Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. D2: Czesi minimalnie lepsi od Holendrów, 3 punkty Słowaków

LŚ, gr. D2: Czesi minimalnie lepsi od Holendrów, 3 punkty Słowaków

fot. FIVB

Pięciu setów potrzebowała drużyna czeska, by pokonać ekipę Oranje w meczu grupy D2 Ligi Światowej. Nasi południowi sąsiedzi prowadzili w spotkaniu już 2:1, lecz rywale zdołali doprowadzić do tie-breaka. W nim Czesi triumfowali pewnie – 15:11 i zapisali cenne dwa oczka do tabeli grupy D2. W drugim spotkaniu tej grupy Słowacy w czterech setach pokonali Kubańczyków. Podopieczni Miroslava Palguta mieli nawet okazję, by zakończyć spotkanie w trzech setach, jednak pogrążyła ich zbyt duża liczba błędów własnych, a zwłaszcza w polu serwisowym.

W pierwszym meczu w Bratysławie Czesi, prowadzeni przez Miguela Falascę, próbowali swoich sił przeciwko będącej w przebudowie reprezentacji Holandii. Warto przypomnieć, że z gry dla Oranje zrezygnował Dick Kooy, jeden z filarów swojej kadry (który w międzyczasie przyjął włoskie obywatelstwo). Jakby tego było mało, podstawowy rozgrywający, Nimir Abdel-Aziz, poszedł wreszcie za głosem serca i przekwalifikował się na atak. Gido Vermeulen mimo wszystko zdecydował się powołać byłego zawodnika ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, choć do stolicy Słowacji akurat nie pojechał.



Na domiar złego już kilka minut po pierwszym gwizdku sędziego kontuzji doznał Kay van Dijk (problemy z łydką) i na boisku musiał pojawić się Wouter ter Maat. Ta sytuacja zdekoncentrowała siatkarzy z Holandii, którzy pozwolili przeciwnikom na przejęcie inicjatywy. Zwłaszcza że w polu serwisowym błyszczał Donovan Dzavoronok, posyłając asa za asem. Reprezentanci Oranje nie mogli znaleźć sposobu na powstrzymanie naszych południowych sąsiadów i przegrali różnicą czterech oczek.

Po zmianie stron Czesi już nie byli tak skuteczni na zagrywce, popełniali coraz więcej błędów. Na dodatek emocje wyraźnie uspokoił wprowadzony atakujący i z większą swobodą kończył akcje. Mimo wszystko przewagę mieli podopieczni Miguela Falaski, ale po drugiej przerwie technicznej Oranje włączyli wyższy bieg i dowieźli pięciopunktowe prowadzenie do końca.

Set trzeci był bardzo zacięty, żadna z ekip nie była w stanie osiągnąć większej przewagi. Na udane zagrania Michala Fingera odpowiadali Ter Maat, ale również znany z występów w Indykpolu AZS-ie Olsztyn Thomas Koelewijn. O wyniku musiała decydować zacięta końcówka, a w tej więcej zimnej krwi zachowali Czesi. Siatkarze ci mieli nawet szansę na wygranie całego meczu 3:1, ale znów do głosu doszły błędy własne. Zwłaszcza zepsute serwisy były bolączką, co irytowało Miguela Falascę. Holendrzy wykorzystali słabszy moment rywala i doprowadzili do tie-breaka.

Zapowiadała się nerwowa końcówka, tym bardziej że we wcześniejszej części meczu obie drużyny sporo dyskutowały z sędziami. Trwały one i od początku piątej partii, ale Czesi stwierdzili, że skupią się na grze, a nie na pielgrzymkach do arbitrów. Asem serwisowym popisał się Filip Habr (9:6). Od tego momentu jego ekipa złapała „wiatr w żagle” i triumfowała 3:2.

Holandia – Czechy 2:3
(21:25, 25:19, 23:25, 25:20, 11:15)

Składy zespołów:
Holandia: Koelewijn (13), Diefenbach (11), Van Haarlem (7), Andriga (7), Van Garden (6), Van Dijk, Sparidans (libero) oraz Ter Maat (19), Rauwerdink (9) i Dronkers (libero)
Czechy: Finger (15), Vesely (8), Bartos (7), Dzavoronok (7), Beer (6), Janouch, Krystof (libero) oraz Hadrava (12), Zmrhal (8), Michalek (8), Habr (5) i Holubec (1)


 

Słowacy mecz z ekipą Kuby rozpoczęli w imponującym stylu, seria dobrych zagrywek i skuteczne odczytywanie zamiarów rozgrywającego spowodowały, że było 5:0. Nic więc dziwnego, że o czas poprosił Rodolfo Sanchez. Na nic się to nie zdało, bowiem jego podopieczni popełniali wręcz szkolne błędy. Byli kompletnie bezradni, dlatego nasi sąsiedzi pewnie prowadzili. W ataku praktycznie wszystko kończył Peter Mlynarcik i szybko było 1:0 dla gospodarzy (25:19).

Po zmianie stron ekipa prowadzona przez Miroslava Palguta nie utrzymała swojego rytmu gry, na dodatek Kubańczycy zaprezentowali się o wiele lepiej. Walka była bardzo wyrównana. Emanuel Kohut wraz z Stefanem Chrtianskym stanowili o sile czeskiego ataku, a z powodzeniem odpowiadał Javier Jimenez, utrzymując wysoką skuteczność na skrzydle. Set zakończył się skutecznym zbiciem byłego gracza AZS-u Częstochowy, Mateja Pataka (25:23).

Słowacy byli bardzo dobrze dysponowani w bloku, a na siatce błyszczał Stefan Chrtiansky, który punktował mimo potrójnego bloku. Wydawało się, że nasi sąsiedzi wygrają w trzech setach, jednak reprezentanci Kuby stopniowo odrabiali straty. Po drugiej przerwie technicznej to oni dyktowali już warunki gry i „wyrwali” miejscowym zwycięstwo w tej partii.

Podopieczni Miroslava Palguta szybko otrząsnęli się z niekorzystnego wyniku i powrócili do swojej dobrej dyspozycji. Zwłaszcza zagrywka była tym elementem, z którego szkoleniowiec mógł być zadowolony. Rywale na pewno o wiele mniej, bo nie radzili sobie z dokładnym dograniem. Peter Ondrovic popisał się asem i było 11:10. Javier Jimenez starał się jak mógł, ale był osamotniony, bowiem jego koledzy nie prezentowali zbyt wysokiej skuteczności. W końcówce Matej Patak dopisał na swoje konto punkt z zagrywki (22:19), ale przez moment zrobiło się nerwowo. Słowacy nie wykorzystali dwóch piłek meczowych, dlatego trener wziął jeszcze czas. Wskazówki okazały się skuteczne, bo w następnej akcji jego podopieczni mogli się cieszyć ze zwycięstwa.

Słowacja – Kuba 3:1
(25:19, 25:23, 22:25, 25:22)

Składy zespołów:
Słowacja: Chrtiansky (13), Kohut (12), Patak (12), Mlynarcik (9), Ondrovic (8), Palgut (4), Kubs (libero) oraz Krisko (10), Presinsky i Halaj
Kuba: Jimenez (18), Uriarte O. (9), Sierra (9), Rodriguez (7), Manzano (3), Cepeda (3), Alvares (libero) oraz Hernandez, Gavilan i Miranda (9)

Zobacz również:
Wyniki i tabela drugiej dywizji Ligi Światowej

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved