Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. 3: Niemcy i Słowenia w finale

LŚ, gr. 3: Niemcy i Słowenia w finale

fot. fivb-com

W pierwszym półfinale III dywizji rozgrywek Ligi Światowej Niemcy pewnie w trzech setach pokonali reprezentację Tajwanu. Drużyna z Azji jedynie w trzecim secie była w stanie nawiązać walkę punkt za punkt, która jednak nie zakończyła się dla niej pomyślnie. W drugim spotkaniu natomiast Słowenia pewnie zwyciężyła z Grecją.

Niemcy, którzy fazę grupową traktowali jako poligon doświadczalny, od pierwszych akcji półfinałowego starcia udowodnili, że żarty się już skończyły, dlatego nim rywale się zorientowali, na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:2. Choć Lukas Kampa miał przerwę w grze, to na boisku nie było widać braku zgrania z kolegami z drużyny. Bez problemu gubił blok, starał się jak najczęściej korzystać z usług środkowych. Rozgrywający Jastrzębskiego Węgla z powodzeniem mógłby być wybrany jednym z bohaterów premierowej odsłony, bowiem po jego kiwce Niemcy wygrali tego seta różnicą dziewięciu „oczek”.

Po zmianie stron w ataku coraz lepiej radził sobie Christian Fromm, ale i reprezentanci Tajwanu poprawili swoją grę. Nie trwało to jednak zbyt długo, bowiem zaczęli popełniać błąd za błędem. Gdyby nie te pomyłki, wynik na pewno byłby dla nich korzystniejszy, a tak nie mogli zniwelować strat i przewaga naszych zachodnich sąsiadów oscylowała wokół czterech punktów. Na dodatek Simon Hirsch popisał się asem serwisowym (20:15) i Niemcy pewnie zmierzali po triumf w kolejnym secie. W międzyczasie kolejny raz mieliśmy do czynienia z niekompetencją sędziów, którzy zmienili decyzję po jednej z akcji i nie mogli dojść, jaki wynik jest aktualny. Zamieszanie trwało i trwało, w końcu udało się kontynuować grę, ale arbitrzy chyba sami nie wiedzieli, skąd wziął się problem.



Trzecia odsłona była zdecydowanie najbardziej wyrównana. Zawodnicy z Azji starali się jak najbardziej mogli, prezentując to, z czego słyną – z dobrej gry w obronie. Dzięki temu dawali sobie szanse na kontry, wykorzystując jednocześnie nieskuteczność Niemców w ataku. Po drugiej przerwie technicznej gospodarze turnieju mieli problemy z przyjęciem, ale w decydującym momencie Lukas Kampa popisał się skutecznym blokiem (16:17). W końcówce podopieczni Vitala Heynena zachowali więcej zimnej krwi i triumfowali w trzech setach.

Niemcy – Tajwan 3:0
(25:16, 25:19, 25:22)

Składy zespołów:
Niemcy: Fromm (17), Collin (10), Hirsch (9), Böhme (7), Westphal (5), Kampa (3), Spath-Westerholt (libero) oraz Schott i Zimmermann
Tajwan: Ming Chun Wang (12), Chien-Chen Chen (9), Hung-Min Liu (7), Hong-Jie Liu (6), Chun-Ching Huang (5), Pei-Hung Huang (2), Yung-Shun Lin (libero) oraz Liang-Hao Chang (1), Chien-Feng Huang (1), Mei-Chung Hsu i Ju-Chien Tai

Słoweńcy przez rozgrywki III dywizji Ligi Światowej szli jak burza, doznali tylko jednej porażki z Grekami właśnie. W półfinale jednak nie było żadnych wątpliwości, która drużyna zasługuje na awans.

Siatkarze z południowej Europy nie mieli praktycznie żadnych szans w starciu ze świetnie dysponowanymi wicemistrzami Starego Kontynentu. W ataku tradycyjnie szalał Mitja Gasparini, a rywale nie mogli znaleźć sposobu, żeby go zatrzymać. Dodatkowo popełniali sporo błędów, nie radzili sobie z przyjęciem i po kolejnej „bombie” Gaspariniego Słowenia wygrała 25:22.

Po zmianie stron, dzięki skutecznemu czytaniu gry, Grekom udało się toczyć wyrównaną rywalizację (4:4). Nie trwało to jednak zbyt długo, bowiem z każdą kolejną akcją Słoweńcy coraz lepiej radzili sobie w zagrywce. Znów to był kluczowy element dla losów rywalizacji. Jednak po drugiej przerwie technicznej Andrea Giani musiał wziąć czas, bowiem jego podopieczni stanęli i nie byli w stanie powiększyć prowadzenia. W kryzysowym momencie do gry włączył się Tine Urnaut i jego ekipa potrzebowała już tylko jednego seta do triumfu.

Partia numer trzy przebiegała już całkowicie pod dyktando Słoweńców, którzy wrzucili „szósty bieg” i nie pozwolili przeciwnikom dojść do głosu. Na środku ataki bez problemu kończył Danijel Koncilja, kroku dotrzymywali mu zarówno Urnaut, jak i Gasparini. Mocna zagrywka podopiecznych Andrei Gianiego nie pozwalała Grekom na kombinacyjną grę (6:0 w asach serwisowych). Dodatkowo przeciwnicy nie potrafili przebić się przez blok i nic dziwnego, że set zakończył się wygraną Słowenii różnicą aż dziewięciu „oczek”.

Słowenia – Grecja 3:0
(25:22, 25:20, 25:16)

Składy zespołów:
Słowenia: Gasparini (12), Urnaut (9), Koncilja (8), Pajenk (6), Cebulj (6), Vincic (3), Hribar (libero) oraz Ropret (1), Šket i Klobucar
Grecja: Tzourits (13), Andreadis (6), Koumentakis (6), Fragkos (6), Petreas (3), Stivachtis (1), Gkaras (libero) oraz Protopsaltis (2), Smaragdis i Aspiotis

Zobacz również:
Wyniki i tabela trzeciej dywizji Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved