Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. C2: Kanada znów zwycięska, dobry mecz Czechów

LŚ, gr. C2: Kanada znów zwycięska, dobry mecz Czechów

fot. FIVB

Drugie zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Światowej odnieśli Kanadyjczycy. Podopieczni Glenna Hoaga tym razem nie dali szans reprezentacji Egiptu, którą pokonali bez straty seta. Najbliżej rywala Egipcjanie byli w pierwszej partii, którą przegrali 23:25. W kolejnych dominacja Kanady nie podlegała dyskusji. W drugim meczu tej grupy Chiny przegrały 1:3 z reprezentacją Czech.

Już na początku pierwszej partii Kanadyjczycy szybko odskoczyli Egipcjanom na dwa punkty (4:2). Do drugiej przerwy technicznej dołożyli do nadwyżki jeszcze jedno oczko i wygrywali na niej 8:5. Po powrocie na boisko dwie kolejne akcje padły łupem siatkarzy z Egiptu i tym samym przegrywali oni z rywalami tylko jednym punktem (7:8). Chwilę potem zaś Egipcjanie znacznie prowadzili (14:10) i kontrolowali przebieg wydarzeń do drugiej przerwy technicznej (16:13). Po niej ekipa z Kraju Klonowego Liścia zaczęła odrabiać straty i doprowadziła do remisu po 17. Do wyniku 22:22 zespoły grały punkt za punkt, ale wtedy to Kanadyjczycy odskoczyli i ostatecznie to oni triumfowali w tym secie 25:23.



Drugą partię od prowadzenia rozpoczęli siatkarze z Egiptu. Przy stanie 5:2 obudzili się jednak Kanadyjczycy, którzy doprowadzili do wyrównania (5:5), a na pierwszej przerwie technicznej wygrywali już 8:6. Po wznowieniu gry dwukrotnie zapunktowali Egipcjanie (8:8) i rywalizacja przez moment była na styku. Przy stanie po 10 jednak przewagę budować zaczęła ekipa trenera Hoaga, która odskoczyła wtedy na pięć oczek. Tak wysoko prowadząc, reprezentanci Kanady nie dali już wydrzeć sobie zwycięstwa w tym secie i wygrali go ostatecznie 25:19.

Rozpędzeni Kanadyjczycy udanie weszli też w kolejną odsłonę, już na początku osiągając w niej dwupunktowe prowadzenie (3:1). Na pierwszej regulaminowej przerwie w secie wygrywali jednak minimalnie (8:7). Egipcjanie zaczęli popełniać coraz więcej błędów i w efekcie w kolejnych akcjach przewaga Kanady zaczęła się znacznie powiększać. W pewnym momencie była aż sześciopunktowa (15:9). Stało się jasne, że podopieczni Glenna Hoaga nie wypuszczą już zwycięstwa z rąk. Pewnie zmierzali oni do wygranej w tym secie, a zarazem w całym spotkaniu, rozbijając rywali tym razem do 16.

Kanada – Egipt 3:0
(25:23, 25:19, 25:16)

Składy zespołów:
Kanada: Van Lankvelt (12), Marshall (12), Verhoeff (8), Vandoorn (8), Simac (7), Sanders (4), Bann (libero) oraz Winters (1) i Blankenau
Egipt: Elkotb (14), Afifi (11), Abou (5), Abdelrehim (5), Abdalla (1), Shafik, Abdelaal (libero) oraz Hassan (4), Haikal (1), Khater (1),  Ahmed, Abouelhassan i Thakil

Czesi mecz z reprezentacją Chin rozpoczęli od dwupunktowego prowadzenia na pierwszej przerwie technicznej. Po asie serwisowym Shuhan Rao Azjaci jednak wyrównali i wyszli nawet na prowadzenie 13:11. Świetna zagrywka Chińczyków i problemy z przyjęciem gospodarzy sprawiły, że Czesi przegrywali już pięcioma punktami (13:18) i mimo niezłej gry w końcówce nie zdołali dogonić rywali. Reprezentanci Chin wygrali pierwszego seta do 21 i dobrze również rozpoczęli drugą partię, wychodząc na prowadzenie 7:4. Czesi jednak szybko opanowali swoją grę i doprowadzili do wyrównania. Wciąż jednak mieli problemy z zagrywką Azjatów i na drugiej przerwie technicznej przegrywali znów trzema punktami. Dobra gra blokiem pozwoliła jednak gospodarzom ponownie zbliżyć się do rywali i przejąć inicjatywę. Gdy Jakub Vesely skutecznie zaatakował, było już 21:18 dla Czechów, którzy tę przewagę spokojnie dowieźli do końca, wygrywając seta do 22 i w spotkaniu był remis 1:1.

Gospodarze wyraźnie mieli problem z koncentracją na początku setów, bo w trzeciej partii znów Chińczycy szybko wyszli na prowadzenie 6:2. Czesi musieli gonić i trzeba przyznać, że robili to skutecznie – szybko doprowadzili do remisu 9:9 i gra się wyrównała. Na drugiej przerwie technicznej Azjaci mieli punkt przewagi, a po asie serwisowym Donovana Dzavoronoka gospodarze wyszli na prowadzenie 21:19. Chińczycy również odpowiedzieli punktową zagrywką, doprowadzając do remisu. W końcówce z bardzo dobrej strony pokazał się Adam Bartos i Czesi wygrali do 23, obejmując prowadzenie w tym meczu. Dość niespodziewanie w czwartym secie trzy pierwsze punkty zdobyli Czesi i od razu grało im się łatwiej. Chińczycy goniąc wynik, grali dość nerwowo, popełniali błędy i gospodarze cały czas utrzymywali kilkupunktową przewagę. Gdy Jakub Janouch popisał się asem serwisowym, Czesi prowadzili już 20:14 i pewnie zmierzali do zwycięstwa w całym spotkaniu. W końcówce Chińczycy już się nie podnieśli – zdobyli tylko jeden punkt i przegrali ostatniego seta wysoko do 15, a trzy punkty przypisane zostały zespołowi czeskiemu.

Chiny – Czechy 1:3
(25:21, 22:25, 23:25, 17:25)

Składy zespołów:
Chiny: Qingyao Dai (20), Longhai Chen (13), Jianwei Song (9), Daoshuai Ji (8), Shuhan Rao (6), Runming Li (1), Jiahua Tong (libero) oraz Chen Zhang (4), Jianjun Cui (4), Yuanbo Li (2), Shuai Jiao i Xiangdong Liu
Czechy: Finger (18), Beer (10), Vesely (6), Dzavoronok (6), Michalek (5), Janouch (4), Krystof (libero) oraz Bartos (11), Zmrhal (9), Hadrava (3), Habr i Zajicek

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. 2 Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved