gra blok-obrona. Irańczycy nie umieli znaleźć sposobu na tak spokojnie prezentujących się przeciwników. Skutecznym zagraniem Isac sprowadził drużyny na drugi regulaminowy czas przy aż siedmiopunktowej przewadze jego zespołu. Chociaż trener Lozano starał się pobudzić swoich zawodników do walki, ci nie umieli znaleźć żadnej możliwości do zdobycia punktu, pogłębiała się ich niemoc. Serię piłek meczowych Brazylijczycy mieli po autowej zagrywce Ebadipoura, a cały pojedynek zakończyła również zepsuta zagrywka Irańczyka – Gholamiego.

Brazylia – Iran 3:1
(25:18, 24:26, 25:16, 25:17)

Składy zespołów:
Brazylia: Wallace (17), Mauricio (16), Lucarelli (15), Isac (13), Lucas (8), Bruno (1), Sergio (libero) oraz Evandro (1), Tiago (libero), William i Mauricio Souza
Iran: Manavinzhad (13), Mahmoudi (10), Mousavi (10), Gholami (10), Ebadipour (3), Marouf (3), Marandi (libero) oraz Zarini (5), Demneh (2), Mirzajanpour (1) i Behbodi

Od pierwszych piłek Serbowie mocno atakowali, dzięki czemu szybko wyszli na prowadzenie, a o czas poprosił trener Konstantinow (5:1). Skuteczne zbicie Ivovicia sprowadziło drużyny na przerwę techniczną (8:5). Z czasem gospodarze zaczęli powiększać przewagę, nie do zatrzymania był Uros Kovacević (16:9). Gospodarze nie tylko przeważali na siatce, ale również dobrze zagrywali. Pojedyncze, skuteczne ataki Penczewa i Sokołowa nie wystarczyły, by Bułgarzy odrobili powstałe we wcześniejszej fazie straty. Całego seta gospodarze wygrali do 18.

Pomimo wyraźnej porażki Bułgarzy z nową energią weszli w kolejnego seta, szybko przejmując inicjatywę. As Penczewa dał sygnał do pierwszego regulaminowego czasu przy aż pięciopunktowym prowadzeniu przyjezdnych. Po przerwie Serbowie zaczęli odrabiać straty, dobrze funkcjonował serbski blok, gdy różnica punktowa zmalała do dwóch oczek, grę przerwał trener Konstantinow. Po interwencji szkoleniowca Bułgarzy na nowo zaczęli dominować na siatce, skutecznie zatrzymywali ataki rywali. Dobrze atakował Luburić, natomiast reprezentanci Bułgarii zaczęli popełniać błędy, przez co gospodarze byli bliscy doprowadzenia do remisu. Po drugim czasie na życzenie bułgarskiego szkoleniowca pojedynczym blokiem popisał się Penczew (16:14). Gospodarze nie odpuszczali, przy wsparciu zgromadzonej publiczności starali się prowadzić wyrównaną walkę. W końcówce jednak asami serwisowymi popisał się Sokołow i przewaga Bułgarów okazała się nie do odrobienia. Ciekawego seta zamknął Gocew (25:21).



Otwarcie trzeciej partii było wyrównane, podczas pierwszej przerwy technicznej prowadzili gospodarze (8:6). Z czasem za sprawą skutecznych zbić Sokołowa na tablicy wyników pojawił się remis (11:11). W dalszej części seta dzięki celnym zagrywkom Dragana Stankovicia Serbowie na nowo wysforowali się na prowadzenie (15:12). Druga faza partii należała do gospodarzy, którzy nadal wywierali presję mocnymi serwisami (20:15). Do końca Serbowie kontrolowali przebieg seta, wygrywając po akcji Ivovicia do 19.

Od początku czwartej partii trwała walka punkt za punkt, jednak podczas przerwy technicznej, która nastąpiła po asie Penczewa, na prowadzeniu byli Bułgarzy (8:6). Z czasem rozgorzała wyrównana walka, skutecznie punktował Kovacević (12:13). Dłuższy czas trwała gra na styku. Żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć rywalowi. Dzięki dobrej postawie Lisinaca Serbowie w decydującym momencie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (21:19). Chociaż Bułgarzy obronili kilka piłek meczowych, nie zdołali odwrócić losów meczu. Po czasie na życzenie trenera Grbicia gospodarze po zbiciu Luburicia przypieczętowali zwycięstwo w meczu.

Serbia – Bułgaria 3:1
(25:18, 21:25, 25:19, 25:23)

Składy zespołów:
Serbia: Kovacević (18), Ivović (9), Jovovivć (4), Luburić (11), Podrascanin (3), Lisinac (9), Rosić (libero) oraz Katić (3), Brdjović, Stanković (8) i Okolić
Bułgaria: Gocew (8), Skrimow (12), Seganow (2), Josifow (5), Penczew (8), Sokołow (21), Iwanow (libero) oraz Ananiew, Agnocew, Grozdanow i Gradinarow (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela pierwszej dywizji Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved