Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr.3: Decydujące rozstrzygnięcia w trzeciej dywizji

LŚ, gr.3: Decydujące rozstrzygnięcia w trzeciej dywizji

fot. FIVB

W sobotę we Frankfurcie odbywają się finały rywalizacji grupy trzeciej Ligi Światowej. W meczu o brązowy medal rywalizacji Grecy nie bez problemów pokonali Tajwan 3:1, tracąc na korzyść rywala drugą partię pojedynku. W boju o najcenniejsze trofeum zmierzyły się natomiast reprezentacje Niemiec i Słowenii. W spotkaniu lepsi okazali się Słoweńcy i to oni triumfowali w trzeciej dywizji tegorocznej Ligi Światowej i w nowym sezonie zagrają w drugiej dywizji,

Pojedynek o 3. miejsce:



Dobra zagrywka Mitara Djurica pozwoliła reprezentacji Grecji zbudować sobie dwupunktową przewagę na początku premierowej odsłony (4:2). Tajwan jednak szybko doprowadził do remisu. Dobry blok oraz błąd w ataku pozwolił azjatyckiej drużynie przeważać 8:6 na przerwie technicznej. Dobrze pracujący atak, skuteczny Djurić oraz system blok-obrona pozwoliły Grecji jednak szybko odrobić straty i wyjść na prowadzenie 16:13, a kilka minut później było już 22:16. Tajwan w tym secie nie był w stanie znaleźć recepty na skuteczną grę rywali i wybronić ich ataki (19:25).

Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli Grecy, którzy przeważali 5:2, ale warto podkreślić, że na boisku trwała prawdziwa siatkarska wojna o każdy punkt, co na pewno mogło się podobać kibicom. Tajwan miał jednak problemy ze skutecznością ataku. Punktowy blok pozwolił jednak Azjatom zmniejszyć straty do jednego punktu. Po przerwie technicznej różnica za sprawa punktowego bloku Greków znów wzrosła do czterech oczek (10:6), ale Tajwan nie odpuszczał. Intensywnie wziął się za odrabianie strat, skutecznie kończył swoje akcje a po udanych blokach prowadził już 14:13. Wyrównana walka dalej trwała w najlepsze. W końcówce dobre akcje w bloku, kontrataku, a przede wszystkim dobra zagrywka pozwoliła Tajwanowi przeważać 23:20 i wkrótce w meczu było już 1:1.

Trzecia część meczu lepiej rozpoczęła się dla drużyny z Azji, która odskoczyła na 3:1, ale tuż przed przerwą techniczną dobra zagrywka pozwoliła Grekom wyrównać na 7:7. Wynik jednak cały czas oscylował wokół remisu, a siatkarska wojna dalej trwałą w najlepsze. Dobra kiwka rozgrywającego pozwoliła Tajwanowi prowadzić 16:15 na drugiej przerwie technicznej. Po niej obraz gry nie uległ zmianie. Dopiero w końcówce skuteczna gra w obronie i kontrataku pozwoliła Azjatom prowadzić 21:19. Grecja po ataku Djurica wyrównała na 22:22. Ostatecznie doszło do gry na przewagi i po kolejnym zbiciu swojego lidera – Mitara Djurica to Grecja mogła cieszyć się z wygranej i prowadzenia w meczu 2:1.

Rozpędzona ekipa z Europy znakomicie rozpoczęła seta czwartego prowadząc po udanych atakach już 3:0. Trzypunktową przewagę utrzymali oni na przerwie technicznej prowadząc po ataku z lewego skrzydła 8:5. Siła ataku Grecji, a także trudna zagrywka pozwalała im nie tylko utrzymywać prowadzenie, ale i je powiększyć (15:10, 16:11). Azjaci starali się odrabiać straty, ale rywale grali zbyt pewnie w każdym elemencie, od obrony po zagrywkę i kontratak. Po kolejnym zbiciu Djurica prowadzili już 18:13. Zepsuta zagrywka rywali dała im przy stanie 24:18 piłki meczowe, a po chwili kolejny udany kontratak Djurica zakończył spotkanie. Grecja tym samym mogła cieszyć się z brązowego medalu.

Grecja – Tajwan 3:1
(25:19, 22:25, 27:25, 25:18)

Składy zespołów:
Grecja: Djurić (27), Koumentakis (22), Petreas (13), Andreadis (10), Fragkos (4), Stivachtis (1), Gkaras (libero) oraz Protopsaltis (6), Terzis (1)
Tajwan: Ming Chun Wang (20), Hong-Jie Liu (9), Chien-Chen Chen (9),  Chun-Ching Huang (6), Hung-Min Liu (4), Pei-Hung Huang (1), Yung-Shun Lin (libero) oraz Chien-Feng Huang (11), Ju-Chien Tai (2), Mei-Chung Hsu (1), Liang-Hao Chang

Finał:

Mecz finałowy lepiej rozpoczęli Słoweńcy, którzy szybko objęli prowadzenie 5:2. Niemcy jednak po ataku Rubena Schotta zniwelowali straty do jednego punktu (4:5). Podopieczni Andrei Gianiego po ataku ze środka zeszli jednak na przerwę techniczną z dwupunktowym zapasem. Po niej w dużej mierze za sprawą wymuszonych przez dobrą zagrywkę Słowenii błędów gospodarzy turnieju różnica wzrosła do czterech oczek (11:7). Atak Alena Pajenka sprowadził zespoły przy stanie 16:10 na przerwę techniczną. Po niej przy zagrywce Fromma Niemcom udało się odrobić nieco strat, ale cały czas to faworyci ze Słowenii dyktowali warunki gry (19:13). Wciąż wywierali presję zagrywką, grali także skutecznie w ataku. Szereg niedokładności w ataku oraz dobra zagrywka Niemców spowodowała, że podopieczni Vitala Heynena zniwelowali straty do 18:21. W polu zagrywki dobrze jednak spisał się Klemen Cebulj (24:18) i Słowenia błyskawicznie zapewniła sobie wygraną w pierwszym secie. Zakończył się on po zepsutej zagrywce rywali.

W drugiej partii Słowenia wypracowała sobie szybko kilkupunktową przewagę (2:0, 4:1). Gospodarzom coraz trudniej było nawiązać walkę z rozpędzonym przeciwnikiem, Słowenia była lepsza w każdym elemencie. Po kiwce Dejana Vincica wicemistrzowie Europy zeszli na przerwę techniczną prowadząc 8:3. Po niej obraz gry nie uległ zmianie, Niemcy mieli kłopot z umieszczeniem piłki w boisku rywali, a to była woda na młyn dla dobrze grających pasywnym blokiem rywali, którzy punktowali w kontrataku (12:6). Wicemistrzowie Starego Kontynentu na drugiej przerwie technicznej prowadzili już 16:9, sporą presję zagrywką na przeciwnikach wywierał Alen Pajenk (17:9). Słowenia w pełni kontrolowała boiskowe wydarzenia, punktowała przede wszystkim w ataku. Niemcy co prawda starali się odrabiać straty, ale bezskutecznie. Dobrze grę prowadził Dejan Vincic grając praktycznie wszystkimi strefami (20:13). Istotną rolę na pewno odgrywało słabsze przyjęcie Niemców. Podopieczni Vitala Heynena w końcówce zaczęli odrabiać straty, zbliżyli się na 21:17. Po kolejnym udanym ataku niezrażona chwilowym przestojem Słowenia miała kilka minut później już piłki setowe, a po chwili udanym blokiem na Collinie przypieczętowała sukces także i w tej partii dominując w każdym elemencie.

Początek trzeciej partii był wyrównany, gra toczyła się punkt za punkt. Tak było tylko do momentu, kiedy po m.in. udanym zbiciu Tine Urnauta i błędzie rywali podopieczni Andrei Gianiego odskoczyli na 6:3. Ataki Fromma i Hirscha pozwoliły Niemcom zbliżyć się na jeden punkt, ale na przerwie technicznej różnica wynosiła już trzy punkty na korzyść Słowenii. Po asie serwisowym Tima Broshoga oraz udanym bloku Niemcy wyrównali na 9:9, a zespół na prowadzenie sprytną kiwką wyprowadził Dirk Westphal. Niemcy wyraźnie poprawili swoją grę chociażby na zagrywce, punkt w tym elemencie dołożył Simon Hirsch i zrobiło się już 12:10, więc o czas musiał prosić Andrea Giani. Po nim jednak rozpędzona drużyna niemiecka dalej punktowała w dużej mierze dzięki presji wywieranej zagrywką przez swojego młodego atakującego (13:10). Blok pozwolił Słowenii zmniejszyć straty do jednego oczka, ale na przerwie technicznej zespoły dzieliła różnica dwóch oczek (16:14). Po niej Niemcy utrzymywali przewagę, grali skutecznie w ataku i bloku, Słowenia zaś miała coraz więcej problemów ze zdobyciem punktu (20:16). O drugi czas poprosił trener Giani. Po udanym bloku na Hirschu różnica stopniała do dwóch oczek, ale kilka chwil później punktowa zagrywka Collina dała wynik 24:20 i piłki setowe dla Niemców. Tę partię kiwką zakończył Broshog.

Przy zagrywce Gaspariniego w czwartym secie było 3:0 dla Słowenii, ale Niemcy za sprawą bardzo dobrej gry w ataku szybko wyrównali, a nawet wyszli na prowadzenie 4:3. Znakomity serwis Klemena Cebulja pozwolił odskoczyć wicemistrzom Europy na 7:4. Niemcy zdołali zbliżyć się na jeden punkt, a kiedy punktowym blokiem a potem atakiem popisał się Fromm, na tablicy było już 9:8 dla gospodarzy. Słowenia jednak kilka minut później zdołała wypracować sobie trzypunktowe prowadzenie, kiedy to po skutecznym ataku z drugiej linii zrobiło się 15:12. Po kolejnym skutecznym zbiciu, tym razem Gaspariniego , było już 16:13 i druga przerwa techniczna. Po niej Słowenia mimo pogoni rywali utrzymywała nieznaczne prowadzenie. Dobra zagrywka oraz błędy Niemców dały wicemistrzom Europy wynik już 23:18, a po udanym bloku były już piłki meczowe. Spotkanie zakończył udanym atakiem Mitja Gasparini. Słowenia w sezonie 2017 zagra tym samym w drugiej dywizji World League.

Niemcy – Słowenia 1:3
(19:25, 18:25, 25:21, 20:25)

Składy zespołów:
Niemcy: Fromm (13), Hirsch (12), Collin (5), Schott (4), Böhme, Kampa, Späth-Westerholt (libero) oraz Westphal (6), Broshog (4), Malescha (3), Reichert (1), Zimmermann, Sossenheimer
Słowenia:  Urnaut (17), Cebulj (16), Gasparini (14), Koncilja (11), Pajenk (10), Vincic (5), Kovacic (libero) oraz Ropret, Klobucar

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy 3 Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved