Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. C1: Rosjanie pokonali Bułgarów 3:1

LŚ, gr. C1: Rosjanie pokonali Bułgarów 3:1

fot. FIVB

Siatkarze Rosji w ostatnim meczu turnieju grupy C1 w Kaliningradzie pokonali 3:1 reprezentację Bułgarii. Rosjanie zajęli drugie miejsce w turnieju i są na 5. miejscu w klasyfikacji generalnej. Bułgarzy pierwszy weekend Ligi Światowej kończą z zerowym dorobkiem punktowym.

W ostatnim turnieju grupy C1 Rosjanie podejmowali Bułgarów. Pierwszy set przebiegł po myśli podopiecznych Plamena Konstantinowa, jednak później siatkarze Sbornej wrzucili „szósty bieg” i dzięki wzmocnieniu zagrywki całkowicie przejęli inicjatywę. Pojedynek zakończył się wygraną naszych sąsiadów 3:1. Już od pierwszych akcji meczu Rosja – Bułgaria trwała walka punkt za punkt i mocna wymiana ciosów. Po podopiecznych Plamena Konstantinowa nie było widać, że mają na swoim koncie dwie porażki. Wprawdzie gospodarze turnieju rozpoczęli drugą „szóstką”, ale gra mogła się podobać. Nie brakowało akcji typowych dla męskiej siatkówki – mocnych zbić, wobec których nawet najlepszy libero na świecie byłby bezradny. Po tym, jak zablokowany został Aleksander Gucaluk, zmienił go Dmitrij Muserskij (18:15), na dodatek Gocew popisał się asem serwisowym. W ogóle zagrywka była bardzo mocnym punktem Bułgarów. Gdy Wiktor Josifow umieścił piłkę w sam narożnik boiska, Władimir Alekno musiał wziąć czas (18:23). Na niewiele się jego uwagi zdały, bowiem set zakończył się błędem w polu serwisowym jednego z jego podopiecznych.



„Kto zagrywa, ten wygrywa” – to porzekadło idealnie sprawdzało się w drugim secie. Piekielnie mocnymi serwisami popisał się Kostantin Bakun i Plamen Konstantinow szybko musiał brać czas (0:3). Systematycznie jego podopieczni odrabiali straty, z bardzo dobrej strony pokazał się Wiktor Josifow. Był nie tylko skuteczny w ataku czy bloku, ale również w zagrywce, a co najważniejsze, podbijał sporo piłek. Po rosyjskiej stronie odpowiadał Siergiej Markin. Sędziowie nie byli pewni, czy piłka po zagrywce Bakuna była w boisku, dlatego arbiter sam poprosił o challenge. Okazało się, że punkt powinien zostać przyznany Rosjanom (13:11). Chwilę później z boiska musiał zejść Todor Skrimow, który doznał kontuzji przy próbie odbioru piłki tańczącej na siatce. Bułgarzy popełniali coraz więcej błędów, kolejne ataki posyłali w aut. Cwetan Sokołow starał się wpłynąć na swoich kolegów, jednak było już zbyt późno.

Po zmianie stron miejscowi coraz lepiej odczytywali zamiary Bułgarów. Nie pomogły zmiany na pozycji rozgrywającego, zawodnicy Władimira Alekny stawiali podwójny czy nawet potrójny blok. Na prawdziwą ścianę nadział się Nikołaj Penczew i Plamen Konstantinow musiał brać czas (5:10). Gracze z Bałkanów punkt po punkcie odrabiali straty. Wprawdzie przechodzącej nie skończył Swetosław Gocew, który próbował kiwać. Chwilę później Metodi Ananiew podjął ryzyko i uderzył z całej siły, pokazując swojemu koledze, jak należy zachowywać się w takich sytuacjach. Gdy wydawało się, że mecz się wyrówna, Rosjanie znowu rozpoczęli popis na zagrywce. Tym razem egzekutorem był Dmitrij Muserskij. Dodatkowo niezwykle mądrze w ataku grał Bakun i Sborna pewnie zmierzała po triumf. Na słowa uznania zasłużył także 20-letni Jegor Kliuka, który nie miał żadnego respektu przed rywalem. Bułgarzy musieli usłyszeć kilka gorzkich słów od swojego trenera, bowiem zaczęli się wzajemnie pobudzać po udanych akcjach. Tego trochę brakowało w poprzednich dwóch setach. Dobrą zmianę dał Grankin, który w miarę możliwości starał się uruchamiać środkowych. Po piekielnie mocnych zbiciach Muserskiego nie było co zbierać, ale i Wolwicz nie pozostawał w cieniu swojego kolegi. Sytuacja była podobna do tej z poprzedniej partii. Gdy już się wydawało, że ekipa Konstantinowa zniweluje straty, zawodnicy sami odbierali sobie szanse, popełniając błędy w polu serwisowym. Na wyróżnienie zasłużył Martin Bożiłow, który wykonywał dobrą pracę w obronie, a kontry kończył Sokołow (22:22). Alekno czuł, że może być nerwowo, dlatego poprosił o czas. Nic takiego się nie przydarzyło, bowiem Bakun znowu błysnął w polu serwisowym. Jego potężnego zbicia nie przyjął Rozalin Penczew i Rosjanie mogli się cieszyć z drugiego zwycięstwa.

Rosja – Bułgaria 3:1
(20:25, 25:18, 25:17, 25:22)

Składy zespołów:
Rosja: Markin (10), Kliuka (10), Wolwicz (9), Gucaluk (1), Poletajew (1), Kowaliow, Jermakow (libero) oraz Bakun (20), Muserskij (14), Grankin (1) i Wołkow
Bułgaria: Sokołow (21), Josifow (10), Skrimow (7), Gocew (5), Penczew N. (4), Seganow (1), Iwanow (libero) oraz Penczew R. (4), Ananiew (2), Agoncew (1), Lapkow i Bożiłow (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy 1 Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved