Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. B2: Finowie zgodnie z planem, triumf Japonii

LŚ, gr. B2: Finowie zgodnie z planem, triumf Japonii

fot. FIVB

Wbrew temu, na co mógłby wskazywać rezultat spotkania, rywalizacja pomiędzy ekipami z Finlandii i Kuby była wyjątkowo emocjonującym i zaciętym widowiskiem. Ogólną ocenę zaniża nieco druga partia meczu, rozgrywana pod dyktando Kubańczyków. Pozostałe partie to jednak walka do ostatniej piłki i końcówki rozstrzygane po walce. Katem rywali i liderem Finów był Ojansivu. W drugim meczu tej grupy Japonia bez straty seta pokonała rywali z Korei.



 

Mocny start Finów w spotkaniu miał odzwierciedlenie na tablicy wyników, jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną podopieczni trenera Sammelvuo zbudowali kilkupunktowy dystans. Spora w tym zasługa Seppanena, który imponował konsekwencją w ataku, dając Finlandii prowadzenie 6:4. Po drugiej stronie siatki uaktywnił się jednak Cepeda i to właśnie zagrania kapitana reprezentacji Kuby zmniejszyły nieco stratę punktową. W ślady swojego kolegi poszedł Sosa, jednak mimo ambitnej walki Kubańczycy nie byli w stanie wyrównać stanu (8:11). Obok dominacji na siatce siatkarze z Finlandii mogli się pochwalić mocnym serwisem, znakomicie w tym elemencie prezentował się Siirila, po kolejnym celnym zagraniu tego zawodnika dystans dzielący obie ekipy wzrósł do sześciu oczek – 12:18. Nie było to jednak ostatnie słowo zawodników trenera Sammelvuo, w kluczowej części partii uaktywnił się jeszcze Ojansivu, a jego as serwisowy dał Finom pierwszą piłkę setową. Chwilę później szanse w ataku wykorzystał Seppanen i triumfując 25:18, reprezentacja Finlandii objęła prowadzenie w meczu.

Na odpowiedź Kubańczyków nie trzeba było długo czekać, mocny start w kolejnym secie zagwarantował swojej drużynie Cepeda. W szeregach reprezentacji Finlandii wciąż jednak nie zawodził Seppanen. Mimo dobrej skuteczności ekipy trenera Sammelvuo w zagraniach z pierwszej akcji tym razem to Kuba prowadziła w początkowej fazie partii 6:4. Wraz z rozwojem seta gra podopiecznych trenera Sancheza wyglądała coraz lepiej. Nawet libero reprezentacji Finlandii – Kerminen miał problemy z przyjęciem serwisów rywali. Najwięcej szkody swoim serwisem sprawił rywalom Sosa, w znacznym stopniu dzięki kompletnej grze wyrastającego do roli lidera Sosy siatkarze z Kuby odwrócili losy rywalizacji i tym razem to oni prowadzili 16:10 podczas drugiej przerwy technicznej. W końcówce seta trener Sammelvuo próbował jeszcze ratować się przerwą na żądanie, jednak nawet Ojansivu nie był w stanie odwrócić losów seta, kiedy ekipa trenera Sancheza prowadziła 20:13. Finisz należał już do Kubańczyków, którzy w tej części meczu pozwolili rywalom zdobyć już tylko jeden punkt (po asie serwisowym Uriarte) – 25:14.

Nie był to ostatni zwrot sytuacji w tym spotkaniu, trzecia partia to zdecydowanie lepszy początek w wykonaniu Finów. Czujna gra w bloku i kolejne zagrania w ataku zmusiły trenera Sancheza do wykorzystania pierwszej przerwy na żądanie przy prowadzeniu rywali 9:6. Po wznowieniu gry niewiele się zmieniło. Kubańczycy nie przypominali zespołu z poprzedniej partii, przede wszystkim tracąc na skuteczności (7:11). Przewaga zespołu trenera Sammelvuo była widoczna we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła, rywali swoimi zagrywkami pogrążył jeszcze Ojansivu (9:14). Kiedy wszystko wskazywało, że ta przewaga utrzyma się do końca seta, lepsze chwile w grze Jimeneza przełożyły się na rezultat. Poza punktowymi atakami Jimenez popisał się efektownym blokiem na Ojansivu. As Finów również nie był bezbłędny i po kolejnym potknięciu tego zawodnika było już 17:17. Widząc swoje szanse w meczu, podopieczni trenera Sancheza odskoczyli nawet rywalom, dość niespodziewanie prowadząc 22:20. Sprawy w swoje ręce wziął jednak Ojansivu, udowadniając, że w kluczowych momentach reprezentacja Finlandii może na niego liczyć, wygrywając 25:23, Finowie odzyskali kontrolę nad rywalizacją.

Ojansivu show nie zastopowała nawet przerwa między setami. Już w pierwszych akcjach kolejnej partii lider reprezentacji Finlandii zameldował się w polu rywali. Wyraźnie mocnym punktem w grze Finów była tego dnia zagrywka, rezultaty swojego zespołu w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła poprawił jeszcze Tervaporti i Finlandia prowadziła 9:6. Po raz kolejny w meczu rywali zdołał zatrzymać Jimenez i pogoń Kubańczyków przyniosła oczekiwane rezultaty. Co prawda przed drugą regulaminową przerwą w grze Finowie prowadzili jeszcze 15:13, jednak cierpliwa gra na siatce i zagrania duetu Garcia/Cepeda doprowadziły do stanu 19:18. Podobnie jak kilkanaście minut wcześniej, także tym razem ekipa trenera Sancheza zdołała wyrównać stan seta w końcówce (21:21). I identycznie jak w trzeciej partii, także tym razem więcej zimnej krwi zachowali siatkarze z Finlandii, wygrywając 25:23 i w całym meczu 3:1.

Kuba – Finlandia 1:3
(18:25, 25:15, 23:25, 23:25)

Składy zespołów:
Kuba: Cepeda (22), Sosa (13), Uriarte (5), Hernandez (4), Rodriguez (2), Manzano, Garcia Alvarez (libero) oraz Jimenez (13), Gavilan (5) i Miranda (1)
Finlandia: Ojansivu (20), Seppanen (10), Siirila (6), Tervaportti (5), Kaurto (4), Krastins (3), Kerminen (libero) oraz Sinkkonen (5) i Pennanen

Drugi mecz rywalizacji grupy B nie był tak wyrównany, jak można by przewidywać. Chociaż początki zmagań mogły jeszcze sprawiać mylne wrażenie, od pierwszych akcji utrzymywała się bowiem gra na styku. Nieco szybciej do głosu doszli Koreańczycy, prowadząc 6:5. Tę zaliczkę podopieczni Kim Namsunga utrzymywali na dłuższej przestrzeni rywalizacji, podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze prowadząc 8:7. Koreańczycy nie ustrzegli się jednak błędów własnych, a potknięcie rywali bezbłędnie wykorzystali Japończycy. Przy niewielkim dystansie dzielącym obie ekipy zagrania Kuriyamy okazały się kluczowe. Tym samym w decydującej części seta siatkarze z Japonii przejęli kontrolę nad rywalizacją. Swoje noty w ataku poprawili jeszcze Dekita i Yoneyama. To właśnie Yoneyama stanowił o sile ataku swojego zespołu, jego zagrania w kontratakach nieco uspokoiły grę, dając Japończykom prowadzenie 19:15. Koreańczycy zdołali jednak przy kolejnym zrywie zbliżyć się do rywali (23:21) i trener Masahi Nambu musiał reagować. Przerwa na żądanie uspokoiła grę, a partię zakończył Sekita (25:21).

Idąc za ciosem, w początkowej fazie drugiej partii również to Japończycy dyktowali warunki gry, w ekspresowym tempie prowadząc 5:2. Hoi Min-Ho zdołał jednak uspokoić grę swojego zespołu, dodatkowo punktując w polu serwisowym (6:5). Przy wymianie ciosów w ataku utrzymywała się gra na styku, minimalne prowadzenie wciąż jednak przemawiało na korzyść siatkarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni (8:7). Skuteczne zagrania po obu stronach siatki przeplatały proste błędy własne, przede wszystkim popełniane w polu serwisowym. Szybciej otrząsnęli się Japończycy, dzięki czemu odskoczyli rywalom na dwa oczka (13:11). Kolejnych szans w ataku nie marnował Shimizu, czujnością w bloku popisał się Denda i podczas drugiej przerwy technicznej Japonia prowadziła już 16:12. Tym razem Koreańczycy nie zdołali powtórzyć wyczynu z odsłony premierowej, przy kolejnej serii Japończyków zespół trenera Namsunga stanowił tło dla dobrze spisujących się rywali (18:12). Przy kolejnych seriach punktowych siatkarze z Japonii pewnie dobrnęli do końca partii (21:13, 24:17, 25:17).

Prowadzenie w meczu 2:0 nie wywołało u Japończyków dekoncentracji. Pewni swego podopieczni trenera Nambu po mocnym starcie w partii trzeciej prowadzili kolejno 5:3, 8:3, 12:9. Pojedyncze zagrania Koreańczyków wystarczyły jedynie do zmniejszenia straty. Niski poziom skuteczności w kontrach nie sprzyjał ekipie trenera Namsunga. Po drugiej stronie siatki tego typu problemy nie dotyczyły Schimzu, który atakiem dał swojej drużynie pięć oczek zaliczki podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze. Przy takim prowadzeniu ekipy z Kraju Kwitnącej Wiśni niewiele zapowiadało to, co miało się wydarzyć chwilę później. Ostatni zryw Koreańczyków doprowadził jeszcze do remisu po 22. W nerwowej końcówce Denda uspokoił nieco grę, w ślad swojego kolegi poszedł Dekita i tej szansy Japończycy nie zmarnowali, wygrywając na przewagi 26:24 i w całym meczu 3:0.

Japonia – Korea 3:0
(25:21, 25:17, 26:24)

Składy zespołów:
Japonia: Kuriyama (14), Shimizu (13), Denda (10), Dekita (7), Yoneyama (5), Sekita (1), Nagano (libero) oraz Takahashi, Yanagida i Onodera
Korea: Hak-Min (13), Jae-Duck (10), Jiseok (7), Min-Ho (6), Jin-Woo (4), Sun-Soo, Seong-Hyeon (libero) oraz Hong-Suk (7), Seong Tae, Yong-Chan (libero) i Hui-Chae

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy 2. Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved