Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. D1: Francuzi przegrali po tie-breaku z Argentyną

LŚ, gr. D1: Francuzi przegrali po tie-breaku z Argentyną

fot. FIVB

Reprezentacja Francji po pokonaniu w Łodzi Rosji tym razem dość niespodziewanie przegrała po tie-breaku z Argentyną. Dla siatkarzy z Ameryki Południowej była to pierwsza wygrana w tegorocznych rozgrywkach Ligi Światowej.

Początek spotkania był wyrównany, ale jako pierwsi inicjatywę na boisku próbowali przejąć trójkolorowi, którzy po asie serwisowym Rouziera objęli dwupunktowe prowadzenie. Jednak nie cieszyli się z niego zbyt długo, bowiem na zagrywce rywale oddali im pięknym za nadobne, a po zbiciu ze środka Crera to podopieczni Julio Velasco zeszli na pierwszy czas techniczny z minimalną przewagą. Po nim w ataku nie popisał się Lima, a blok trójkolorowych pozwolił im przejąć inicjatywę na boisku. Argentyńczycy mieli spore problemy na skrzydłach, gdzie mylili się w ataku, a pojedyncze udane zagrania na środku Solé to było zbyt mało, aby mogli dotrzymać kroku Europejczykom, a z każdą kolejną akcją powiększała się przewaga pomiędzy oboma drużynami. Siatkarzom z Ameryki Południowej nie pomagały ani zmiany, ani czasy na życzenie Velasco, a Francuzi zbliżali się do sukcesu w premierowej odsłonie. W końcówce w jego przypieczętowaniu pomogły im serwisy Le Roux, a ostatecznie wygrali 25:19.



W początkowej fazie drugiego seta walka toczyła się cios za cios, ale tym razem jako pierwsi na prowadzenie zaczęli wysuwać się Argentyńczycy. W ich szeregach na skrzydle dobrze radził sobie Palacios, a na środku Crer. W grze trójkolorowych brakowało za to trochę świeżości, ale i tak dzielnie dotrzymywali kroku przeciwnikom. Wśród nich wyróżniał się Rouzier, ale wciąż wynik oscylował wokół remisu. Dopiero po drugim czasie technicznym Europejczycy mieli nieco problemów w przyjęciu, a udana kontra Poglajena spowodowała, że Argentyńczycy odskoczyli od przeciwników na trzy oczka, lecz as serwisowy Le Roux umożliwił Francuzom powrót do gry. Jednak w końcówce większą siłą ofensywną dysponowali siatkarze z Ameryki Południowej, w których szeregach wyróżniał się Palacios. Swoje trzy grosze do wyniku dorzucił też Solé, a zbicie Bruno postawiło kropkę nad i w drugim secie (25:21).

W trzeciej partii podopieczni trenera Velasco poszli za ciosem. Wciąż nie do zatrzymania był Palacios, oczka dokładał Poglajen, a po drugiej stronie siatki fatalnie spisywał się N’gapeth, przez co Argentyńczycy objęli prowadzenie 5:0. Francuzów do walki próbował poderwać Le Roux, ale psute zagrywki powodowały, że wciąż inicjatywa leżała po stronie ich rywali. Dopiero skuteczna kontra Rouziera dała trójkolorowym remis. Przez pewien czas walka toczyła się punkt za punkt, lecz niedokładne wystawy Pujola przyczyniały się do błędów popełnianych przez jego kolegów w ataku, w efekcie czego ponownie na prowadzenie zaczęli wysuwać się ich przeciwnicy. Ale do walki Europejczyków ponownie poderwał Rouzier, a po zbiciu Clevenota to oni weszli z dwupunktową przewagą w decydującą część tej partii. W końcówce jednak w defensywie uwijał się jak w ukropie Gonzalez, w ataku do dobrej gry wrócił Palacios, a blok Solé przechylił szalę zwycięstwa na stronę Argentyńczyków (25:23).

Porażka w trzecim secie podrażniła podopiecznych trenera Tillie, a czwartą odsłonę rozpoczęli oni od dwóch mocnych serwisów Rouziera. W dodatku na parkiet powrócił Toniutti, a dzięki temu gra w ofensywie Francuzów stała się bardziej płynna, co znalazło swoje odzwierciedlenie w wyniku i ich prowadzeniu 8:4 na pierwszym czasie technicznym. Po nim obie drużyny walczyły cios za cios, co było wodą na młyn dla trójkolorowych, którzy kontrolowali boiskowe wydarzenia. Skutecznie prezentowali się w ataku, a na dodatek asa serwisowego dołożył Rouzier, dzięki czemu pewnie kroczyli do tie-breaka. Jednak siatkarzy z Ameryki Południowej stać było na zryw. Ich dobra postawa w bloku, a także zbicia Palaciosa i Solé doprowadziły do remisu. W kolejnych minutach walka toczyła się cios za cios, a Francuzi psuli dużo zagrywek. Lecz ich rywale nie potrafili tego wykorzystać, jak również zatrzymać w ataku Rouziera, który przechylił szalę zwycięstwa w tej części spotkania na korzyść podopiecznych trenera Tillie (27:25).

W pierwszej fazie tie-breaka oba zespoły szły łeb w łeb. Żadnemu z nich do zmiany stron nie udało się odskoczyć od przeciwników chociażby na dwa oczka, ale w minimalnie lepszej sytuacji byli Francuzi, którzy po bloku prowadzili nawet 9:7. Później jednak dwa błędy w ataku Lyneela spowodowały, że Argentyńczycy nie tylko odrobili straty, ale także zyskali dwupunktową przewagę. W końcówce udało się im też zatrzymać niemal niezawodnego przez cały mecz Rouziera, a dzięki temu odnieśli pierwsze zwycięstwo w tegorocznej edycji World League (15:13).

Francja – Argentyna 2:3
(25:19, 21:25, 23:25, 27:25, 13:15)

Składy zespołów:
Francja: Rouzier (29), Le Roux (12), Clevenot (10), Lafitte (7), N’gapeth (5), Pujol (1), Grebennikov (libero) oraz Lyneel (4), Le Goff (3), Marechal (1), Toniutti i Rossard
Argentyna: Solé (19), Poglajen (18), Crer (12), Bruno (11), Lima (3), De Cecco (3), González (libero) oraz Palacios (14), Franchi i González

Zobacz również:
Wyniki i tabela I dywizji Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved